Jain zyskała popularność po tym, jak jej debiutancki singiel „Come” został wykorzystany w spocie reklamowym telewizji Polsat. Mieliśmy przyjemność porozmawiania z artystką nie tylko o tym utworze, ale także o debiutanckiej płycie pt. „Zanaka”, koncertach oraz jej potencjalnym udziale w Konkursie Piosenki Eurowizji.

Swoją karierę muzyczną zaczęłaś na przełomie lat 2007-08, kiedy napisałaś swoje pierwsze utwory i umieściłaś je na MySpace. Jak wspominasz swoje początki?

Pochodzę z południowej Francji. W wieku dziewięciu lat razem z rodziną przeprowadziłam się do Dubaju, gdzie mieszkaliśmy przez trzy lata. We Francji nauczyłam się grać na perkusji, a w Dubaju – na arabskich perkusjonaliach. Później zamieszkałam w Pointe-Noire w Kongo, gdzie zaczęłam tworzyć swoją autorską muzykę. To był dla mnie bardzo trudny czas jako dla nastolatki, bo bardzo chciałam wyrazić siebie i swoje emocje. Pisanie piosenek i śpiewanie było na to sposobem, dlatego umieszczałam swoją twórczość na MySpace. Dzięki temu poznałam Mistera Flasha, twórcę beatów. Spotkaliśmy się potem w jego małym studiu w jego ogrodzie, gdzie nagraliśmy kilka utworów, w tym m.in. „Come”.

Wtedy też poznałaś Yodelice’a. Jak wspominasz współpracę z nim?

Poznaliśmy się, jak miałam szesnaście lat. On przesłuchał mojego demo i bardzo mu się ono spodobało. W czasie wakacje pojechałam do Paryża, gdzie spotkałam się z nim w studiu. Pracowaliśmy razem nad moimi utworami, nauczyłam się od niego wielu rzeczy związanych z produkcją muzyczną. Jest moim „wielkim bratem” w muzyce (śmiech).

Wystąpiliście razem w muzycznym programie „Taratata”.

„Taratata” jest głównym programem muzycznym we Francji, bo występują w nim największe legendy francuskiej muzyki. Dla mnie był to zaszczyt być jego częścią, to był także mój pierwszy występ telewizyjny w karierze. Było to dla mnie imponujące, ale także nieco przerażające. (śmiech)

Największą popularność przyniósł Ci utwór „Come”. O czym opowiada to piosenka?

Jak powiedziałam wcześniej, napisałam ją siedem lat temu. Kiedy żyjesz w jakimś kraju, a potem ciągle się przeprowadzasz, poznajesz coraz więcej ludzi z różnych krajów. Z każdą przeprowadzką musisz zerwać kontakt z niektórymi. I o tym właśnie jest „Come”: o rozłące. I o tym, że chciałam ponownie mieć swoich przyjaciół blisko mnie.

Klip do tego utworu jest bardzo artystyczny i imponujący. Czy fakt, że studiowałaś w Paryskiej Szkole Artystycznej wpłynął na teledysk?

Tak. Kiedy miałam szesnaście lat, nie wiedziałam do końca, czy chcę robić profesjonalną muzykę czy jednak wolę skupić się na sztuce. Byłam pomiędzy muzyką a sztuką, nie wiedziałam, co wygrać. Po zdaniu na drugi rok studiów dotarło do mnie, że mogę połączyć oba zainteresowania. Tak właśnie powstał pomysł na teledysk i wielozadaniową „superwoman”, którą w nim zagrałam. Mieliśmy ogromną frajdę podczas kręcenia klipu, mieliśmy też nadzieję, że ludzie będą chcieli odtwarzać go wiele razy. Magiczne triki w nim zaprezentowane zrobili dwaj koledzy: Greg i Lio. Mieli badzo dobre referencje od wielu malarzy we Francji.

Tym, co zapewniło Ci popularność w Polsce, to wykorzystanie „Come” w spocie reklamowym jednej ze stacji telewizyjnych. Oprócz tego, singiel uzyskał u nas status złotej płyty. Czy spodziewałaś się tego?

