Dziś w trójkowej „Markomanii” premierę miała nowa piosenka Anny Marii Jopek „Tylko tak mogło być”. Artystka opowiedziała także o … trzech! nowych płytach, które ukażą się jesienią.

Nie nagrywałam przez ostatnie lata głównie dlatego, że nie miałam czasu. To były lata szkolne moich dzieci, było tyle ciekawych zaproszeń z tak wspaniałych miejsc, że nie mogłam sobie odmówić tego, by być cały czas w akcji – wyjaśniła trzyletnią przerwę na rynku fonograficznym.
Kiedy w końcu rozpoczęła pracę nad nowym wydawnictwem okazało się, że nazbierało się tyle pomysłów i wątków, że nie mogła ograniczyć się tylko do jednej płyty.

Jest więc płyta japońska, lizbońska oraz projekt „Polka”. Można je będzie nabyć oddzielnie, albo w zestawie – wyjaśnia Anna Maria Jopek. Piosenkarka podkreśla, że trzy skrajnie różne wątki nie miały szansy zaistnieć na jednaj płycie.

Pierwszy album powstał ze współpracy z najwybitniejszym japońskim pianistą jazzmanem Makoto Ozone i flecistą teatru Kabuki Tomohiro Fukuharą. – Granie w Japonii jest dla muzyka szczęściem, ludzie tam mają w sobie niesamowite skupienie i ma się poczucie, że całymi sobą angażują się we wspieranie tego, co się dzieje na scenie – opowiada w rozmowie z Markiem Niedźwieckim.

Artystka podkreśla, że w kraju kwitnącej wiśni zachwyca kultura i szacunek dla natury, tym bardziej bolesna jest świadomość zniszczeń, jakich dokonało tam trzęsienie ziemi i tsunami. – Ogromnie się cieszę, że mogę teraz tam jechać i zagrać w tej sprawie, że w tej chwili muzyka i sztuka są po to, by pomagać ludziom uporać się z tą tragedią, to jest wielka misja – mówi.

Także płyta „Polka” jest już na ukończeniu, nad czym czuwają Joe Ferla i Gil Goldstein. A na deser – „Sobremesa”. I to dosłownie, bo takie jest znaczenie tytułu albumu portugalskiego. To właśnie z niego pochodzi dzisiejsza premiera – piosenka „Tylko tak mogło być” autorstwa Marcina Kydryńskiego i Beto Betuka.

Nowy singiel to duet z Tito Parisem, z Henrykiem Miśkiewiczem na klarnecie. Przy całęj płycie współpracowali także: Paulo de Carvalho, Yami i inni, których nazwiska jeszcze pozostają tajemnicą. – Mam wrażenie, że to się mogło zdarzyć tylko w Lizbonie! Ilekroć tam jadę mam wrażenie, że to miasto jest muzyką – opowiada.
I dodaje, że założenie było takie, by stworzyć płytę pełną słońca i podać je dalej. Anna Maria Jopek ma nadzieję, że to się udało, o czym będzie można się przekonać w czasie jesiennej trasy promocyjnej płyty „Sobremesa”.

inf. trójka