“Nasz festiwal jest festiwalem bardzo autorskim…” – o Bielskiej Jesieni Jazzowej rozmawiamy z Anią Stańko

Na Bielską Jesień Jazzową od lat przyjeżdżają gwiazdy jazzu. W bieżącej 15. już edycji wystąpią m. in. Jan Garbarek, Dave Holland, Chris Potter, David Virelles. O szczegółach programu w rozmowie z nami opowiada Anna Stańko.

Bielska Jesień Jazzowa to festiwal bardzo rodzinny. Nie tylko ze względu na Ciebie i Tomasza Stańkę, ale również za sprawą atmosfery, która sprawia, że muzycy którzy raz tu wystąpili bardzo chętnie wracają.

Nasz festiwal jest festiwalem bardzo autorskim. A także w większości poświęconym muzyce wytwórni ECM.  Naturalnie więc jesteśmy jedną rodziną. Tych powrotów, o których mówisz faktycznie jest wiele i one cieszą. Do najciekawszych w tym roku należy ten Davida Virellesa, który przybywa ze swoim autorskim projektem „Gnosis”.  Koncert w Bielsku-Białej będzie europejską premierą tego materiału.

Do Bielska wraca również Alexi Tuomarila. 8 lat temu jako młody muzyk błyszczał na Jazzowej Jesieni w  kwintecie Tomasza Stańki („Dark Eyes”). Teraz przyjeżdża jako pełnoprawny lider ze swoim triem.

Zgadza się. Niektórzy z artystów wspaniale rozwinęli swoje kariery. Alexiego, który był na początku kariery w zespole taty, zalicza się obecnie do najbardziej interesujących głosów europejskiej sceny jazzowej. Jego wyobraźnia, energia, zdolność do inspirowania melodiami są zupełnie niezwykłe. Wielu młodych jazzowych przechodzi taką drogę ewolucji Najpierw współpraca z wieloma inspirującymi liderami, mentorami, a potem naturalna konsekwencja – rozwój  indywidualnej kariery i przejęcie pałeczki lidera.

Oprócz wyżej wymienionych na Festiwalu wystąpią jeszcze m. in. Jan Garbarek, Dave Holland, Chris Potter, Kurt Rosenwinkel, Tigran Hamasyan. Przyznam, że w głowie może się zakręcić, gdy się patrzy na takie zagęszczenie jazzowych gwiazd.

Bardzo jesteśmy z tego zadowoleni. W zeszłym roku program chyba był trudniejszy – Vijay Iyer z Wadada Leo Smith’em, czy Ensemble Kolossus Micheala Formanka. Na 15tej Jazzowej Jesien będzie kilka “lżejszych” projektów, chociażby Standarts Trio Kurta Rosenwinkel. Cieszy nas też Chris Potter, jedna z najmocniejszych postaci światowego jazzu – efektowny, bardzo techniczny i poetycki, multitalent. Po raz pierwszy na Jesieni Jazzowej wystąpi też Dave Holland, do którego mamy sentyment ponieważ to z nim właśnie tata nagrał swoją pierwszą autoską płytę dla ECM, „Balladynę” wydaną w 1976 roku.

A co Twoim zdaniem będzie najbardziej zaskakujące?

Trudno powiedzieć. Tak jak wspomniałeś, wszystkie projekty są bardzo mocne i wszystkie są bardzo indywidualne. Na pewno wspomniany koncert Davida jest ważny. W końcu to premiera w międzynarodowej skali. Bardzo się cieszę też na Tarkovsky Quartet. To bardzo piękny, liryczny projekt, przygotowany na oryginalne instrumentarium: fortepian, wiolonczelę, saksofon sopranowy i akordeon. Nazwa zespołu i jego muzyka to hołd dla sztuki filmowej Andrieja Tarkowskiego.

W tym roku ekscytująco zapowiada się również tradycyjny koncert Tomasza Stańki. Tym razem będzie to duet z Davidem Virellesem.

To bardzo interesująca koncepcja, bardzo otwarta i pozwalająca wybrzmieć instrumentom zarówno osobno, jak i w przestrzeni dialogu. Duety w jazzie nie należą do bardzo częstych, ale to zawsze bardzo niezwykłe doświadczenie.

Duży powrót zaliczy również Jan Garbarek. I to powrót w sensie dosłownym. Równo 5 lat temu wystąpił w Bielsku w dokładnie w tym samym składzie z: Rainerem Brüninghausem, Yurim Danielem i Trilokiem Gurtu.

Jan Garbarek, rzadko zmienia składy, projekty i pozostaje wierny swojej linii, estetyce, którą rozwija od lat. Jest też perfekcjonistą. Wydaje mi się, że na tym polega właśnie siła Garbarka. Słuchanie go jest jak powracanie do swoich ulubionych miejsc. Znów się jest nad tym jeziorem lub na szczycie tej góry i znów można cieszyć oczy piękną przestrzenią. Z drugiej strony jesteśmy pewni, że to będzie zupełnie inny koncert, bo jazz to dziedzina, w której dźwięki w naturalny sposób ewoluują i wykonywana na żywo muzyka nigdy nie brzmi tak samo.

A jak powstawał ten program? Czy była jakaś idea przewodnia czy raczej wyszło to wszystko spontanicznie?

Praca nad programem festiwalu to bardzo organiczny proces.  Kształtują go bardzo różne czynniki. Takie jak np. nowości z katalogu ECM, spotkania z muzykami, oferty agencji muzycznych. Przebiega to w sposób naturalny, ewolucyjny. Program nie jest więc wymuszony czy podporządkowany jednej konkretnej idei. Zależy nam po prostu na tym, żeby zagrali u nas najlepsi współcześni jazzmani.