Nie, zupełnie nie. To było bardzo zabawne, bo kiedy zadzwonili do mnie z propozycją wykorzystania mojej piosenki w reklamie, powiedziałam: „Ok, zróbmy to!”. A potem zobaczyłam liczbę wyświetleń mojego teledysku na YouTube, głównie wśród internautów w Polsce. Dlatego jestem szczęśliwa, że tu jestem.

Ostatnio mamy coraz większą liczbę artystów, których utwory są wykorzystane w telewizyjnych reklamówkach, jednak potem ci artyści znikają. Nie boisz się, że Ciebie też czeka bycie „artystą jednego przeboju”?

Oczywiście, że się tego obawiam. Najważniejsza praca to ta do zrobienia teraz i później, a nie ta, którą już wykonaliśmy. Jest wiele rzeczy do zrobienia, dlatego nie mogę się doczekać, pisania kolejnych utworów i kolejnego albumu.

Niedawno ukazał się Twój drugi singiel – „City”. O czym opowiada?

O Pointe-Noire. Kiedy w nim zamieszkałam, po raz pierwszy poczułam, że jest to moje miejsce, mój dom. Dlatego chciałam napisać o tym piosenkę.

Czekamy zatem na teledysk do niej.

Nie wiem, czy zrobię klip właśnie do tego numeru. Może zrobimy go do innej piosenki, jeszcze o tym nie zdecydowaliśmy.

Zarówno „Come”, jak i „City” znalazły się na Twojej debiutanckiej płycie pt. „Zanaka”. Z tego, co wiemy, tytuł po malgasku oznacza „dzieci”.

Tak, moja mama jest w połowie Malgaszką. Słuchała bardzo dużo afrykańskiej muzyki, dlatego na płycie umieściłam kilka inspiracji tymi dźwiękami.

Jak wspominasz pracę nad nagrywaniem płyty?

Nie byliśmy w studiu każdego dnia, więc nie jestem w stanie powiedzieć, ile dni nagrywaliśmy tę płytę. Myślę, że było to bardzo dużo czasu. (śmiech) Chcieliśmy być dumni z tej płyty i sprawić, by wszystkie utwory były uniwersalne. Zajęło nam to jakieś trzy tygodnie.

Teraz odbywasz trasę koncertową, głównie po Francji. Co prezentujesz na koncertach?

Jestem sama na scenie wraz z samplerem, który nazywamy „looperem”. Nagrywamy mój głos, a potem zapętlamy go i puszczamy w kółko. Śpiewam mnie tylko piosenki z płyty „Zanaka”, ale także kilka nowych kawałków. W lutym przyszłego roku wracam do Polski, gdzie zagram koncert w Fabryce Trzciny. Nie mogę doczekać się tego koncertu i spotkania z moją publicznością!

Oprócz tego, niedawno znów wystąpiłaś w show „Taratata”. Jak było tym razem?

To było bardzo poruszające, bo w tym miejscu wszystko się zaczęło. Teraz mogłam być na scenie i śpiewać własne utwory przed publicznością. Byłam szczęśliwa i w pewnym sensie dumna z tego, że tam byłam.

Wspomniałaś o nowych piosenkach. Kiedy zatem możemy spodziewać się nowej płyty?

Zawsze piszę piosenki podczas trasy, dlatego kilka utworów mam już w zanadrzu. Mam nadzieję, że nie będę czekała siedem lat na wydanie nowego albumu. (śmiech)

My też czekamy! Opowiedz nam o swoich planach na kolejne miesiące.

Latem chcę zagrać podczas festiwalów w Europie, a potem kontynuować moją krajową trasę koncertową. A potem skupić się na nagrywaniu drugiego albumu.

Rozważałaś udział w Konkursie Piosenki Eurowizji w barwach Francji?

Lubię Eurowizję, ale nie widzę się tam. Nie jest to forma, którą lubię: koncerty na żywo na wielkich scenach. To nie dla mnie.

 ENGLISH

French singer Jain became well-known by her debut single „Come” which was used in commercial of Polish TV channel Polsat. We had an opportunity to talk with artist about breakthrough single, debut album „Zanaka” and concerts.

You started doing music in 2007-08, then you uploaded it on MySpace. How has you career begun?

