W brytyjskiej edycji „Mam Talent” jury oniemiało z wrażenia po jego występie. Emocjonalna wersja przeboju RobynDancing On My Own” dotarła na szczyty list przebojów w Wielkiej Brytanii, a wydany w 2016 singiel z tą piosenką osiągnął status złota i okazał się prawdziwym hitem sieci. Prawie dwa lata po tym sukcesie, Calum Scott wreszcie wydał „Only Human” – jeden z najbardziej oczekiwanych debiutanckich albumów 2018 roku.

Z jakiegoś powodu prosty pop jest wyszydzany przez krytyków i snobów muzycznych. Wystarczy spojrzeć na sposób, w jaki traktuje się Eda Sheerana, Sama Smitha i Adele (trzech z najlepszych brytyjskich artystów ostatnich lat). Obawiam się, ze z Calumem Scottem może być podobnie, choć artysta po prostu tworzy muzykę, wobec której jest stuprocentowo uczciwy.

CALUM-SCOTT-ONLY-HUMAN

Płyta rozpoczyna się balladą „If Our Love Is Wrong”, charakteryzującą się osobistym i sentymentalnym tekstem, dotyczącym seksualności Scotta. Każdy, kto nie musiał mierzyć się z własną naturą, prawdopodobnie nie w pełni zrozumie emocje ukryte w tym utworze, ale ja, jako otwarty gej, w pełni doceniam wymiar tej piosenki. Calum Scott znakomicie przedstawił konflikt, jaki toczy się w człowieku zakochanym w kimś, kto sprawia, że czuje się coś, czego nigdy wcześniej się nie doświadczyło.

Wywołany pierwszym utworem niepokój zmienia za pomocą „Give Me Something”. Jest to optymistyczny i energiczny utwór, który eksploduje podczas refrenu. Prostota i powtarzalność tekstów sprawiają, że piosenka jest jeszcze bardziej chwytliwa i łatwa do zapamiętania. „Only You” to wzruszająca oda do przyjaciela, który pomagał piosenkarzowi w trudnych czasach, kiedy ten był wyśmiewany i prześladowany przez szkolnych rówieśników.

Calum Scott raz jawi się jako Król Tęsknoty („Hotel Room”, „Dancing On My Own”), by innym razem przybrać szaty Księcia Nadziei („Not Dark Yet”, „You Are The Reason”). Przy czym zawsze pozostaje emocjonalnie „pomiędzy” – nigdy nie osiąga miłości, której pragnie, ale także nigdy nie przestaje jej pragnąć. To „pomiędzy” jest tym, co sprawia, że jego album jest tak ludzki i mógłby być doskonałym tłem do pierwszych randek, ale też i opłakiwanych nad kubkiem lodów chwil miłosnej udręki.

Gitarowych i fortepianowych melodii Scott używa jak prostych kadrów, które mają pomieścić potężną sztukę. A taką sztuką jest niewątpliwie głos Brytyjczyka. Im prostsze jest jego soniczne odbicie, tym bardziej zdajemy sobie sprawę, że ten facet jest wokalnym wirtuozem.

Only Human” jest solidną płytą, która udowadnia, że Calum Scott jest w jednej lidze ze swoim kolegą, Samem Smithem. Nie jest tak uduchowiony jak szalenie utalentowany Smith, za to dużo bardziej taneczny. Calum Scott śpiewa o życiu i rzeczach, które dotykają nas wszystkich na co dzień. Mimo że każda piosenka opowiada własną historię, to wszystkie razem układają się w spójny album. Biorąc pod uwagę fakt, że jest to debiut Scotta, „Only Human” jest obiecującą zapowiedzią, która celebruje tradycyjną muzykę pop. Scott może z łatwością stanąć u boku największych gwiazd, a swoją szczerością i odpornością na presję oczekiwań może wkrótce owe gwiazdy zastąpić.

Ocena płyty: