4 listopada 2026 roku warszawski klub NIEBO wypełnią hipnotyzujące dźwięki saksofonu, elektroniczne efekty i nieoczywiste muzyczne połączenia. Na scenie wystąpi ridgeclub – pochodzący z Toronto artysta, który nadaje współczesnemu jazzowi własne, pełne emocji brzmienie.
Saksofon w jego rękach staje się czymś więcej niż tradycyjnym instrumentem jazzowym. ridgeclub wykorzystuje looper i cyfrowe efekty, nakładając na siebie kolejne partie melodii i tworząc wielowarstwowe, niemal filmowe kompozycje. W jego muzyce słychać zarówno fascynację jazz fusion, jak i wpływy alternatywnego hip-hopu oraz elektroniki. Wśród swoich inspiracji wymienia Flying Lotusa, Sama Gendela, Clams Casino i Madliba. Ważnym elementem jego muzycznej tożsamości pozostaje również indyjska muzyka klasyczna, z którą miał kontakt, dorastając w rodzinie o południowoindyjskich korzeniach.
Twórczość ridgeclub to jednak nie tylko eksperymentowanie z dźwiękiem. Za instrumentalnymi kompozycjami kryją się osobiste historie i emocje, które trudno wyrazić słowami. Jego debiutancki singiel „where am i supposed to go?” jest melancholijną opowieścią o rozdźwięku między rozpamiętywaniem przeszłości a nadzieją na to, co dopiero nadejdzie. Podobne nastroje powracają w kolejnych utworach, w których przeplatają się tęsknota, żal, niepewność i potrzeba wolności.
O tym, że takie podejście do muzyki trafia do szerokiej publiczności, świadczy sukces singla „do i clench my fists?”, który w ciągu zaledwie sześciu miesięcy przekroczył 50 milionów odtworzeń w serwisach streamingowych.
Warszawski koncert będzie okazją, by zanurzyć się w charakterystycznym świecie dźwięków ridgeclub i przekonać się, jak jego nastrojowe, wielowarstwowe kompozycje wybrzmiewają na żywo. To propozycja nie tylko dla miłośników współczesnego jazzu, ale również dla słuchaczy poszukujących muzyki wymykającej się gatunkowym podziałom.