I’m from South France and at the age of 9 my family and I moved to Dubai for three years. When I was in France I took drum lessons and in Dubai I learnt to play Arabic percussion instruments. Then I moved to Pointe-Noire in Congo, where I really started doing my own music. It was a difficult moment during teenage time and I really wanted to express myself. Writing songs and singing were my own way to do that. So I decided to put my songs on MySpace and then I met a beat-maker Mister Flash. We met in his small studio in his garden, where we recorded some songs, including „Come”.

And you met Yodelice at the same time. How do you remember the collaboration with him?

We first met when I was 16. He listened to my demo songs and really liked it. During the summertime I went to Paris to met with him in his studio. We worked together and he taught me a lot of things about music productions. He’s kind of „big brother” in music for me. (laughs)

We also performed together in TV-show „Taratata”.

It’s main music TV show in France, because the most legendary artists are performing there. I was an honour for me to be part of it. It was my first time in TV show ever. It was really impressive, but also kinda scary. (laughs)

You became very popular thanks to song „Come”. What’s this song about?

As I said before, I wrote it seven years ago. When you’re living in a country and you’re moving back again and again to the other countries, you met more and more people in each of countries. With every moving to another country you are separated with some people. That’s what „Come” is about: the separation. And about the fact that I wanted to bring back my friends and have them close.

The video clip is very artistic and impressive. Had your studies in Parisian School of Arts influenced on it?

Yes, it had. When I was 16, I didn’t know if I wanna do professional music or be an artist. I was really between music and art, I didn’t know what to choose. After graduation to second year of my studies I realised that I can mix both music and art together. That’s how we came with an idea of making this multitasking superwoman from video clip. We had a lot of fun making it and I hope people would like to watch this clip a multiple times. The magic tricks from this video I made with two guys: Greg and Lio. They came with a lot of different references from painters in France.

What brought you the biggest popularity is using your song „Come” in TV commercial. This single also became Gold in Poland. Did you expect it?

No, I didn’t. It was really funny, because we got the phone call from Polsat and they asked us about permission to use my song in their commercial. I was like „Ok, let’s do it”. And then I saw my views on YouTube which was growing and growing in Poland. I’m glad to be here.

Nowadays we have a lot of artists known mainly from the song used in TV commercials, but after that they’re disappearing. Do you afraid on becoming „one-hit-wonder” as well?

Of course I do. The principle work to do is now and after, not before. There’s a lot of things to do now and I can’t wait to make more songs and another album.

Recently you released the second single – „City”. What’s this song about?

It’s about Pointe-Noire. When I moved there, I felt for the first time, that this is my place, my home. So I wanted to do a song about that.

We’re still waiting for a video clip for this song.

I don’t know if I’ll do video clip for that song. Maybe I’ll record it for another one, we haven’t decided yet.

Both „Come” and „City” appeared on your debut album „Zanaka”, which was released in November. As we know, this title means „kids” in Malagasy language.

Yes, my mum is half-Malagasy. She was listening to a lot of African music and that’s where I took some African influences in my album from.

How do you remember the recording session for „Zanaka”?

Well, we weren’t in studio every day, so I really don’t know how many days did it take. I think I was a lot of time. (laughs) We wanted to be proud of this album and make all songs looks universal. It could take around three weeks.

Now you’re in tour with this album, mainly in France. What are you perfoming during concerts?

I’m alone on stage with sampler called „loop machine” for my voice. We can record my voice and then repeat recorded sounds. I sing not only songs from „Zanaka”, but also some new stuff. In February we’re gonna come back to Poland to perform in Fabryka Trzciny. I can’t wait to do that show and to see my audience!

You also performed in „Taratata” again. How was it?

It was really moving, because it was the place where everything started. Now I can be on stage and perform my own songs in front of the audience. I was happy and kinda proud to be there.

You said about new songs. So when we can expect new album?

I always write songs on the road, so now I have some songs on my side. I think I’m not gonna wait seven years to release new album. (laughs)

We can’t wait for this album! Let us know about your plans for the next months.

During summer I wanna do festivals in Europe and then I’ll continue my national tour. After that I wanna focus on my second album.

Have you ever considered representing France in the Eurovision Song Contest?

I like Eurovision, but I don’t see myself there. It’s not what I prefer: live shows in big venues. It’s not my thing.