Muzykę Grandbrothers porównuje się z twórczością takich twórców jak Nils Frahm, Brandt Brauer Frick, czy Kiasmos. Świetnie rozgrzali kilkutysięczną publikę przed stołecznym koncertem Bonobo, teraz zaś wracają do klubu Niebo ze swą genialną fuzją dźwięków fortepianu i elektroniki! Dzień wcześniej duet zagra też specjalny recital w radiowej Trójce!

Zachęcamy do lektury wywiadu.

Mieliście ponad trzyipółletnią przerwę między ostatnimi płytami. Dlaczego?

Skończyliśmy nagrania płyty we wrześniu 2016 roku, ale w tym czasie zmienialiśmy wytwórnie. Teraz jesteśmy w City Slang Records. Powiedziano nam, że mają już zaplanowane premiery kilku innych albumów, więc musieliśmy poczekać do października 2017 roku. Pod koniec dnia okazało się, że była to najlepsza decyzja, bo mogliśmy się skupić i przygotować na zbliżające się koncerty.

Album promujecie singlem „Open”, który, moim zdaniem, jest rewelacyjny. Jak długo nad nim pracowaliście?

Powiem tak: przez półtora roku zrobiliśmy wszystkie piosenki. Niektóre napisaliśmy tuż po wydaniu naszej debiutanckiej płyty „Dialtion” z 2015 roku. Inne powstały niedługo przed naszym wejściem do studia nagraniowego we września 2016 roku. Więc tak, pracowaliśmy nad tym z półtora roku.

Spotkaliście się z jakimiś trudnościami po drodze? A może wszystko poszło gładko?

Myślę, że przeszliśmy przez to, co każdy zespół musi przejść. Musieliśmy dojść do kompromisu podczas wymyślania pomysłów, musieliśmy przyznać, że niektóre piosenki czy pomysły, które wydawały nam się dobre, nie nadają się na płytę. Ale generalnie wszystko poszło gładko. Nie mieliśmy kryzysu, nie walczyliśmy ze sobą. To, co było dobre, to to, że próbowaliśmy zagrać niektóre piosenki na żywo, by zobaczyć, czy dają radę.

Albumem „Open” zachwycił się sam Bonobo. Jaka była wasza reakcja, gdy zaprosił was na koncerty?

Ponieważ jest jedną z naszych największych inspiracji, to był dla nas zaszczyt. Oczywiście czuliśmy nerwy, kiedy dotarło do nas, że będziemy występowali przed kilkutysięczną publicznością. Generalnie jednak wszystko poszło dobrze, zarówno Bonobo, jak i cały jego zespół traktowali nas bardzo dobrze przez cały czas.

Jaka była wasza największa inspiracja podczas tworzenia „Open”?

Często jesteśmy o to pytani. Tak naprawdę niczym się nie inspirowaliśmy. Myślę, że ta płyta to połączenie wszystkich rzeczy, które nas zajmowały i z którymi musieliśmy się zmierzyć w czasie, gdy pisaliśmy na nią piosenki. Słuchanie muzyki (wszystkich gatunków) zawsze pomaga, tak samo jak czytanie, chodzenie do muzeum, wakacje. Wszystko jest dobre, ale czasem nie wpływa wcale na to, co piszesz. Chcieliśmy udoskonalić zarówno nasz zespół, jak i nasze brzmienie, to był nasz największy cel.

Słuchając waszej płyty czuję, że chcieliście opowiedzieć jakąś historię. Każda piosenka jest jakby rozdziałem połączonym z całą resztą, a brak którejkolwiek z nich sprawiłoby, że brakowałoby któregoś rozdziału. Mam rację?

W pewnym sensie tak. Ale tymi utworami nie chcieliśmy opowiadać jednej konkretnej historii. Bardziej zaprosiliśmy ludzi do tego, by weszli w głąb siebie i własnych myśli. To, co jest zabawne, to fakt, że wielu różnych ludzi opowiedziało nam całkiem różne historie, o których myśleli, słuchając „Open”. To jest część bycia muzykiem – odzew, jaki otrzymujesz od ludzi.

Macie jakiś ulubiony utwór z całej płyty?

Tak, ale to ciągle się zmienia. W tym momencie wskazalibyśmy piosenkę Bloodflow. Podczas koncertów zawszę czekam, by ją zagrać, bo jest bardzo emocjonalna, podnosząca na duchu. Dużo dobrego jej zawdzięczamy, poza tym to ona jest najczęściej odtwarzana w sieci, więc… tak, Bloodflow.

Myśleliście, by zaprosić do współpracy jakiegoś artystę bądź artystkę?

Oczywiście, że tak! Chcemy się na tym skupić w przyszłości i chcemy zobaczyć, czy to w ogóle wypali. Jedną piosenkę już zrobiliśmy, ale jeszcze nie zdradzimy żadnego nazwiska.

Jakie macie plany na najbliższą przyszłość?

Kolejne tygodnie to przede wszystkim trasa koncertowa. Potem gramy na kilku letnich festiwalach, chcemy też skupić się na materiale na nowy album. Niedawno zaczęliśmy pisać nowe kawałki. Mamy nadzieję, że już na serio usiądziemy do tego na przełomie wiosny i lata.

Niedługo przyjeżdżacie do Polski. Czego możemy się spodziewać?

Pytanie, czego my możemy się spodziewać po was? (śmiech) Już trzy razy graliśmy w Polsce, raz z Bonobo. Wszystkie koncerty były naprawdę, naprawdę niezłe. Tym razem zagramy piosenki z obu naszych płyt, koncert potrwa ok. 90 minut. Naprawdę nie możemy się już doczekać tego koncertu i tego, by spełnić wasze oczekiwania!

ENGLISH

Between your debut album „Dilation“ and „Open“ was almost 3 years break. Why is that?

We had the record finished already in September 2016. Since we changed labels and went to City Slang Records, it took a year until it was released. They told us, that they had some other albums scheduled already, so we had to wait until October 2017. But in the end it was the best decision, so that we could really focus and prepare for the following live shows.

You’re promoting your new album „Open“, which is amazing by the way – so let’s talk about it ;) How long did it take to create it?

I would say it took us about a year and a half to come up with all the songs. Some songs were written after we released our debut album ‚Dilation‘ in March 2015, some songs were written pretty shortly before we headed to the studio in September 2016. So yeah… about a year and a half.

Were there any difficulties along the way? Or everything went smoothly?

I think just the regular stuff bands have to go through: We had to compromise on a few ideas and had to admit, that some songs and ideas we thought were good, didn’t make it to the album.
But all in all I would say it went pretty smoothly. We didn’t have any crisis or big fights to fight. The good thing was, that we could try out some of the songs live and see if they worked.

Bonobo himself was fascinated by your album „Open“. He even invited you to mutual concerts. How did you react to his proposal?

As he is one of our biggest inspirations, this was a huge honour for us. Of course we got kind of nervous when we heard that we would get to play in front of a few thousand people, but everything worked out great and he and the whole band and crew treated us so nice all the time.

What was your greatest inspiration when creating „Open“?

We get that asked a lot and in fact, there wasn’t one big inspiration.
I guess it was more a combination of all the things that we occupied ourselves and had to deal with in that time. Listening to music (of all kinds) always helps, reading, going to a museum, vacation.. all the good stuff, but also the not so good things always influence your writing. We wanted to develop the whole concept and our sound, so maybe that was the big goal at that time…

Listening to your album it felt like you wanted to tell us a story. Every song is, in a way, a chapter so bypassing any of the tracks seems like missing a chapter. Am I right?

In a way, yes. But we don’t want to tell specific stories with our songs. It’s more, that people are invited to make up their own mind. And the fun thing is, that we have been approached by many different people who tell different stories they imagine and think about. That might be one of the best parts of being a musician – the response you get from people.

Do you have a favourite song on your new album?

Yes, but that always varies. At the moment it’s Bloodflow again. During a gig I always look forward to play it, because it’s very emotional, yet uplifting. And it has done us a lot of good. And it has the most plays online, so… Bloodflow, yeah :)

Have you thought about inviting male or female singer to cooperate with you?

Yes, definitely. We want to concentrate on that more in the future and have to see if it works out. We also have done a song already, but we can’t give any names yet.

What are your plans for the nearest future?

The next weeks we’ll be busy touring. After that there’s a few festivals in summer, and after that, we really want to concentrate on the next album. We recently started writing some new stuff and hope to really get into that in late summer/spring.

Soon, you’re visiting Poland, which we are excited about!! What can we expect?

The question is: What can we expect? :)
We have played in Poland three times now, once with Bonobo, and both shows went really, really well. This time we’ll be presenting songs from both albums, the show will be around 90 minutes. We’re really looking forward to this gig and hope we can match your expectations!