Odesza “A Moment Apart”

Niewtajemniczonym przedstawiam pokrótce duet Odesza – gwiazdę współczesnej elektroniki. Harrison Mills i Clayton Knights to podopieczni imprintu Ninja Tune – Counter Records. Prasa muzyczna po prostu padła na kolana przed ich poprzednim albumem „In Return” i okrzyknęła go „taneczno-elektronicznym arcydziełem”. Może trochę w tym przesady, ale z drugiej strony efektowne brzmienie, dużo melodii, bogate aranżacje to nadal doskonałe środki do nagrania niezwykle barwnych utworów.

Współczesna elektronika wcale nie musi być ciężkostrawna i pozbawiona emocji. Dowodem na to jest najnowsza płyta Amerykanów. „A Moment Apart” jest prawdziwym smakołykiem dla miłośników urokliwych syntezatorowych melodii oraz nieco nostalgicznych klimatów. Na album składają się subtelne kompozycje, które mogłyby być ilustracją dziecięcych snów. Odesza łączy w nich pozytywne brzmienie, rozmarzony klimat i epickość.

ODESZA - A MOMENT APART PACK SHOT

Muzykę „A Moment Apart” przepełniają emocje: mistyczny spokój sąsiaduje z wybuchami wulkanów energii. Twórcy albumu sprawnie żonglują nastrojami: wiele utworów zmienia się w trakcie trwania – na zmianę rozkręca lub uspokaja. Płyta, jak na dzisiejsze czasy, nie jest odkrywcza, ale intrygująco tajemnicza i poruszająca. Na pewno nie jest to supermodny salonowy chill-out dla pieszczochów. Raczej neurotyczny thriller dla muzycznych wampirów, spragnionych wysokokalorycznej elektroniki.

Bo też „A Moment Apart” to płyta, której powinno się słuchać tylko po zapadnięciu zmroku. Wówczas jej gęsty, tajemniczy klimat znakomicie działa na wyobraźnię. Podobnie jak muzyka Bonobo. Ale tak naprawdę twórczość Harrisona Millsa i Claytona Knightsa trudno porównać z czymkolwiek innym. Eklektyczność propozycji muzycznej Amerykanów to składowa indietroniki, electropopu, chillwave’u i future bassu.

O ile jednak niewprawnym słuchaczom te 16 utworów może zlać się w jeden elektroniczny koktajl, mało komu uda się uwolnić od świetnie korespondujących z muzyką głosów licznych, raczej mało znanych gości w osobach m.in. Naomi Wild, Kelsey Bulkin, Sashy Sloan, RY X (nasycony czarującą, intymną aurą „Corners Of The Earth” z jego udziałem to jeden najmocniejszych momentów płyty). Właśnie nastrojowe wokalizy lub mocne, rapowane rymy sprawiają, że spójna i równa „A Moment Apart” to nie elektroniczne bajki dla robotów, ale żywa, choć przecież bardzo nowoczesna muzyka z najwyższym znakiem jakości.

Ocena płyty: