pani galewska the best of cover

Pani Galewska, tj. Aleksandra Galewska, znana, m.in. z udziału w programie „Voice of Poland” nareszcie wydała swój debiutancki krążek. Od kilku dni można zakupić go w sklepach muzycznych. Aleksandra zgodziła się porozmawiać z nami odnośnie swojej historii, ulubionych dźwięków etc. Poniżej krótki wywiad.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką?

Pani w przedszkolu zasugerowała mamie, że mogłaby spróbować wysłać mnie na egzamin wstępny do szkoły muzycznej, bo widzi predyspozycje. Przyjęli mnie do klasy skrzypiec, ale muszę przyznać, że przez pięć lat coraz bardziej przestawałam lubić muzykę ze względu na potworną nauczycielkę. Rzuciłam szkołę w piątej klasie bez żalu, bo i tak jechałam na trójkach. Ciekawe jest, co się stało później, bo po dwóch latach z radością wróciłam do szkoły, bo zakochałam się w muzyce! Zaczęłam słuchać i odbierać coraz bardziej, tak jakby sama się do mnie przykleiła. Napisałam podanie o zmianę nauczyciela i to było świetne rozwiązanie. Po powrocie miałam same piątki i szóstki, bez większego wysiłku.

Od zawsze wiedziałaś, że muzyka to jest właśnie to czym chcesz się w życiu zajmować?

Myślę, że tak. Nie zastanawiałam się nad innymi opcjami, po prostu robiłam swoje. Gdyby się nie udało, wiedziałam, że na siebie nie mogę zrzucić winy tylko na okrutny los:)

Jak wspominasz swój udział w programie „Voice”?

Bardzo się cieszę, że mogłam pośpiewać po swojemu. W ogóle, że mogłam pośpiewać.

Co się u Ciebie po nim zmieniło? Prócz tego, że nagrałaś płytę :)

Wszystko i nic. Każdy dzień jest inny, więc zmiany były i przed i po. Taka kolej rzeczy. Cały czas robię swoje.

Jak długo powstawał materiał na album „The Best Of”?

Od końca 2010 do połowy 2012 roku.

Masz bardzo niespotykaną barwę głosu, byłaś porównywana do jakiś artystów?

Nie pamiętam, ale zależy mi na tym, żeby nie być porównywaną, zależy mi na własnym brzmieniu, więc staram się za bardzo nie inspirować stylem, ozdobnikami i barwą innych.

Jakie są Twoje inspirację muzyczne?

Bardzo lubię muzykę improwizowaną, ale też klasyczną, jak i muzykę czarnoskórych.

Czy masz jakiegoś jednego, szczególnego artystę, którego uwielbiasz?

Z biegiem lat odchodzę od ślepej fascynacji, zawieszania się na jednym gatunku czy wykonawcy. Mało co mnie zaskakuje w muzyce, ale lubię cały czas brzmienia arethowe, E.S.T., Prince itd. itp.

Bez jakiej muzyki nie ruszasz się z domu?

Bez swojej w głowie, często też mąż mi nuci i wymyśla sobie jakieś durnoctwa słowno-muzyczne, a jego ciężko wyłączyć

Gdzie w najbliższym czasie będziemy mogli Cię usłyszeć?

Mam jeszcze dwa granka promocyjne w Warszawie, niestety solo, bo musiałabym napaść na bank, żeby zapłacić muzykom za towarzyszenie mi podczas wielkich koncertów ze sztucznymi ogniami i stadem białych koni, a co dalej, to zobaczymy. Jestem dobrej myśli. Mam nadzieję, że uda mi się wreszcie znaleźć w sieci telefon do Jaya-Z to zagramy razem w Nowym Jorku. Już zapraszam Polonię.