Happy Jazz Festival w Ciechocinku!

15 sierpnia w Parku Zdrojowym w Ciechocinku odbędzie się festiwal jazzu tradycyjnego.

Wystąpią:

Storytellers: duet gitarowy z Ciechocinka. To narratorzy opowieści ukrytych w każdej granej przez nich piosence;

– Stara Szkoła: zespół z Inowrocławia, dorośli mężczyźni realizujący swe młodzieńcze pasje w autorskim repertuarze;

Skołowani: założyciele i przyjaciele Centrum Niezależnego życia Sajgon. Repertuar bogaty, własne piosenki, standardy bluesowe, muzyka rockowa;

Partyzant, czyli Krzysztof Toczko, mistrz tappingu oburęcznego, znany z niezwykle innowacyjnego podejścia do artykulacji, były gitarzysta zespołu Zdrowa Woda, niegdyś bliski współpracownik zespołu Dżem. Pod każdym względem wyjątkowa osobowość, nie tylko muzyczna. Najmocniejszym uczuciem darzy swego Gibsona – białego Les Paul Custom. Na bębnach towarzyszy mu syn Mikołaj Toczko;

Old Timers, nasz najlepszy zespół jazzu tradycyjnego, którego mocnym punktem są failmowe piosenki Henryka Warsa. Ale będą naturalnie jazzowe standard, będą piosenki Armstronga, które z wdziękiem i temperamentem zaśpiewa Paweł Tartanus;

Mark Shepherd Swing Quartet. Lider zespoli, rodowity Anglik, Polak z wyboru, jazzman z miłości do muzyki. Gra na trąbce, śpiewa, gra na fortepianie, tańczy, repertuar ma swingowy, w wersjach jazzowych śpiewa popularne piosenki, zna wszystkie standardy świata. To jest muzyka, którą wszyscy lubią. Na taki Happy Jazz czekają wszyscy w Ciechocinku.

Genezę i koncepcję festiwalu, który organizowany jest w Ciechocinku po raz pierwszy, prezentuje inicjator, dyrektor artystyczny oraz mistrz ceremonii w jednej osobie – Marek Gaszyński:

Jazz, zanim wkroczył do Filharmonii, był muzyką ludyczną, taneczną, cieszył ludzi, dawał im odpoczynek i rozrywkę po pracy. To banalne i oklepane twierdzenie, ten stereotyp skłonił mnie do tego, by w trakcie jednej imprezy przywrócić jazzowi to pierwotne znaczenie. Pojechałem do Ciechocinka. Pierwszego dnia spotkałem się w Sajgonie z przedstawicielami Centrum Niezależnego Życia i zaczęliśmy myśleć nad koncepcją, terminem i kosztami tego Festiwalu. Najpierw był pomysł by zrobić dużą, trzydniową imprezę, ale gdy podliczyliśmy jej konieczne koszty, sami doszliśmy do wniosku, że na razie jest to nierealne. Więc robimy jeden dzień, jeden ale za to dobry. Wieczorem ułożyliśmy scenariusz, wybraliśmy artystów, pomyśleliśmy o imprezach dodatkowych: wystawie plakatu jazzowego, paradzie ulicami miasta, jazzowym śniadaniu z mieszkańcami i innych atrakcjach.

Drugiego dnia udaliśmy się do Burmistrza Ciechocinka Pana Leszka Dzierżewicza, który okazał się człowiekiem otwartym na tego typu propozycje, zwłaszcza, że jazz jeszcze w Ciechocinku nie miał swojego Festiwalu. Okazało się , że wspaniała muszla koncertowa wolna jest 15 sierpnia i w ten dzień „zaklepaliśmy” Happy Jazz. Pan Burmistrz obiecał, że Rada Miejska rozważy pomysł dofinansowania Festiwalu i… czekamy na jej posiedzenie. Pewnego dnia odbieram telefon z Sajgonu od Jurka Szymańskiego szefa Skołowanych, że pieniądze są przyznane, wysyłamy więc zaproszenia do wykonawców, planujemy plakat i logo, uściślamy scenariusz i ogłaszamy, że Happy Jazz startuje.

Konieczne wyjaśnienia:

1. Centrum Niezależnego Życia powstało z myślą o osobach po urazie rdzenia kręgowego; poruszających się na wózkach inwalidzkich. istnieje od roku 1989.

2. Sajgon to ośrodek stacjonarny gdzie prowadzona jest rewalidacja osób z niepełnosprawnościami w trzech płaszczyznach: fizycznej, psychicznej i społecznej. ta rewalidacja prowadzi do osiągnięcia niezależności życiowej. Z Saigonem współpracuje wielu wolontariuszy sprawujących opiekę i wspierających osoby z niepełnosprawnościami a te umiejętności pozyskują oni na specjalnych warsztatach.

3. Skołowani to utalentowani muzycznie instrumentaliści, twórcy, piosenkarze, którzy tworzą zespół instrumentalno-wokalny pod nazwą Skołowani, wykonujący repertuar rockowo bluesowy. Skołowani dlatego, że poruszają się na wózkach.

Festiwalowi towarzyszy wystawa plakatu jazzowego.