Morna jest tym dla Wysp Zielonego Przylądka (port. Cabo Verde), czym fado dla Portugalii lub tango dla Argentyny. Mówi się o niej „oceaniczny blues” lub „tropikalne fado”. Najsłynniejszą popularyzatorką morny jest Cesária Évora, która wystąpi 19 czerwca w Sali Kongresowej podczas koncertu Deutsche Bank Invites. Morna opowiada o bólu niespełnionej miłości, rozłące i tęsknocie za ukochaną osobą, ale także i ojczyzną.


Boa Vista była pierwszą odkrytą wyspą Zielonego Przylądka. Dopłynął do niej w 1456 r. Alvise Cadamosto – wenecki żeglarz w służbie portugalskiej i przez następne 5 wieków (do 1975 r.) Cabo Verde pozostawało kolonią Portugalii. To właśnie na Boa Vista zrodził się w pod koniec XIX wieku gatunek muzyczny, który później nazwany został morną. Charakteryzowało go szybsze tempo i tematy związane z satyrą, dowcipem, a także społeczną krytyką. Morna szczególnie popularna stała się na wyspie Brava, której zawdzięcza wiele ze swojego obecnego kształtu. Brava morna miała wolniejsze tempo i ze swoim metrum, akcentami i rymami bardziej wpasowywała się w kanony romantyzmu. Jej pochodną stała się São Vicente morna, której nazwa również pochodzi od jednej z wysp Cabo Verde. Rytmicznie zbliżona była do brava morny, ale w jej tekstach wiele jednak można było znaleźć smutku i tematów przemijania. Ten niemal stuletni gatunek rozwija się dynamicznie do dziś i muzykolodzy nie nadążają z systematyzacją. 

Tematyka morny jest zróżnicowana, ale najczęściej dotyczy ona miłości, opuszczenia ukochanej ojczyzny, powrotu do niej, a także saudade, portugalskiego terminu, nieprzetłumaczalnego na żaden inny język. Dla mieszkańców Wysp Zielonego Przylądka oznacza on melancholię, dumę wynikającą z przywiązania do przeszłości i nostalgię związaną z przemijaniem. Mornę ukształtowała historia doświadczonego narodu Carbo Verde, wywożonego do niewolniczej pracy w Afryce. Sam źródłosłów nazwy tego gatunku wskazuje na głębię przekazu. “Mourning”, które Kabowerdyjczycy mogli usłyszeć od angielskich marynarzy znaczy “lamentować”, w języku portugalskim “morne” to tyle co ciepły, serdeczny czy rozgrzewający.

O mornie świat usłyszał głównie za sprawą Cesárii Évory, jednej z najsłynniejszych mieszkanek Wysp Zielonego Przylądka. “Bosonoga” diva, nazwana tak ze wzgędu na zwyczaj występowania na scenie bez butów, śpiewa wyłącznie po kreolsku, w dialekcie z São Vicente, lub po portugalsku. Mimo iż karierę muzyczną zaczęła dość późno, bo w wieku 47 lat, w ciągu 13-letniej kariery rozsławiła na cały świat swoją ojczyznę, Cabo Verde.

Artystkę będzie można usłyszeć podczas koncertu Deutsche Bank Invites Cesária Évora, który odbędzie się 19 czerwca w Sali Kongresowej.

inf. prasowe/fot. oficjalna strona