Po prawie dwóch latach przerwy zespół Elaiza powraca z nowym krążkiem zatytułowanym „Restless”. Mieliśmy ogromną przyjemność spotkania się z Elżbietą Steinmetz, Yvonne Grunwald i Natalie Proger i porozmawiania z nimi o nowej płycie, ale także o singlu „Hurricane”, udziale w Konkursie Piosenki Eurowizji oraz planach na najbliższe tygodnie.

Bardzo się cieszymy, że wracacie z nowym albumem! O czym opowiada „Restless”?

Ela: Opowiadamy o historii, jaką przeżyłyśmy przez ostatnie dwa lata, po naszym udziale w Konkursie Piosenki Eurowizji. Byłyśmy młodym zespołem, a jak wiadomo, typowy młody człowiek ma swoje wzloty i upadki. Teraz jesteśmy „restless”, czyli zabiegane, a album jest podziękowaniem i dowodem miłości dla zespołu i wszystkich ludziom wokół nas. To forma podziękowania za to, że możemy być zalatane i działać. Po Eurowizji dorosłyśmy i odkryłyśmy więcej rzeczy w naszej muzyce. Teraz naszym zadaniem było odkrycie brzmienia zespołu Elaiza ad 2016.

Natalie: Jesteśmy teraz bardziej nowoczesne, dodałyśmy więcej elektronicznych brzmień i zmieniłyśmy trochę instrumenty. Muzyka pop jest teraz bardzo elektroniczna, dlatego chciałyśmy połączyć te nowości z brzmieniem naszych tradycyjnych instrumentów. Jesteśmy bardzo dumne z naszej płyty, bo nadal jest folkowa, ale znacznie bardziej popowa od „Gallery”.

Yvonne: Na płycie jest kilka piosenek, w których usłyszysz tylko akordeon, kontrabas i fortepian, bez żadnych dodatkowych efektów. W jednym utworze Natalie gra do tego nie tylko na kontrabasie, ale też na basie elektrycznym. Ja za to odkryłam nowy instrument, który nazywa się akordina: to trzy instrumenty w jednym. Brzmi świetnie, a do tego emocjonalnie, spokojnie i nowocześnie. Możesz go usłyszeć w kawałku „Stronger Next to You”.

Ela: Nagrałyśmy też więcej szybkich piosenek, bo podczas koncertów doszłyśmy do wniosku, że potrzebujemy więcej tanecznych numerów, by tańczyć z publicznością.

Czemu kazałyście czekać na aż dwa lata na nową płytę?

Natalie: To jest proces, ale czy ja wiem, czy to długo? Nagrałyśmy czternaście utworów, a to jednak wymaga czasu. Nie jesteśmy robotami.

Yvonne: Ludzie muszą też zdać sobie sprawę z tego, że nagrałyśmy jedną płytę. Nie chciałyśmy wydawać drugiego albumu zbyt szybko. Wiesz, niektórzy nie mogli się już doczekać nowego materiału, ale niektórzy nie oswoili się jeszcze z „Gallery”.

Ela: Zmieniłyśmy też trochę naszą ekipę, w której znaleźli się m.in. nowi producenci oraz autorzy singla „Hurricane”. Połączyłyśmy siły z producentami pierwszej płyty z nowymi ludźmi, a połączenie tej świeżości możesz usłyszeć na „Restless”.

Pierwszym singlem z płyty jest wspomniany „Hurricane”. O czym opowiada ten utwór?

Ela: Dwa lata pracowałyśmy nad tą płytą, dlatego dobrze jest wrócić niczym huragan! (śmiech) Mamy żywiołową piosenkę, która niesie za sobą pozytywną energię. Wszystkie złe wspomnienia i emocje zostawiłyśmy za sobą i zaczynamy od nowa. Kiedy niszczysz coś jak huragan, to potem zostają ruiny, na których tworzysz coś od zera. Taki miałyśmy pomysł.

Czemu chciałyście zacząć od początku?

