Indila, z pewnością jedno z największych odkryć tego roku, szturmem podbiła europejskie listy przebojów swoim debiutanckim singlem „Derniere danse”. Mieliśmy przyjemność rozmowy z artystką o jej początkach, pracy nad pierwszą płytą „Mini World”, a także o znaczeniu singli promujących wydawnictwo i planach koncertowych.

Kiedy właściwie zdecydowałaś, że chcesz zostać wokalistką?

Zawsze odczuwałam potrzebę śpiewania, jednak długo myślałam, że nie będzie to możliwe. Pewnego dnia ta ochota śpiewania „zapukała” do moich drzwi, była to bardzo mocna potrzeba. Było to około dziesięć lat temu.

W swojej karierze pracowałaś z takich artystami, jak m.in. Nessbeal czy Matt Pokora. Jak wspominasz te spotkania?

Każda współpraca ma w sobie jakąś magię, za każdym razem inną. Zawsze staram się zachować jak najlepsze wspomnienia oraz tę magię związaną ze współpracę z danym artystą.

Czy jest jeszcze jakiś artysta, z którym chciałabyś nawiązać współpracę?

W tej chwili na pewno nie, ponieważ współpracowałam z ok. 10-15 muzykami, a teraz chciałabym skoncentrować się na sobie i swojej karierze solowej. Ale może w przyszłości…

Efektem chęci rozwijania solowej kariery jest Twój debiutancki album pt. „Mini World”. Jak wyglądała praca nad płytą?

Praca nad tym albumem była bardzo interesująca i intensywna. Początkowo, lista utworów na płycie miała być po angielsku, potem zmieniłam zdanie i wydałam ten krążek w wersji francuskojęzycznej. Teraz mam ochotę pracować nad piosenkami po francusku.

Czy na kolejnym albumie będą piosenki z debiutanckiej płyty, ale w wersji angielskiej, czy będzie to zupełnie inny materiał?

Być może, niewykluczone. Najważniejsze dla mnie jest to, aby zachować jakąś tajemnicę. Ja lubię sama siebie zaskakiwać. Nigdy nie wiadomo, co się zdarzy.

Musimy przyznać, że Twój album jest niezwykle tajemniczy, ma bardzo magiczny klimat. Największym przebojem z płyty okazał się pierwszy singiel „Derniere danse”. Czy spodziewałaś się aż takiego zainteresowania tym utworem?

Dziękuję! Nie, zupełnie się tego nie spodziewałam. Myślę, że jestem tak samo zaskoczona, jak wszyscy. Długo wahałam się nad tym, czy „Derniere danse” powinien promować album. Ta piosenka ma bardzo wyjątkowy, specjalny format i klimat. Zdecydowałam jednak pójść za głosem serca i wydać go jako pierwszy singiel.

Jak się okazało, był to strzał w dziesiątkę, bo utwór został przebojem m.in. w Polsce. Opowiedz nam o historii, przesłaniu tego utworu.

W tej piosence odnajdujemy dwie skrajności: łagodność i cierpienie, ale przede wszystkim jest to historia o miłości. Pisząc piosenki, lubię zachować pewną dwuliniowość, która umożliwia słuchaczom czytanie między wierszami. W tym utworze jest drugie dno, podwójna możliwa lektura tekstu. Piosenka mówi o cierpieniu związanym z utratą bliskiej osoby, cierpieniu, które zawsze jest w nas i nas nie opuszcza. Druga interpretacja dotyczy natomiast bardziej społeczeństwa. Bardzo wiele osób czuje się obecnie wyłączonymi ze świata, samotnymi.

A o czym mówi drugi singiel z płyty, „Tourner dans le vide”?

Jedna z możliwych interpretacji tego utworu mówi o miłości z dwóch różnych świat, klas socjalnych. Mówi też o szukaniu drogi w tej miłosci, która to droga – w tym przypadku – kończy się tragicznie.

Myślisz nad wydaniem trzeciego singla?

Tak, będzie to utwór „S.O.S.„. Niedawno nakręciłam do niego teledysk. Teraz jestem na etapie montażu, więc już niebawem odbędzie się jego premiera. Mam nadzieję, że odbędzie się ona w przeciągu 2-3 tygodni.

