“Jazz ma wiele różnych odmian…” – wywiad z dyrektorem artystycznym Sopot Jazz Festival, Gregiem Osbym

Greg Osby to człowiek z wizją. Dowiódł tego niejednokrotnie jako artysta, ale także jako dyrektor artystyczny Sopot Jazz Festival. W tym roku ponownie odpowiada za program wydarzenia. Podczas krótkiego pobytu w Warszawie w rozmowie przedstawił swój pomysł na tegoroczną edycję festiwalu oraz jej założenia, a także zdradził kilka pomysłów na najbliższą przyszłość, nie tylko związaną z festiwalem.

Patrząc na program tegorocznego Sopot Jazz Festival, jest on jeszcze bardziej międzynarodowy niż w ubiegłym roku. Rozumiem, że wszyscy ci artyści są Twoimi wyborami. Czy otrzymałeś jakieś rekomendacje od innych osób na temat tych artystów, czy też są to własne wybory?

Wszystkich artystów wybrałem sam. Zależało mi, aby byli możliwie najbardziej różnorodni, ekscytujący i barwni, aby reprezentowali różne style, dyscypliny, punkty widzenia i miejsca zamieszkania. Ich wspólnym mianownikiem jest jednak wykorzystanie jazzu jako podstawy własnej ekspresji.

Różnorodność stylów muzycznych jest także dużo szersza. Na przykład Tali Rubinstein gra na flecie prostym i posiada klasyczne wykształcenie. Z drugiej strony jest Timuçin Şahin, który jest artystą awangardowym.

Jazz ma wiele różnych odmian, czerpie z różnych wpływów i oddziałuje na różnych poziomach. Moim zadaniem jako osoby odpowiedzialnej za program festiwalu jest pokazanie widzom różnych warstw tego gatunku i jego możliwości. Jazz to nie tylko Charlie Parker czy John Coltrane. Ten gatunek ewoluował na przestrzeni lat i nadal ewoluuje.

Czy planowałeś kolejny festiwal tuż po zakończeniu poprzedniej edycji, czy też trochę później?

Jeśli chodzi o możliwości ustalania programu, zawsze wyprzedzam sam siebie. W cokolwiek jestem zaangażowany, zawsze myślę o tym, co jest możliwe i co można zrobić dalej. W związku z tym zawsze jestem o kilka kroków do przodu. Głównie chodzi o to, czy ludzie są dyspozycyjni w terminie, w którym odbywa się festiwal, ale także kto współgra z moją wizją – współpracuje i rozumie, że nie chcę być tradycyjny ani konserwatywny. Chcę pokazać potencjał współpracy artystycznej oraz to, czy może ona zaowocować w przyszłości.

Zestawienie ze sobą tych artystów, których wybrałeś w tym roku, było Twoim pierwszym pomysłem, czy próbowałeś zestawiać ich w innych konfiguracjach?

Myślałem o innych konfiguracjach, ale ze względu na różne ograniczenia, głównie budżetowe, mogłem zrobić tylko tyle, bazując na możliwościach, które były dostępne. Pierwotnie miałem znacznie większy i szerszy artystyczny zamysł tego, co chciałem pokazać. Z udziałem poetów, tancerzy i malarzy. Myślę, że Sopot Jazz Festival może być tego rodzaju festiwalem. W istocie każdy festiwal może być taki. To wszystko jest sztuką, i pokazuje potencjał, a także możliwości, jakie daje współpraca muzyków z artystami z innych dziedzin. Pokazuje, jak wpływają na siebie nawzajem i inspirują. Uważam, że to powinno się dziać, aby sztuka przetrwała.

Pierwszego dnia festiwalu wystąpią ze sobą Alice Riccardi i Viktorija Pilatovic, zatytułowany “Song Book”. Jaki to będzie koncert?

