Kilka dni temu na Małym Rynku w Krakowie odbyła się kolejna edycja „Nocy Jazzu”. W tym roku na scenie zaprezentowali się m.in. Karen Edwards, zespół Jamala Thomasa oraz Grzech Piotrowski ze swoim projektem One World.

Tegoroczna edycja „Krakowskiej Nocy Jazzu” rozpoczęła się o 17:00, koncertem amerykańskiego trębacza Eddiego Hendersona, który towarzyszył kwintetowi perkusisty Tomka Grochota. Muzycy świetnie wprowadzili publiczność w jazzowy klimat, który pogłębiał się z kompozycji na kompozycję. Świetne brzmienia trąbki oraz innych instrumentów dętych spowodowały, że godzina minęła niepostrzeżenie.

Na szczęście, niedługo po zejściu artystów ze sceny, widzom zaprezentowała się charyzmatyczna pianistka i wokalistka Karen Edwards, która oczarowała wszystkich swoimi wersjami światowych przebojów, w tym m.in. „Purple RainPrincea. Całości smaczku dodał także żeński chór Filharmonii Krakowskiej, który swoimi głosami wzbogacili magię przesyłaną przez artystkę.

Po przesłuchaniu kilkunastu utworów byłem przekonany, że niczego lepszego już nie usłyszę. Do czasu, kiedy na scenie nie pojawił się saksofonista Grzech Piotrowski z muzykami, których zaprosił do projektu One World. Usłyszeliśmy polskich muzyków, w tym m.in. świetnego kontrabasistę Michała Barańskego, a także Marcina Wasilewskiego, Dawida Fortunę, Jana Pilcha oraz gościnnie występującego norweskiego akordeonistę Espena Leite’a Skarpenglanda, Brama Stadhoudersa z Holandii oraz artystę z Kuwejtu. Grzech zagrał nie tylko utwory ze swojej najnowszej płyty, „One World„, ale także z poprzednich wydawnictw, co wywołało entuzjazm wśród tłumu. Nie zabrakło także jednego utworu w języku rosyjskim, który Grzech napisał na Majdanie. Wyjątkowość koncertu podkreśliła nie tylko perfekcyjna gra całego zespołu oraz niesamowita energia płynąca w stronę publiczności, ale także wspólne zaśpiewanie dla Piotrowskiego „sto lat” z okazji jego 40. urodzin.

Niezwykle rodzinna atmosfera, która zapanowała na Małym Rynku sprawiła, że koncert zespołu Jamala Thomasa okazał się idealnym podsumowaniem całego wydarzenia. Jak na perkusistę przystało, już od pierwszego numeru moje ciało zaczęło się poruszać we wszystkie strony, co dało się zauważyć także wśród widzów. Po zagraniu wszystkich utworów, publiczność gromko podziękowała artyście za występ i powoli zaczęła rozchodzić się do lokalnych klubów i kawiarni, gdzie rozpoczęła się druga część „Nocy Jazzu”, podczas której (w różnych lokalach) wystąpili m.in. NSI Quartet (w Piwnicy Pod Baranami) oraz Zbigniew Czarnecki Quartet (Klub Studencki „Żaczek”).

Kolejna edycja „Krakowskiej Nocy Jazzu” już za rok!