IX edycja Festiwalu Kultury Żydowskiej „Warszawa Singera” już na za nami; podobnie jak rok temu imprezę odwiedziło tłumy Warszawiaków, i nie tylko. Impreza zyskała sławę i międzynarodowy rozgłos – na konferencji prasowej Gołda Tencer wspominała, że Festiwalem oraz spektaklami interesuje się społeczność żydowska z Meksyku. Jest czym się chwalić! Brawa. Z drugiej strony zastawiałem się czy oby nie jest za późno  na podsumowania, festiwal zakończył się tydzień temu, ale nie sposób przejść obok niego obojętnie. Tak dużo się wydarzyło. Nie sposób wymienić wszysytkie imprezy, wszystkich artystów goszczących na obecnej edycji, były ich setki: koncerty, wykłady, odczyty.

Szkoda, że „Warszawa Singera” już za nami. Dziewięć dni niezapomnianej zabawy, często zadumy, a zwłaszcza refleksji. Czekałem na ten festiwal cały rok, aby ponownie udać się na Plac Grzybowski, móc posiedzieć, posłuchać muzyki, przebywać w tak „magicznym” miejscu z tak wspaniałymi ludźmi! To jest to na co warto czekać, być tutaj i świętować oraz aktywnie uczestniczyć. Mam nadzieję, że nasze relacje, zdjęcia przybliżyły Wam choćby w minimalnym miejscu magię tego miejsca. Sami uczestnicząc w IX Festiwalu Kultury Żydowskiej odkrywaliśmy co róż nowe, zapomniane zakątki, które wywoływały w nas chęć dalszego poznania otaczającej nas aury festiwalu.

Dziękujemy organizatorom, że mogliśmy się tu znaleźć, dziękujemy za wszystko co było nam dane zobaczyć i mamy nadzieję do zobaczenia za rok.

[nggallery id=103]