MA z akustyczną wersją utworu “Swing Low”

Old Mill Sessions – to utwory z płyty “DreaMa” wykonane w akustycznych aranżacjach. Rejestracji dokonano na poddaszu starego młyna w miejscowości Przecław pod Szczecinem.

Jak mówi sam zespół:

“Swing Low” nagraliśmy w wersji unplugged zmieniając strój instrumentów do A-432 Hz. Ten strój jest trochę niższy od powszechnie stosowanego i przypisuje się mu różne tajemnicze właściwości. Nasze podejście do sprawy było jednak czysto praktyczne. Stwierdziliśmy, że w tej, obniżonej tonacji jest nam znacznie łatwiej śpiewać, dzięki czemu wokale brzmiały przyjemniej a całość nabrała jeszcze głębszego, niemalże mistycznego charakteru. Wpadliśmy na to drogą eksperymentów. Bardzo lubimy eksperymentować, bo to pozwala zachować świeżość i energię. Często zmieniamy kompozycję, aranżację lub instrumentację utworów- ale to nie jest dla nas zasadą. Trzeba być otwartym na zmiany ale nie powinno się popadać w nałóg zmieniania. Trzeba umieć zachować tę delikatną równowagę.

Nasz utwór odwołuje się do starej afro-amerykańskiej pieśni gospel “Swing Low, Sweet Chariot” śpiewanej przez niewolników. Treść oryginalnego utworu stanowi modlitwa, którą śpiewający wznosi, by jego umęczona dusza została zabrana przez niebiański rydwan do “domu”. To daje olbrzymie pole dla wyobraźni, można np. odnieść to do podróży statkiem kosmicznym do innego wymiaru- co zostało już wcześniej zasugerowane w klipie do tego utworu.

W wydaniu unplugged połączyliśmy odwołanie do tradycji- ze współczesną elektroniką, którą się delikatnie podparliśmy realizując nagranie. Można to usłyszeć w środkowej części utworu, gdzie posłużyliśmy się harmonizerami wokalnymi. Połączenie tradycyjnych brzmień instrumentów z drewnianą, doskonałą akustycznie przestrzenią starego poddasza dało bardzo plastyczny efekt.

Jako ciekawostkę należy dodać, że w tym nagraniu zastosowanie znalazł dość niekonwencjonalny instrument, jakim stały się deski podłogowe. Niezwykłe brzmienie tej podłogi odkryliśmy w trakcie całonocnych jamów jakie nieraz organizowaliśmy w przestrzeni młyna. Nasz Dominik (perkusista) sprawił, że deski idealnie wpasowały się w klimat akustycznej wersji drugiego singla.