29. listopada zapraszamy do krakowskiego klubu Harris Piano Jazz Bar na koncert poświęcony twórczości jednego z najciekawszych saksofonistów XX wieku – Erica Dolphy’ego. Zespół przedstawi oryginalne aranżacje jego utworów, prezentując Państwu przegląd twórczości instrumentalisty nazywanego jednym z najbardziej wpływowych muzyków nowoczesnego jazzu, którego improwizacje są rozpoznawalne po kilku dźwiękach. Dolphy w każdym stylu miał coś do powiedzenia, stając się wzorem dla kolejnych pokoleń muzyków. Zespół wystąpi w składzie: Maciej Obara – saksofon altowy, Paweł Kaczmarczyk – piano, Maciej Garbowski – kontrabas, Krzysztof Gradziuk – perkusja. Po skoku informacja o Ericu Dolphy.

Eric Dolphy (ur. 20 czerwca 1928 w Los Angeles, zm. 29 czerwca 1964 w Berlinie Zachodnim) – klarnecista basowy, flecista, saksofonista. Eric Dolphy był wyśmienitym i nowatorskim improwizatorem w grze na przynajmniej trzech instrumentach: saksofonie altowym, flecie i klarnecie basowym. Po przeprowadzce do Nowego Jorku, w 1959 r. Dolphy dołączył do Charlesa Mingusa, ale występował i nagrywał także z innymi sławnymi muzykami, jak George Russell i John Coltrane. Początek lat 60. upłynął Dolphy’emu na licznych udanych występach, trasach koncertowych i nagraniach, zarówno w kraju, jak i w Europie. Współpracował z Ornette’em Colemanem przy nagraniu przełomowej w historii jazzu płyty „Free Jazz”, a także z Johnem Lewisem, Ronem Carterem, Malem Waldronem, Oliverem Nelsonem, Maxem Roachem, Gilem Evansem, Andrew Hillem, Bookerem Little, Abbey Lincoln, Mingusem i Coltranem (wraz z jego kwartetem odbył słynną trasę po Europie w 1961 r.). Nagrał też serię płyt pod własnym nazwiskiem, m.in. wartą szczególnej uwagi „At The Five Spot”, z rewelacyjnym młodym trębaczem Bookerem Little (w reedycji nosi tytuł „The Great Concert Of Eric Dolphy”) oraz pierwszą z jego płyt dla Blue Note, „Out To Lunch”. Ta ostatnia pozycja, z ciągle zmieniającymi się nieregularnymi schematami rytmicznymi i niezwykłym składem instrumentów, oprócz lidera i trębacza Freddiego Hubbarda pierwszą linię tworzył wibrafonista Bobby Hutcherson jest kamieniem milowym nowoczesnego jazzu, a w 1984 r. została uznana przez krytyków branżowego czasopisma „Wire” za najlepszą powojenną płytę jazzową. Należał do najbardziej wpływowych muzyków nowoczesnego jazzu. Stał się wzorem dla całej armii alcistów oraz flecistów i praktycznie nie było klarnecisty basowego, który nie znalazłby się pod jego przemożnym wpływem. W każdym stylu miał do powiedzenia coś nowego i oryginalnego, obojętnie, czy była to stosunkowo ortodoksyjna muzyka Chico Hamiltona, eksperymenty freejazzowe Colemana, modalne improwizacje Johna Coltrane’a czy twórczość trzecionurtowa Gunthera Schullera. Mimo jednak głębokiego zintegrowania się z każdym stylem, zawsze pozostawał sobą, a jego improwizacje są rozpoznawane już po kilku dźwiękach (poprzez np. nagłe skoki interwałowe). Chociaż utożsamiany jest zwykle z nurtem freejazzowym, wniósł do niego wiele własnej refleksyjności i umiaru. Lepiej pasowałaby do niego etykieta twórcy, który poszerzył do granic możliwości tradycje bopowe.

inf./fot. nadesłane