Po wielu latach koncertowania solo i realizowania projektów z fortepianem w roli głównej Jaskułke wraca do Trio.

„Faktem jest że ostatnich kilka lat poświęciłem pisaniu różnej muzyki, a w szczególności solowej. Skupiłem się na szlifowaniu warsztatu i kształtowaniu muzycznego języka. Od zawsze jednak lubiłem grać z bębnami dlatego teraz zrobiłem płytę z Trio.”

Twórczość Sławka Jaskułke ciężko jest zaszufladkować czy skategoryzować. Płyta z Orkiestrą Kameralną, Chopin na Pięć Fortepianów, duet fortepianowy, ilustracyjny album Sea, jazzowe Trio.

„Moje muzyczne poszukiwania zmierzają w różne strony, nie tylko pod względem stylistycznym ale i formalnym. Dzisiaj po sporej dawce muzycznych doświadczeń skupiam się na solo i trio. Nad tymi formami pracuję i staram się nadawać im ciekawy kierunek. Muzyka jest oceanem z początkiem ale bez końca. Obawiam się że na wszystko czego bym chciał nie starczy mi czasu, dlatego intensyfikuję i konkretyzuję swoje działania wokół form w których czuję się dzisiaj najlepiej.”

Tytuł ON można interpretować na wielu płaszczyznach.

„Tytuł ON i jego wielowymiarowość bardzo mi się podoba. Pierwszą myśl jaką miałem to oczywiście ON jako męskie spojrzenie na muzykę. Ale ON jest intrygujące, otwarte i może znakomicie funkcjonować jako identyfikacja wizualna, co stanowi ciekawe pole do popisu dla artysty grafika. Dlatego zaprosiłem do współpracy autora setek lotypów i czcionek, projektanta wielu kolekcji ubrań, dyrektora artystycznego projektów marketingowych dla takich marek jak Volvo czy TVN – Oskara Podolskiego TMOESUONE.”

SJ_ON_COVER

Jaskułke jest dzisiaj artystą średniego pokolenia, posiadającym indywidualny styl i język muzycznej wypowiedzi. Jego muzyka jest czytelna w odbiorze i głęboka w nastroju.

„W muzyce istotne są założenia i punkt wyjścia, które dla każdego artysty są nieco inne. Mną zawładnęły harmonia i kompozycja. Nad tymi elementami sporo pracuję i one nie dają mi spokojnie spać. Najkrócej mówiąc – harmonia to niekończąca się przygoda z układaniem dźwięków w odpowiednio brzmiący sposób, a kompozycja zmusza do powściągliwości i pokory wobec muzyki i jej historycznego kontekstu.”

Album ON to płyta wyraźnie jazzowa zarówno pod względem kompozytorskim jak i wykonawczym. Wystarczy spojrzeć na skład zepołu – klasyczne trio jazzowe z chuliganem Krzysztofem Dziedzicem na bębnach i Maxem Muchą na kontrabasie.

„Ten zespół jest jak szybkie, duże i wygodne auto. Można je prowadzić delektując się jazdą, ale pod maską drzemie potężna moc. To co dla mnie ważne to możliwość podążania w różnych kierunkach. A przy trzech (nieskromnie mówiąc) niezłych kierowcach myślę że jest szansa by przejechać spory kawał drogi.”

SŁAWEK JASKUŁKE – fortepian
Pianista jazzowy, improwizator, kompozytor muzyki fortepianowej, orkiestrowej, teatralnej i filmowej. Wykładowca Katedry Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Gdańsku. Ma za sobą występy na największych scenach muzycznych i festiwalach jazzowych, m.in.: Berlin Jazz Fest, North Sea Jazz Festival, Red Sea Jazz Festival, Symphony Hall w Chicago, Carnegie Hall w Nowym Jorku, czy International Performing Arts Center w Moskwie. W lipcu 2012 roku z recitalem solowym wystąpił w Ogrodach Luksemburskich w Paryżu. Reprezentował Polskę na festiwalu Music Beyond Borders w Hong Kongu, co zaowocowało wydaniem solowej płyty “Jaskułke – Hong Kong”. Twórca projektu “Chopin na pięć fortepianów” prezentowanego premierowo na EXPO 2010 w Shanghaju oraz scenie Forbidden City Concert Hall w Pekinie i Nanyang Academy of Fine Arts w Singapurze.

MAX MUCHA – kontrabas
Kontrabasista urodzony w Częstochowie. Absolwent Instytutu Jazzu Akademii Muzycznej w Katowicach. Obecnie mieszkający w Berlinie gdzie kształci się pod okiem Grega Cohena w Jazz Institut Berlin. Laureat Jazz Juniors, Getxo (Hiszpania), oraz Jazz Hoeilaart (Belgia) gdzie został wyróżniony nagrodą dla najlepszego kontrabasisty konkursu.

KRZYSZTOF DZIEDZIC – perkusja
Jak sam mówi – kiedy gra solo, czasami wyobraża sobie, że walczy. Z liceum muzycznego wyrzucony za zachowanie, bo często wdawał się w bójki i awantury. Terminował u boku Tomasza Szukalskiego, który nauczył go wykorzystywać łobuzerski charakter w graniu na bębnach. Podczas współpracy z Nigelem Kennedym chuligaństwo i łobuzerka zaczęły się na skalę międzynarodową, bardzo często z udziałem policji. Na szczęście kilka lat temu proces ten został zatrzymany. Dziś – w tym znakomicie ułożonym muzyku – dalej można odczuć jego wybuchowy temperament, który słychać za bębnami czołowych artystów jazzowych na świecie.