Trudno nazwać Jazztopad festiwalem stricte jazzowym, bo nie da się sprowadzić jazzu tylko do jednego gatunku. Jazz to współczesny język komunikacji, który przekonaniu organizatorów zawiera w sobie wszelkie „rodzaje” muzyki i jest mieszanką kultur z całego świata.

Taki też będzie tegoroczny Jazztopad, który tym razem podzielony został na dwie części.

Pierwszy weekend to zderzenie legendy z tym, co w dzisiejszej scenie jazzowej najświeższe i, zarówno według organizatorów, jak i wielu krytyków, najciekawsze. Z jednej strony rzadka okazja do wysłuchania recitalu Chicka Corei, z drugiej – możliwość poznania dwóch formacji, które w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy zrobiły niewiarygodną karierę na świecie: Sons of Kemet pod wodzą Shabaki Hutchingsa i zespołu kierowanego przez Jaimie Branch, której ostatnia płyta uplasowała się na szczycie niemalże wszystkich podsumowań 2017 roku.

Festiwalowe koncerty tych grup będą ich jedynymi występami w Polsce w tym roku.

Druga część festiwalu to przede wszystkim projekty przygotowane specjalnie dla Jazztopadu i odkrycia muzyczne, które organizatorzy prezentują już od kilku edycji.

Czekają nas premiery utworów takich artystów, jak Brad Mehldau, Avishai Cohen (trębacz) i Amir ElSaffar, a także prawykonanie kompozycji zespołu Australian Art Orchestra. Po raz pierwszy w duecie zagrają genialni bębniarze: legendarny Hamid Drake i mistrz australijsko-koreańskiej improwizacji Simon Barker. Zajrzymy też do muzycznego tygla w Vancouver oraz na coraz ciekawszą scenę włoską i francuską.

Na finał: Esperanza Spalding, która pojawi się we Wrocławiu po raz pierwszy i wystąpi z programem przygotowanym specjalnie dla Jazztopadu.

Więcej informacji znajdziecie tutaj.