“Mam potrzebę spróbowania czegoś nowego” – rozmowa z Agą Zaryan, dyrektor artystyczną “BMW Jazz Club 2017 – Nowe Pokolenia”

Już na początku grudnia w ramach kolejnej edycji BMW Jazz Club odbędą się w Polsce trzy koncerty, na których wystąpią Aga Zaryan wraz z Jacobem Collierem oraz Młoda Polska Filharmonia i European Jazz Sextet. Artyści zagrają 3 grudnia w Teatrze Wielkim Operze Narodowej w Warszawie, 5 grudnia Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach i dzień później w Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku.

Spotkaliśmy się z Agą Zaryan, by porozmawiać o jej roli podczas tych koncertów, a także na temat jej planów zawodowych na najbliższe miesiące.

W ramach „BMW Jazz Club 2017 – Nowe Pokolenia” zagrasz trzy koncerty z Jacobem Collierem oraz z Młodą Polską Filharmonią, a także European Jazz Sextet. Jesteś także dyrektorem artystycznym tego przedsięwzięcia. Czym kierowałaś się przy doborze tych właśnie artystów?

Kiedy zaproponowano mi funkcję gospodyni tych wieczorów, to wiedziałam, że organizatorom zależy na kimś, kto łączy gatunki. To nie miał to być stricte jazzowy artysta, wbrew nazwie BMW Jazz Club. To jest po prostu święto dobrej muzyki, a nie tylko jazzu. W związku z tym pomyślałam o Jacobie Collierze, który jest obecnie na fali na całym świecie, natomiast nie u nas. Występował w Polsce tylko raz, a występuje na największych scenach na całym globie. Kiedy spojrzy się w jego grafik, to można odnieść wrażenie, że co chwila zmienia kontynenty, gra na największych festiwalach i ma już na koncie dwie nagrody Grammy. Zjawiskowy artysta – jest multiinstrumentalistą, aranżerem, kompozytorem, wokalistą i niezwykle charyzmatycznym zwierzęciem koncertowym. On się świetnie bawi muzyką i zaraża ludzi pozytywną energię. W związku z tym zwróciłam się do jego agenta i udało się znaleźć trzy terminy z jego gęstego grafiku koncertowego. A ponieważ on jest muzykiem bardzo młodym, to ja jako artystka średniego pokolenia, chciałam go zestawić z totalnie wyjątkową energią muzyków, którzy zasilają szeregi Młodej Polskiej Filharmonii. Oni przechodzą bardzo trudną selekcję, ale jednocześnie bardzo wyróżniają się umiejętnościami. Pomyślałam sobie, że takie zestawienie młodej buzującej krwi może być ciekawą kombinacją. Do tego zaprosiłam European Jazz Sextet, czyli moi muzycy: Michał Tokaj, Sławomir Kurkiewicz i Łukasz Żyta oraz trzech świetnych muzyków, którzy będą grali na instrumentach dętych: Robert Majewski, Grzegorz Nagórski i Marcin Kaletka. Śmietanka polskiego jazzu oraz ja we wspomnianej roli gospodyni, która w pewnej części tego koncertu będzie śpiewać kompozycje zaaranżowane przez Michała Tokaja na orkiestrę. Współpracuje z nim od dawna. Jest laureatem Fryderyka, więc szykuje się ciekawe doświadczenie. Część z kompozycji, które przygotował, to na nowo zaaranżowane moje utwory, a część stanowią numery premierowe. Poza tym na pewno wystąpię też z Jacobem w jakiejś części tego koncertu.

Dostałaś nieograniczone możliwości doboru artystów?

Tak, do mnie należał decydujący głos. Jedyną wytyczną było wybranie artysty niekoniecznie stricte jazzowego. Chodziło o to, żeby był to artysta, który przyciągnie publiczność jazzową, ale nie tylko. Bardziej chodzi o słuchaczy, którzy lubią dobrą muzykę rozrywkową.

W informacji prasowej pojawia się takie zdanie, że słuchaczy czeka uczta  muzyczna, inspirowana jazzem oraz nowymi technologiami. Powiedziałaś, co zagracie – gdzie zatem te nowe technologie?

Chodzi przede wszystkim o sprzęt, który został stworzony specjalnie dla Jacoba Colliera. To specjalny keyboard (tzw. harmonizer, który pozwala na wybrzmienie dwunastu ścieżek wokalnych jednocześnie – przyp. MM). Poza tym za pomocą tego samego urządzenia steruje kamerą rejestrującą go na scenie, a jednocześnie tworzącą animowany obraz, który pojawia się na rzutniku za nim.  To czyni ten show multimedialnym.

A co z Twoimi solowymi rzeczami, bo ja zatrzymałem się na „Remembering Nina & Abbey” oraz na „Księdze Olśnień”

To zatrzymałeś się na ostatnich płytach (śmiech). Pierwsza z nich ukazała się dokładnie 4 lata temu. Przez ten okres byłam cały czas aktywna, ponieważ mam kilka różnych projektów. Ma program walentynkowy, świąteczny. Niebawem też zagram koncert sylwestrowy. Gram tez dużo koncertów charytatywnych. Faktem jest jednak, że nieco wyhamowałam. Myślę, że jak spotkamy się za jakiś czas, to będę mogła Ci opowiedzieć o swoim nowym albumie, który właśnie powstaje. Mogę tylko powiedzieć, że będzie to projekt autorski.

Co teraz muzycznie pociąga Agę Zaryan?

Ostatnio dużo słuchałam ostatniej płyty Aarona Parksa, którego bardzo lubię. Podoba mi się też to, co robi Shai Maestro, który parę lat temu odłączył się od zespołu Avishai Cohena. Nagrywa bardzo ciekawe płyty. Z bardziej rozrywkowych rzeczy słuchałam Jose Jamesa. Niektóre rzeczy u niego bardzo mi się podobają, inne mniej. Poza tym Frank Ocean. Generalnie słucham muzyki jazzowej, ale czasem z innych rzeczy też mi coś wpadnie. Jestem otwarta na różne rzeczy. Mam jednak wrażenie, że wszystko to, co najlepsze w muzyce już było. Myśląc o nowej płycie, chciałabym coś odświeżyć. Na pewno nie chcę wejść do tej samej rzeki. Mam potrzebę spróbowania czegoś nowego.