To był weekend pełen świetnej muzyki. Mieszaka polskich i zagranicznych wykonawców daje dobry efekt końcowy. W pierwszy dzień festiwalu na scenie pojawili się: Muariolanza, James Taylor Quartet, De Phazz oraz gwiazda wieczoru Raphael Saadiq.

Festiwal rozpoczął polski zespół Muariolanza, który wykonuje mieszankę gatunków muzycznych. W tym roku obchodzą swoje 5. lecie. Jeśli chodzi o warstwę muzyczną było naprawdę bardzo fajnie, co do wokalisty – niektórym się podobał innym nie. Jak dla mnie mógł zagrać i zaśpiewać dużo lepiej… może zmęczenie, stres dał się we znaki? Nie wiadomo, natomiast występ mogą uznać za udany. Zaskoczeniem dla mnie był James Taylor Quartet, wirtuoz organów Hammonda, który zrobił rewelacyjne show. Zespół składający się ze świetnych muzyków i do tego bardzo zdolna wokalista. Zgromadzonej widowni pokazali kawał dobrego funkowego i jazzowego grania. Szczerze powiem nie znałem za bardzo twórczości Jamesa Taylora, po koncercie postanowiłem to szybko nadrobić.Kolejnym zespołem, który pojawił się na scenie przed Pałacem Branickich był De Phazz. Nie od dziś wiadomo, że Niemcy potrafią tworzyć muzykę.

Grupa De Phazz jest tego najlepszym przykładem. Energetyczny jazz z elementami funky i retro nie jest tylko do słuchania, większość zgromadzonej widowni po prostu tańczyło. Miło było popatrzeć na ludzi, którym muzyka sprawia tyle radości. Co do zespołu, najbardziej moje oko przykuła wokalistka, która wyglądała jak młoda Diana Ross, jeśli chodzi o wokal – super! Bardzo dobrze się bawiłem przy ich muzyce, mam nadzieję na kolejny koncert w Polsce! Gwiazdą wieczoru był młodo wyglądający Raphael Saadiq, który w bardzo energiczny sposób wyrażał swoją muzykę. Taniec, śpiew – to te czynności, w których czuje się na pewno najlepiej. Były utwory  ze „Stone Rollin'” oraz z wcześniejszych płyt, zabrakło niestety „Good Man” z ostatniej płyty. Koncert ogólnie należy uznać za świetny, jednakże mnie czegoś brakowało… tego czegoś, co nie zmienia faktu, że bawiłem się świetnie.

Taki festiwali jak Pozytywne Wibracje powinno być więcej, mam nadzieję, że STX Jamboree za jakiś czas taki festiwal będzie organizowało dwa razy w roku, było by cudownie. Relacja z drugiego dnia pojawi się już jutro, tymczasem zapraszam do obejrzenia zdjęć z pierwszego dnia PWF.