Pamiętacie pana Bena? Oto kolejny teledysk mojego ulubieńca do utworu pochodzącego z debiutanckiego albumu „Ben L’Oncle Soul”. Tym razem brak kolorowych wstawek, brak animacji, ale w zamian Ben serwuje nam historię miłości, zakończoną happy endem. Akcja teledysku rozgrywa się w latach 40. ubiegłego wieku w USA, całość w stylizacji retro. Podsumuję posługując się językiem ojczystym Bena: et fantastique. Obejrzyjcie!