Po trzyletniej przerwie w wydawaniu solowych płyt oraz głośnym singlu „Wake Me Up„, nagranym razem ze szwedzkim DJ’em Aviccim, Aloe Blacc wydał w listopadzie ubiegłego roku swój najnowszy album „Lift Your Spirit„. Porównując go do poprzednich krążków amerykańskiego wokalisty trzeba przyznać, że roi się w nim od potencjalnych przebojów.

Od niedawna nowe wydawnictwo Blacca dostępna jest również w Polsce, jego wydawcą została wytwórnia Universal Music. Już po pierwszym przesłuchaniu wszystkich dwunastu propozycji z płyty można się od niej uzależnić. Album, praktycznie w całości wyprodukowany przez świetnego DJ Khalila, otwiera jeden z niekwestionowanych hitów zeszłego roku czyli wspomniana piosenka „Wake Me Up„, która zdobyła pierwsze miejsce na listach przebojów w ponad 30 krajach na świecie. Dynamiczny utwór szybko wpada w ucho, podobnie jak singiel promujący cały album, „The Man„, którego jednym z autorów jest sam Elton John. Zarówno w tych, jak i w pozostałych numerach z płyty najciekawszym elementem okazuje się emocjonalny wokal Blacca oraz mocne tło instrumentalne z perkusją i gitarami na czele.

Słuchając całego krążka trzeba przyznać, że praktycznie wszystkie utwory to potencjalne przeboje nadchodzących wakacji, a pod względem instrumentalnym i wokalnym nie pozostawiają niczego więcej do życzenia. Kilka z nich jednak przebija się ponad inne, stając się największymi perełkami całego wydawnictwa, podobnie jak „I Need a Dollar” z poprzedniej płyty wokalisty pt. „Good Things„.  Zarówno „Soldier in the City” z mocnym basem na pierwszym planie, jak i ociekające niemalże erotycznymi brzmieniami „Love Is the Answer” z żeńskimi chórkami brzmią fenomenalnie i trudno się od nich oderwać. Autorem i producentem tego drugiego został Pharrell Williams, co słychać praktycznie od samego początku numeru. Warto przypomnieć, że gościnnie (jako producenci), na płycie pojawili się także Theron Feemster („Wanna Be with You„) oraz Rock Mafia („Ticking Bomb„).

https://

Na tle dwunastu piosenek ciekawie brzmi także typowo radiowy utwór „Wanna Be with You” czy idealny kandydat na kolejny singiel – „Here Today” z wpadającym w ucho refrenem, podkreślonym niezwykle mocną perkusją i skrzypcami. Nie można zapomnieć także o nieco bardziej lirycznej propozycji „Red Velvet Seat„, podkreślającej emocjonalność głosu Blacca, oraz trzymającej w napięciu „Tykającej Bomby” („Ticking Bomb„), celnie wykorzystanej jako melodia przewodnia w reklamie czwartej części gry komputerowej „Battlefield„.

Pośród perełek znaleźć można także zwykłe ziarenko piasku, a bardziej muzycznie – utwór, który w porównaniu z resztą nie porywa, brzmi przeciętnie oraz sprawia wrażenie powtarzalnego. Taką piosenką jest tytułowy kawałek „Lift Your Spirit„, który z jednej strony pozostaje w popowo-soulowym klimacie całej płyty, słychać mocną perkusję oraz charyzmatyczny wokal Blacca, jednak z drugiej strony całość nie przekonuje do siebie, a po jego przesłuchaniu szybko się o nim zapomina. Co więcej, podczas jego słuchania nie można oprzeć się wrażeniu, że całość – a zwłaszcza refren – brzmi łudząco podobnie do… „Here Today”, umieszczonego zaledwie dwie pozycje wyżej na płycie. Skojarzenia z innymi utworami szybko przychodzą także podczas słuchania kompozycji „Can You Do This?„, która od samego początku okazuje się – dosłownie – kalką piosenki „Runaway Baby” z debiutanckiego albumu Bruno Marsa pt. „Doo Woops & Hooligans„.

Utwór zamykający całe wydawnictwo, spokojny „Eyes of a Child„, nie tylko urzeka wstawkami na trąbce, ale także warstwą tekstową, która okazała się mocną stroną całego albumu. Trzeba przyznać, że jest to najlepsza płyta w obecnym dorobku Aloe Blacca, zarówno pod względem muzycznym, jak i tekstowym. Pozostaje mieć nadzieję, że na czwarty studyjny album nie będziemy musieli czekać kolejnych trzech lat, a wokalista zaprezentuje nam coś jeszcze lepszego i ciekawszego niż to, co pokazał na „Lift Your Spirit„.