Na nową płytę Doroty Miśkiewicz musieliśmy czekać aż 4 lata! ‚Ale’ jest czwartą solową płytą wokalistki, poniżej zachęcam do zapoznania się z moimi opiniami po jej przesłuchaniu.

Dorota Miśkiewicz widnieje na moim top 10 najlepszych wokalistek polskich od pierwszej solowej płyty. Jest artystką samą w sobie, bez zbędnych chwytów, liczy się dla niej muzyka i teksty, które mają wielki przekaz – w moim odczuciu. Taka jest właśnie płyta ‚Ale’. Nie ma na niej przypadkowych rzeczy. Wszystko jest bardzo dobrze zaaranżowane, produkcyjnie również bez zarzutów, dzięki czemu głos Doroty brzmi rewelacyjnie, pokuszę się nawet o stwierdzenie, że najlepiej z dotychczasowych nagrań.

Jeśli chodzi o teksty, tak jak pisałem – zawsze mają przekaz. Bardzo lubię to miłe uczcie kiedy słuchając płyty wyobrażam sobie obrazki z własnego życia. Znaczy to, że płyta jest dla każdego, tym samym każdy znajdzie na niej coś dla siebie. Ja znalazłem pewnego rodzaju spokój w sobie, poukładało mi się wiele spraw.

Nie można nie wspomnieć o znakomitych ludziach, którzy pomagali Dorocie nagrać ‚Ale’. Nie zabrakło przyjaciela Doroty – Marka Napiórkowskiego, znakomitych muzyków, czy mocnych głosów – Irena Kijewska, Karolina Kozak, wielkim plusem płyty jest utwór nagrany z Ewą Bem – tytułowego ‚Ale’.

Jeśli chodzi o zróżnicowanie gatunkowe, mamy tutaj jazz – jak na Dorotę Miśkiewicz przystało, mamy również odrobinę folku, bossa novy, oraz elementy muzyki retro! Wszystko w bardzo zgrabną całość połączył Rafał Smoleń, pięknymi wykończeniami masteringu zajął się Andrzej Smolik!

Podsumowując, ‚Ale’ jest płytą obowiązkową! Słychać, że Dorota odkrywa swoje kolejne ‚ja’, muszę przyznać, że z każdą płytą wychodzi jej to lepiej! Dla mnie najnowszy krążek jest najlepszą płytą w jej dorobku, a wierzcie mi, ciężko pobić debiut Doroty sprzed 10-ciu lat!