„Muzyka to abstrakcja…” – padło z usta Marka Napiórkowskiego podczas sobotniego koncertu w ramach Festiwalu Jazz Juniors w Krakowie. Święta racja! Muzycy zaprezentowali pełną gamę jej barw, odcieni i brzmień.

Marek Napiórkowski krakowskiej publiczności, po raz pierwszy zaprezentował repertuar ze znakomitego albumu „Up”. Na scenie towarzyszyły mu prawdziwe gwiazdy: Krzysztof Herdzin – fortepian,flet, Adam Pierończyk – saksofon tenorowy i sopranowy, Henryk Miśkiewicz – klarnet basowy, sax, Robert Kubiszyn – kontrabas, git basowa, Paweł Dobrowolski – perkusja i instrumenty perkusyjne.

Brzmienia zespołu były bardzo bogate i nasączone wieloma inspiracjami. Utwory zaprezentowane w krakowskiej Rotundzie powstawały pod wpływem, chociażby hasła, myśli, książki. Ciekawą propozycją była m.in. wariacja na temat hitu „Here comes the sun” Georga Harrisona, który w wykonaniu zespołu Marka Napiórkowskiego nosi tytuł „Here comes the moon”.

W zaprezentowanych brzmieniach nie brakowało odniesień do swingu, fusion, a także elementów latynoamerykańskich. Całość podano niezwykle zgrabnie i smakowicie.

Profesjonalizm i doświadczenie biło aż ze sceny. Jednak w grze nie zabrakło lekkości i improwizacji, tak pożądanej w jazzie. Mowa choćby o brawurowym pojedynku mistrzów: Henryka Miśkiewicza i Adama Pierończyka. Pojedynek oczywiście okazał się wygrany dla obu z nich.

Gromkie brawa świadczyły o ciepłym przyjęciu i uznaniu ze strony publiczności.

„Up” to niezwykle adekwatny tytuł albumu Marka Napiórkowskiego, bowiem jego muzyka „wybrzmiewa wysoko”, ze względu na jej poziom artystyczny, jak i treść – o czym najlepiej można było się przekonać podczas koncertu na żywo.