W ramach Festiwalu „Koncerty Urodzinowe Chopina” wystąpił Włodek Pawlik. Bez wątpienia był to jeden z tych występów, które na długo pozostają w pamięci. Niemniej kilka dni minęło od tego wydarzenia.

Pełna sala, skupienie na twarzach zgromadzonych widzów. Czego oczekują po dzisiejszym koncercie? Przyszli, aby uslyszeć Słynnego Polaka, który otrzymał nagrodę Grammy? Zobaczymy.

Zwyczajny, aczkolwiek w smokingu punktualnie na Scenie Nokturnowej pojawił się Ów Jegomość Włodek Pawlik. Skromny, bez zbędnego patosu i uwielbienia dla swej osoby. Rozpoczął się istny teatr „Jednego Aktora”. Włodek zagrał przeszło półgodzinny koncert z aranżacjami twórczości Fryderyka Chopina. Brawa, oklaski, ale też i cisza. W oddali On i Jego Fortepian! Brawo Panie Włodku!

Emocje, skupienie, przenikliwy talent dały o sobie znać. Widownia mogła być dumna! Artysta najwyższej klasy oddał się bezgranicznie magii grania, które przerywane było niestandardowymi wstawkami motywów przewodnich. Publiczność była zachwycona, Artysta lekko zaskoczony, ale szczęśliwy. Tak, doceniamy Pana Panie Włodku! Kunszt, precyzja i lekkość z jaką Pan gra to dar narodowy.

[nggallery id=287]

Na scenie przy skwerze Hoovera wystąpił również Artur Dutkiewicz Trio. Wspaniałe kompozycje, nastrój i profesjonalizm – to wszystko płynęło ze sceny podczas występu artysty.

[nggallery id=288]

Występy zakończył duet Duda/Pospieszalski – brawa dla młodego pokolenia polskich artystów. Od dawna na naszej scenie nie można było znaleźć takiej świeżości. Dziękujemy.

Kto nie był niech żałuje! Kto był może tylko potwierdzić bądź zaprzeczyć polska scena muzyczna ma się całkiem dobrze, tylko mało jej odkrywamy, czas zacząć to robić, bo bedzie za poźno.