Tone Raw

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Tone Raw. Członkowie zespołu odpowiedzieli na pytania związane z albumem, swoimi pasjami oraz planami. Tone Raw to zespół powstały niespełna rok temu, stworzony przez młodych muzyków, studentów Akademii Muzycznych w Berlinie i Odense (Dania).

JazzSoul.pl: Skąd pojawił się pomysł na nazwę zespołu?

Tone Raw: Pierwotną nazwą było Tone Row, określenie zapożyczone z techniki serializmu. Oznacza to dosłownie „rząd dźwięków”, i determinuje sposób, w jaki są one organizowane w kompozycji. Nasza muzyka nie reprezentuje wprawdzie estetyki dodekafonicznej, jednakże koresponduje ona z naszym postrzeganiem logiki i brzmienia w muzyce.
Pod wpływem doświadczeń płynących ze wspólnego grania i dyskusji, zaobserwowaliśmy kierunek, w jakim nasza muzyka zdaje się naturalnie podążać. W konsekwencji doprowadziło nas do decyzji zmiany nazwy na Tone Raw. Oznacza to „surowy dźwięk”, co ma przywodzić na myśl akustyczne brzmienie zespołu, a także nawiązania do muzyki etnicznej, równocześnie pozostawiając w sferze skojarzeń naszą dawną koncepcję nazwy.

Jak długo ze sobą gracie i czy graliście od samego początku w takim składzie?

Pomysł wspólnego grania rodził się bardzo długo i naturalnie. Nasze znajomości rozwijały się na wydziale jazzowym liceum
w Poznaniu, warsztatach jazzowych w Puławach, i na uczelniach muzycznych w Berlinie i w Odense w Danii.
Jako muzycy graliśmy wspólnie w wielu różnych formacjach, a Tone Raw to nasza wspólnie dokonana selekcja ludzi, z którymi najlepiej się zarówno gra, jak i przebywa. Pierwsze spotkanie jako zespół doszło do skutku radosnej i ciepłej zimy 2011 w stolicy Niemiec. Od tego czasu nasz skład nie zmienia się, z wyłączeniem gościnnego udziału znakomitego duńskiego muzyka Tobiasa Elofa Nielsena (ukulele), którego można również usłyszeć na płycie.

Jakie są Wasze inspiracje muzyczne?

Jako zespół jesteśmy zakorzenieni w tradycji muzyki jazzowej, słuchamy bardzo dużo bebopu, hard bopu, free – zarówno amerykańskiego jak i europejskiego. Mamy jednak świadomość naszego pochodzenia, i nigdy nie będziemy próbować grać po amerykańsku. Dlatego też świadomie odchodzimy od swingu. Na nasze brzmienie wpływa bardzo mocno muzyka epoki romantycznej (m.in. Chopin, Scriabin), jak również folklor słowiański i skandynawski.

Teraz będzie pytanie, które może zabrzmieć narcystycznie… jak oceniacie własną muzykę?

W tej kwestii czekamy na odpowiedź odbiorców i recenzentów. Jak na razie zbieramy dobre opinie, jednak na samoocenę jeszcze za wcześnie.

Dlaczego akurat taki gatunek muzyczny wybraliście?

Gramy europejski jazz. Nasze brzmienie jest konsekwencją wielu czynników – szerokości geograficznej w której się urodziliśmy, miejsca zamieszkania, fascynacji muzycznych, doświadczeń życiowych, i prawdopodobnie kilku innych, o których nie mamy pojęcia, jak ciśnienie atmosferyczne, czy układy planet.

Jak czujecie się w repertuarze, który gracie?

Wyśmienicie.

Wydaliście płytę, i co dalej?

Aktualnie jesteśmy w trasie promującej nasz debiutancki album. Naszym celem jest dotrzeć z nim do jak największej liczby
odbiorców. Trasa obejmuje Toruń, Poznań, Łomżę, Kraków i Gorzów Wlkp. Organizujemy dystrybucję płyty do sklepów muzycznych w całym kraju, można ja na razie zamowić u naszego menadżera – jan.zagula@sosmusic.pl , a za parę tygodni będzie dostępna w dystrybucji cyfrowej na m.in. Itunes, Amazon itp. oraz w Empikach.

Jesteście młodzi, ambitni, czy nie uważacie, że to co robicie „to ciężki kawałek chleba”?

Tak, to prawda. Granie muzyki jest wyzwaniem zarówno organizacyjnym, jak i emocjonalnym. W tym wszystkim mamy świadomość wielkiego wsparcia, które płynie od wielu przychylnych i bezinteresownych osób i instytucji, które spotkaliśmy na naszej drodze, jak m.in. Instytut Muzyki i Tańca, p. Mirosław Dziewa, p. Bogusław Dziekański.

Jaką radę dalibyście kolegą, którzy tak jak Wy dążą do wydania płyty, koncertów. Macie jakieś rady.

Grać, komponować, nagrywać, wierzyć w wartość swojej muzyki, nie tłumaczyć się nikomu z grania. Wysyłać swój materiał wszędzie gdzie się da, dopytywać się, organizować. Dzwonić do klubów (na maile nie odpisują).

Nie myśleliście czasami, aby robić coś odmiennego poza graniem?

Ciężkie pytanie. Prawdopodobnie trudno byłoby nam wymyslić równie satysfakcjonującą i pasjonującą drogę życiową niż muzyka.

Promujecie krążek mini trasą – czy i kiedy zagracie w Warszawie?

Niestety, tym razem nie udało się włączyć Warszawy w plan trasy. Jednak dostajemy bardzo dużo zapytań o koncert w stolicy,
na pewno odwiedzimy ją niebawem. Wszystkich Warszawiaków zapraszamy do subskrybowania naszej strony na facebooku:
www.facebook.com/tonerawband.

fot. prasowe