Paweł Kaczmarczyk wybrał najlepsze płyty 2013 roku!

Kolejnym gościem, które poprosiliśmy o podsumowanie roku jest Paweł Kaczmarczyk, znakomity pianista jazzowy. Miłej lektury.

Paweł Kaczmarczyk, ur. 8. lutego 1984 roku w Krakowie – polski pianista, aranżer, kompozytor i sideman.

“Słuchając, jak Paweł Kaczmarczyk wydobywa dźwięki z klawiszy, możemy zrozumieć, na czym polega pełnokrwista, pełna zaangażowania pianistyka jazzowa.” Howard Reich – CHICAGO TRIBUNE

Trzeci album artysty “Complexity in Simplicity” wydany dla prestiżowej wytwórni ACT Music otworzył pianiście drzwi do międzynarodowej kariery. Płyta została uznana “Albumem Roku”, a Paweł Kaczmarczyk “Pianistą Roku” (JAZZ FORUM).

Laureat nagrody „Kulturalne Odloty Gazety Wyborczej” w kategorii „Artysta Roku 2009” oraz zdobywca “Oskarów Jazzowych” – Grand Prix Jazz Melomani w kategoriach: Nowa Nadzieja, Artysta Roku, Album Roku. Był dwukrotnie nominowany do nagrody “FRYDERYK” w kategoriach: Jazzowy Muzyk Roku, Fonograficzny Debiut Roku.

Koncertuje na całym świecie m.in. w Europie, USA, Indiach, Afryce, Azji i Półwyspie Arabskim.

Występował i współpracował z artystami światowego formatu takimi jak: Lee Konitz, Jon Christensen, Mino Cinelu, Emil Mangelsdorff, Poogie Bell, Hadrien Feraud, Eivind Aarset, Arild Andersen, Theodosii Spassov, Janusz Muniak, Piotr Wojtasik, Adam Pierończyk, Zbigniew Namysłowski.

WYBRANE ALBUMY:

Snarky Puppy “Family Dinner Vol. 1”

Nie można zapomnieć o tym albumie. Przede wszystkim za Michaela League i jego wiarę w marzenie prowadzenia tak nieekonomicznego zespołu oraz za konsekwentną realizację wszelkich planów na niezwykle wysokim poziomie. Podejrzewam, że nie będę odkrywczy gdy wskażę utwór pt. “Something” z udziałem porażającej Lalah Hathaway. Swoją drogą, z niecierpliwością czekam na jej kolejną solową płytę.

Robert Glasper Experiment “Black Radio 2”

Za to, że jest świeżym tchnieniem w R’n’B. Nowy punkt wyjścia do tworzenia tej muzyki i charakterystyczny groove z poprzesuwanym werblem i “stopką”. Wszyscy teraz na całym świecie jarają się tym albumem. Wszystkie utwory są znakomicie ukręcone i mają swoje osobliwe charakterystyczne brzmienie ale dla mnie najbardziej zaskakujący był utwór “Let It Ride” z gościnnym udziałem Norah Jones w całkowicie nowym, drum&bass’owym ujęciu.

José James “No Beginning, No End”

Za piękne akustyczne brzmienie i głęboko zapuszczone korzenie w jazzie i soulu. Znakomity zespół o poziomie wyrównanym z frontmanem! Na szczególną uwagę zasługuje utwór “Vanguard” z gościnnym udziałem mistrzowskiej sekcji rytmicznej tego gatunku Glasper/Palladino/Dave.

Aga Zaryan “Remembering Nina & Abbey”

Wybrałem ten album za to, że Aga niespiesznie znalazła się w gronie największych wokalistek świata. Tak! Nie bójmy się tego powiedzieć. Bądźmy dumni i chwalmy się bo jest znakomita i bezkompromisowa. A do tego wszystkiego muzykuje z najlepszymi. Wyróżnię “Strange Fruit”. Za słuszną odwagę!

Joshua Redman “Walking Shadows”

Z sentymentu na długo wyczekiwaną kontynuację “Timeless Tales” ze względu na znakomity skład: Brad Mehldau, Larry Grenadier, Brian Blade. Tym razem mamy przepięknie zaaranżowane i zorkiestrowane smyczki. Aranż “Lush Life” porażający. Przesłuchałem kilkaset razy.

Terence Blanchard “Magnetic”

Lubię tę płytę za niebanalne kompozycje i znakomite aranżacje. No i to przetworzone elektronicznie brzmienie trąbki, które nie przeszkadza! Cała płyta świetna ale największy cios to jazzowy blues “Don’t Run” z udziałem Ravi Coltrane’a i legendarnego Ron Cartera. Miazga!

RGG Trio “Szymanowski”

Panowie dowodzą, że nie trzeba być w ECM żeby nagrać płytę na takim, jak nie wyższym poziomie. Co ważniejsze można kroczyć swoją ścieżką i nie być podporządkowanym sugestiom innych. Piękna muzyka. Mnie szczególnie zapadł w pamięci subtelny aranż Etiudy op.4 no.3

Maciej Obara International Quartet “Live At Manggha”

Niestety nie byłem na tym koncercie choć mieszkam w Krakowie. Żal odrobiłem gdy przyjechali następnym razem i zryli mi beret swoją żywą i czystą energią. Oni są po prostu znakomicie ze sobą zgrani i nie szukają prostych rozwiązań. Utwór “Idzie Bookiem” dokładnie oddaje wolność panującą w ich muzyce. Niestety nie znalazł się on na tej płycie pomimo tego, że był nagrany podczas tego koncertu.