Będą wykonywały oryginalne kompozycje, a także znane standardy. Nadadzą im jednak bardzo osobistego charakteru, dzięki czemu te standardy będą brzmiały jak ich własne utwory. To odpowiedzialna kwestia. Każdy artysta powinien to robić, by wszystkie tego typu kompozycje dostosowywać do indywidualnych potrzeb i modyfikacji, tak, by brzmiały, jakby każdy z nich je napisał. Chodzi o to, by pozostawić swoją osobowość i pieczęć artystyczną w każdym elemencie dzieła.

W zeszłym roku powiedziałeś mi, że masz pewne pomysły, których nie było w poprzednich edycjach festiwalu. Rozumiem twoje podejście, natomiast zastanawiam się, dokąd to pójdzie w przyszłości?

Nie chcę teraz wszystkiego zdradzać, bo wtedy nie będzie niespodzianek. Powiem tylko tyle, że gdy Greg Osby jest zaangażowany – słuchacze mogą spodziewać się czegoś nieoczekiwanego. Zawsze mogą oczekiwać jakości i swoistego oświecenia. Staramy się przedstawić coś, o czym wcześniej nie wiedzieli, że istnieje lub może się wydarzyć. Bardzo lubię współpracę między artystami z różnych dziedzin, którzy współpracują z innymi i sprawdzają, czy potrafią – mówiąc kreatywnie – stworzyć  zupełnie nową jakość.

A czy te decyzje dotyczące doboru artystów, którzy wystąpią na Sopot Jazz Festival, nie są uzależnione także od Twojego osobistego gustu?

Tak, to wyraz mojego osobistego gustu, ale mam nadzieję, że także zaspokajam gusty tych, których nie zadowolił Sopot Festiwal ani żaden inny festiwal. Mogli przecież przyjść na festiwal, program był bardzo konserwatywny, tradycyjny, nawet historyczny, a muzyka nie odzwierciedlała ich gustu. Chcę jednak podkreślić, że nie jestem egoistą w kwestii programu i zależy mi na pokazaniu ludziom, że jazz jest większy niż to, czego być może doświadczyli wcześniej.

Tuż przed Sopot Jazz Festival poprowadzisz trzydniowy Międzynarodowy Festiwal Jazzowy w Nowym Jorku, który odbędzie się w dniach 28-30 września. Na nim również panuje spora różnorodność stylistyczna. To daje Ci dwa zupełnie inne festiwale w krótkim czasie.

Owszem, natomiast festiwal w Nowym Jorku jest ściśle powiązany z moją własną wytwórnią Inner Circle Music. Zaprosiłem na niego artystów, którzy w pełni reprezentują moją wizję z globalnej perspektywy tego, co jest możliwe w jazzie. Są to osoby, które osiągnęły już pewien status, mają wiele kompozycji i twórczy dynamizm. Korzystam ze swoich możliwości, aby pomóc im w dalszej karierze i zdobyć dla nich szerszą publiczność. Tegoroczna edycja nowojorskiego festiwalu będzie już trzecią. Mamy zaplanowane koncerty klubowe w całym Nowym Jorku, a festiwal pokazuje, jak moim zdaniem jazz powinien brzmieć w roku w 2017.

A co z Twoim nowym albumem? Poprzednim razem powiedziałeś mi, że zostanie w końcu wydany.

Moja działalność artystyczna jest bardzo angażująca i skomplikowana, pracuję nad wieloma projektami. Kiedy zobowiązuję się do czegoś, nagle pojawia się coś innego i wiele rzeczy muszę odłożyć na później. Ale w tym roku wreszcie skończę mój album.. Nie będę przyjmować już żadnych innych zobowiązań, dopóki go nie skończę. Wszystko sprowadza się do rezerwacji studia i zarejestrowania go. Jestem z niego bardzo dumny. Ta płyta pokaże ludziom, o czym myślałem przez te 9 lat od mojej poprzedniej płyty. Nie spieszyło mi się.

Dziękuję bardzo i do zobaczenia na Sopot Jazz Festival 2017!

Do zobaczenia!

ENGLISH

Looking at this year’s Sopot Jazz Festival line up, I found it even more international than the last year. I understand that all these artist are your picks. Did you receive any recommendation from other people about those artist or these are all your own choices?