Ela: To dość prywatna sprawa. Przeprowadziłam się do Berlina, zostawiłam za sobą wiele rzeczy. W utworze „Real” dziękuję całej swojej rodzinie i zespołowi za to, że są ze mną. To bardzo ważne, żeby coś gotowym na robienie nowych rzeczy. Wielu młodych ludzi ma problem z rozpoczęciem czegoś od nowa. Jestem dumna z tego, że miałam taką okazję.

Co powiecie o pozostałych utworach z płyty? Macie jakieś swoje ulubione?

Yvonne: Ja mam dwie: „Hurricane” i „Stronger Next to You”.

Natalie: Ja bardzo lubię „Real”, to zdecydowanie mój ulubiony kawałek.

Ela: Po pierwszym przesłuchaniu tej piosenki płakałam jak głupia. (śmiech) Poza tym, lubię tytułowy utwór, czyli „Restless”.

Planujecie jakąś trasę koncertową promującą album?

Ela: W październiku i listopadzie gramy kilka koncertów w Niemczech. Po finale Eurowizji nasz konkursowy singiel „Is It Right” stał się popularny i zapewnił nam fanów na całym świecie. Co ciekawe, ostatnio trafił na listę przebojów w serwisie iTunes w… Brazylii! (śmiech) Mamy nadzieję, że niedługo wyruszymy w trasę po Europie. Liczymy, że wrócimy do Polski, a trzy-cztery koncerty byłyby czymś wspaniałym! No, i musimy znów iść na pierogi, bo były pyszne! (śmiech)

Dwa lata temu bardzo często byłyście w Polsce. Jak wspominacie ten czas?

Natalie: Było świetnie! W ubiegłym roku tęskniłyśmy za Wami…

Ela: Byłyśmy bardzo szczęśliwe, jak okazało się, że wracamy do Warszawy! Utwór „Is It Right” stał się bardzo popularny w Waszym kraju, dlatego liczymy, że „Hurricane” osiągnie tu jeszcze więcej.

A jak wspominacie udział w Konkursie Piosenki Eurowizji?

Ela: Oh, nie widzieliśmy się przecież od tamtej pory, więc nie mogliśmy poplotkować! Czas Eurowizji był naprawdę zwariowany, ale zdałyśmy sobie z tego sprawę dobre dwa lata po udziale. Odbyłyśmy wiele prób, występów promocyjnych i udziałów w przeróżnych programach rozrywkowych. To był bardzo ekscytujący czas, ale jednocześnie bardzo stresujący. Poznałyśmy wielu świetnych artystów. Ważne dla nas było także to, że jako debiutujący zespół mogłyśmy pokazać ludziom naszą muzykę. Udział w konkursie otworzył nam wiele różnych furtek.

Natalie: Zajęłyśmy tylko osiemnaste miejsce. Mogło być lepiej, bo miałyśmy cel, który chciałyśmy osiągnąć. Ale i tak jesteśmy z siebie dumne.

Yvonne: Ja byłam zawiedziona faktem, że bardzo dużo sąsiadujących z Niemcami krajów nie przyznało nam punktów. W niektórych krajach zdobyłybyśmy punkty, gdyby nie głosowanie jurorów, przez co w ogóle nie otrzymałyśmy punktów.

Ela: Ale Polska przyznała nam dużo punktów, za co jesteśmy bardzo wdzięczne! Kilka punktów dostałyśmy też od Rosji i Ukrainy. Ale abstrahując od tego, był to jeden z najlepszych i najbardziej zwariowanych wydarzeń w naszej karierze. Teraz chcemy skupić się na naszej drugiej płycie.

Życzymy zatem powodzenia i do zobaczenia na koncertach w Polsce!

Ela: Dokładnie! I kolejnym razem koniecznie musimy iść razem na pierogi! (śmiech

ENGLISH

After two years German band Elaiza is coming back with new album – „Restless”. We had great opportunity to meet girls and talk with them about this album, first single „Hurricane” and memories about Eurovision Song Contest 2014.

We’re so happy that you come back with new album! What’s „Restless” about?

Ela: It’s about adventure about our life two years after the Eurovision Song Contest. We were young band, and – as a typical young person – we’ve got ups and downs in life. Now we are restless and the album is kind of „thank you” and provement of love for my band and people around. It’s like „thank you” that I can be restless. After Eurovsion we grew up and discover more about our music. Oir challenge was to discover the sound of Elaiza ad 2016.

Natalie: We are more modern, we add some electronic sounds and changed instruments a little bit. Pop music is so electronical now and we want to combine this music with our traditional instruments. We’re proud of our album, because it’s still folky, but more poppy than „Gallery”.

Yvonne: There’s also some songs, where you can listen to accordion, double bass and piano, no effects. Natalie is playing not only double bass, but also electric bass in one song. I discovered new instrument called accordina, it’s like three instruments in one. It sounds great, but also emotional, calm and modern. You can hear that in song called „Stronger Next to You”.

Ela: There’s more up-tempo songs on „Restless”. We realised that we need more dance songs to party with people during our concerts.

But why did it take two years to show new stuff?

Natalie: It’s a proccess, but I don’t think it’s long. We recorded fourteen new songs for this album. It’s not much time to write that number of songs. We aren’t machines.

Yvonne: People also have to realise that we have already released one album. We didn’t want second album come to fast. You know, some people couldn’t wait for new songs from us, but some could have no time to listen to „Gallery”.

Ela: We also changed some team, including producers and writers of „Hurricane”. We combine producers from first album with new ones. You can hear that combination of new, fresh air in „Restless”.

The first single from this album is „Hurricane”. What’s the story behind this track?

Ela: We were working on this album for two years, so it’s great to come back like a hurricane! (laughs) I mean, we have a powerful song with positive energy. We left all the bad things behind and start from the new. When you destroid things like a hurricane, there’re just ruins and you start from the beginning. It was this kind of idea.

Why did you want to start from the beggining?

Ela: It’s kind of personal thing. I moved to Berlin, so I had to leave many things behind me. In song called „Real” you’ll hear my „thank you” for my whole family and my band. It’s important to be ready to do new things. Many young people have a problem with starting from the beginning. I’m very proud that I had this opportunity.

And what about other songs? Do you have any favourites?

Yvonne: I have two songs: „Hurricane” and „Stronger Next to You”.

Natalie: I like „Real” very much, it’s my favourite track.

Ela: I’ve been crying after first listening to this song like an idiot! (laughs) I also like title track – „Restless”.

What promoting plans do you have? Any concerts?

Ela: In October and November we’re playing tour in Germany. After Eurovision our song „Is It Right?” became international and brought as fans from all around the world. Recently this single went into iTunes chart in… Brasil! (laughs) It’s interesting and we hope we will go for European tour now. We really hope we’ll come back to Poland, three or four dates here would be awesome! And we have to try pierogi again, it was so tasty! (laughs)

You’ve been in Poland so many times two years ago before and after Eurovision Song Contest. How do you remember this time?

Natalie: It’s great time! We missed your country last year…

Ela: So we were really happy, when we found out we’ll come to Warsaw again! „is It Right” went very popular in Poland and we hope „Hurricane” will go even better here.

And what about Eurovision Song Contest? How do you remember whole show, rehearsals and atmosphere?

Ela: Oh, we haven’t met after Eurovision, so we couldn’t talk with you about that! Eurovision time was very crazy, I realised it two years after the show. We’ve been so many rehearsals, promotional concerts and different shows. It’s very exciting time for us, but stressful as well. But we’ve met a lot of good artists. You know, we had a great opportunity as a newcomer band to show people our music. It opened us so many different doors.

Natalie: We came only 18th. It could be better, because we had an aim that we wanted to reach. But we’re still proud of us.

Yvonne: I was dissapointed by the fact, that so many countries around Germany didn’t give us any point.  In some countries we had points from viewers, but not from juries, so in fact we didn’t receive single point.

Ela: But Poland gave us many points and we’re so thankful for that! We had some big points from Russia and Ukraine as well. But it was one of the best and craziest show in our career. Now we want to focus on our second album.

So have a good luck, we can’t wait for your shows in Poland!

Ela: Exactly! We hope we’ll meet you next time! And we have to go for some pierogi!