Zdradź nam szczegóły tego teledysku, co w nim zobaczymy?

Mogę tylko powiedzieć, że zależało mi na tym, by ten klip został zachowany w purytańskim stylu. Chciałam, by było w nim widać naturę oraz jej ogrom, ponieważ kiedy krzyczymy „S.O.S.”, czyli wzywamy na pomoc, czujemy się samotni w ogromie nicości.

Naszym ulubionym utworem z płyty jest „Run Run”. O czym opowiada ta piosenka, jaką historię chciałaś w niej opowiedzieć?

Piosenka mówi o tym, że szczęście nie jest czymś, co możemy uchwycić i tym, za czym musimy gonić. Szczęściem jest to, co mamy w tej chwili, trzeba tylko umieć je odkryć i docenić. A odkryjemy je, patrząc na to, co jest dookoła.

Musimy przyznać, że w utworze „Ego” słychać pewne inspiracje singlem „They Don’t Care About Us” Michaela Jacksona. Czy to był celowy zabieg?

Tak. Razem z Skalpovichem, producentem płyty, chcieliśmy odtworzyć rytm tej piosenki. Nie lubię odtwarzać czegokolwiek i powtarzać czegoś po kimś, a zwłaszcza po Michaelu Jacksonie, którego muzyki nie powinno się dotykać. Interesujące jest dla mnie jednak to, żeby wziąć jakąś część utworu i dookoła tego fragmentu stworzyć coś zupełnie innego. Z szacunku do jego twórczości, chciałam nadać temu utworowi nobilitujący tytuł. Dlatego też nazwałam ją „Ego”, aby podkreślić, że naszym wrogiem nie jest inna osoba, tylko jesteśmy nim my sami oraz to, co w nas drzemie.

Jest to jedyny taki zabieg na płycie. Czy na drugim albumie także możemy spodziewać się takiej niespodzianki?

Uważam, że w muzyce najpiękniejsze i najważniejsze jest to, że nie możemy jej nie kalkulować, wyliczać. Ja sama nie wiem, co znajdzie się na drugiej płycie. To tajemnica.

Jesteś bardzo tajemnicza… Powiesz nam o swoich planach na najbliższe miesiące?

Oczywiście (śmiech). W tej chwili myślimy o trasie koncertowej, więc z pewnością będe teraz miała dużo pracy związanej z przygotowaniami do występów. Chciałabym, by były one takie, jak należy. Mam nadzieję, że pojawię się także w Polsce. Nadal będę też tworzyła muzykę, którą będę chciała umieścić na drugiej płycie.

Jesteś jedną z niewielu artystek, które w dobie śpiewania po angielsku decydują się śpiewać piosenki francuskojęzyczne. Jak ważna dla Ciebie francuska kultura?

To jest to, czym ja w tej chwili jestem. Patrzę na francuską kulturę swoimi oczami, ale nie wiem, co mam odpowiedzieć na to pytanie.

Ostatnie lata piosenki francuskiej na arenie międzynarodowej są mniej korzystne, niż w przeszłości. Czy chciałabyś to zmienić, np. reprezentując Francję na jakimś międzynarodowym festiwalu czy konkursie muzycznym?

Marzę o tym, jeszcze nic nie jest przesądzone.

Na koniec chcemy Cię zapytać o Twoje afrykańskie korzenie, powiedz nam o tym więcej.

Głośno i wyraźnie mówię: jestem dzieckiem świata. Chcę tę wiadomość rozpowszechniać. Nie lubię granic, zarówno w tym, co przekazuję, jak i w tym, co śpiewam. Chcę uniknąć jakichkolwiek oznaczeń graniczności, oznaczania granic, konturów.

Dziękujemy za rozmowę. Czekamy z niecierpliwością na trzeci singiel, teledysk oraz życzymy Ci możliwości reprezentowania Francji na arenie międzynarodowej, o której mówiliśmy. I gratulujemy sukcesu „Derniere danse”!

Spróbuję powiedzieć to po polsku: dziękuję! (śmiech)