The artists are all my choices. I wanted to provide as much variety, excitement and color as possible from different styles, disciplines, perspectives and locations. But with each group using jazz as the foundation for their expression.

The variety of music styles is also wider. For instance Tali Rubinstein is a recorder player and she has a classical background. On the other hand we have Timucin Sahin which is quite avant garde.

Jazz has a lot of different factions, influences and levels of outreach. My responsibility as festival programmer is to show the audience all the different layers and possibilities. Jazz isn’t just Charlie Parker or John Coltrane. It has evolved a great deal.

Did you have a plan for the next festival just right after the end of previous edition or did you plan some time later?

 As far as programming possibilities go, I’m always ahead of myself. Whatever I’m involved in, I’m always thinking of what’s possible or what’s next. So I’m always several steps ahead. It’s just a matter of if people are available, but also about who is in tune with my vision  – cooperating and understanding that I’m not just trying to be traditional or conservative. I want to show the potential of artistic collaboration and what the future can possibly hold.

So setting these collaborations that you picked this year with those artists against themselves was the first idea or did you try some other configurations?

I thought about some other configurations, but due to budgetary and some other limitations, there was only so much of what I could do with what was available. I had a much bigger and broader artistic picture that I wanted to present. It involved poets, dancers and painters. And it can truly be that kind of festival. As a matter of fact, any festival can be like that. It’s all art, and shows the potential and possibility of what happens when musicians collaborate with artists of another spectrum. It shows us how they influence each other and inspire each other. That’s what should take place in order for this art form to survive.

This years festival first concert will be Alice Riccardi and Viktorija Pilatovic, and is entitled “Song Book”. What will it be?

They will perform original compositions as well as familiar standards, but also they will give them very personal treatments, after which those standards will sounds like their own songs. That’s the responsible thing to do. Every artist should do that so the standards all sound customized and modified, so it sounds like they wrote each one. The whole point is to leave your personality and stamp on every piece of work.

Last year you told me that you have some ideas that haven’t been done on the previous editions of the festival. Now I understand your way, but I’m curious where will it go in the future?

I don’t want to reveal everything right now, because then there wouldn’t be any surprise. All I will sayis that when Greg Osby is involved – audiences can surely expect the unexpected. Always expect quality and that you will be enlightened. We attempt to introduce you to something that you did not know was possible or that you didn’t know existed or could ever happen. I really enjoy collaborations between artist from different disciplines that work with others and see if they can make a new baby, creatively speaking.

And are these choices in the line up dependant on your personal taste too?

Yes, it is my personal taste, but also my hope that I’m appealing to the taste of a people whose needs have not been met at the Sopot Festival, or any other festival. They may have come to the festival and the program was very conservative, traditional and even historical and the music didn’t reflects their taste. I’m not a selfish programmer, and I want to show people that jazz is bigger than maybe what they’ve experienced before.

I saw that just before Sopot Jazz Festival you gonna lead  a 3-Night International Jazz Festival In New York between 28 and 30 September. There is also a lot of variety in the line up. That gives you two completely different festivals in short amount of time.

Yes, but the New York festival is with my own record label, “Inner Circle Music.” I have signed artists that fully represent my vision from a global perspective of what is possible in jazz. These are individuals who are already  accomplished, have many compositions and have momentum artists. I use my resources to help them further their careers and to get them a broader audience. This edition of the New York festival will be our third one. We have club gigs and concerts all over New York and the festival is my idea of what jazz in 2017 should sound like.

What about your new album? Last time you told me that it’s gonna be finally released. 

My artistic life is very demanding and complicated, and I have so many projects that I’m involved in. When I make a commitment to something, something else usually comes up and many things have to be delayed. But finally this year my album will be done. I’m not going to accept any other jobs, before I finish this record. I’m very proud of it. All of the preparation is done, so I just need to book the studio and record it at this point. This record will show people, what I’ve been thinking about since the previous release 9 years ago. I was in no hurry.

Thank you very much and see you at Sopot Jazz Festival 2017!

It was my pleasure.