Miriam Bryant
Pragniemy Wam przedstawić Miriam Bryant – młodą artystkę ze Szwecji o niezwykłym potencjale, której klip do kawałka „Push Play” – drugiego singla promującego jej debiutancki krążek pt. „Raised in Rain” ukazał się dosłownie parę dni temu [pierwszym singlem był „Finders Keepers”-przyp.aut.]. Miriam Bryant bywa porównywana do Adele. Tylko w naszym wywiadzie przeczytacie, co myśli na ten i inne tematy. Polecamy wywiad i klip!

 Jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką?

Tak naprawdę, to zaczęłam śpiewać nim zaczęłam na dobre mówić, ale to pisanie tekstów jest moją prawdziwą miłością. Pierwszym moim tekstem są słowa do mojego pierwszego singla „Finders Keepers”, czego nie zrobiłabym sama gdyby nie mój dobry przyjaciel Victor, który poprosił mnie o pomoc przy szkolnym projekcie, którego zadaniem było wykreowanie artysty. I to ja wcieliłam się w tę rolę na potrzeby projektu. Razem napisaliśmy trzy piosenki, wykonaliśmy je w studio. Działo się to w listopadzie 2011, a więc nieco ponad rok temu.

Jakie masz plany zawodowe na najbliższy czas?

Mam tyle planów  i marzeń… Nieustannie snuję nowe wizje przyszłości, a moją dewizą jest „mierz wysoko”. Nadal chcę podróżować, tworzyć muzykę, chcę dotrzeć do świata z moim „ja” i wzruszać ludzi. Byłoby świetnie odbyć podróż po Europie i może po Stanach Zjednoczonych.

Czy znasz jakiś polski zespół, muzyka,piosenkarza? Jeśli tak, to który jest Twoim faworytem?

Niestety, nie za bardzo orientuję się w polskim przemyśle muzycznym. Ale wiem, że Polska ma bardzo bogatą i obfitującą w tradycję ofertę kulturalną. Dużo folkowej muzyki, tradycji. Chyba przyjrzę się temu dokładniej.

Jak się czułaś, występując na scenie jednego z najbardziej prestiżowych klubów jazzowych w Europie – “Fasching”?

Występ w “Fasching” był dla mnie ważnym wydarzeniem… To wtedy po raz pierwszy miałam okazję zaprezentować się na żywo z zespołem z całym swoim repertuarem. To był wspaniały wieczór i byłam naprawdę wdzięczna tym, którzy zdecydowali się kupić bilet. Atmosfera była świetna, a moja kapela wykonała kawał dobrej roboty.

Jaka jest Twoja ulubiona piosenka i zespół?

Trudne pytanie… Jestem jedną z tych osób, które słuchają utworów, a niekoniecznie zgłębiają konkretne albumy lub słuchają tylko wybranych artystów. Zazwyczaj długo przesłuchuję jeden kawałek nim zdecyduję się odłuchać kolejny. Bywa to męczące, hah. Ale oczywiście, mam swoich ulubionych artystów i zespoły. „Florence + The Machine”, Bon Iver, “Mumford and Sons”, James Blake, “Coldplay”, “Kings Of Leon”, “Little Dragon”, Håkan Hellström, Veronica Maggio (mogłabym tak jeszcze długo wymieniać).

Kto lub co inspiruje Cię w Twoich działaniach artystycznych?

Och, inspiruje mnie wiele rzeczy. Najbardziej ludzie, których spotykam oraz ciężkie chwile w życiu. Muzycznie inspiruje mnie głos Florence (The Machine) oraz SII…Uwielbiam słuchać muzyki instrumentalnej i pisać do niej słowa. Uwielbiam także poezję i fotografię. Piękne zdjęcie może stanowić żródło inspiracji dla całkiem nowej piosenki lub dla fragmentu utworu. Na swój sposób fascynuje mnie także Lady Gaga.

Czy masz jakieś inne – prócz wokalnych – talenty?

Kiedyś zajmowałam się fotografią, de facto wszystkie zdjęcia w książce mojego najnowszego albumu są mojego autorstwa. Niegdyś także dużo malowałam Na moim CD jest zawarty także szkic mojego autorstwa. Ale na chwilę obecną nie mam czasu na te pasje. To muzyka jest pasją mojego życia.

Co myślisz lub co mówisz, kiedy ludzie porównują Cię do Adele?

Odpowiadałam już na to pytanie wiele razy i w pełni rozumiem, że ludzie  porównują debiutantów do gwiazd, ponieważ porównywanie leży w ludzkiej naturze. Lubimy szufladkować, przypisywać ludziom metki. Dzięki temu mamy wrażenie, że nikt i nic nie jest nas już w stanie zaskoczyć. Uważam, że Adele ma cudowny głos, więc porównanie do niej mogę traktować tylko i wyłącznie jako komplement.

Klip do utworu „Push Play”: