Michael Kiwanuka prezentuje „Summer Clothes” – pierwszy utwór zapowiadający jego piąty album studyjny „FUDGE”. Płyta ukaże się 23 października nakładem Polydor Records, a nowa kompozycja będzie jednocześnie otwierać cały materiał.

„Summer Clothes” rozwija się bez pośpiechu. Kiwanuka nie stawia tutaj na efektowny refren czy gwałtowne zmiany dynamiki, lecz buduje nastrój stopniowo, łącząc charakterystyczne dla siebie soulowe brzmienie z rozbudowanymi aranżacjami smyczkowymi. Kameralny początek z czasem nabiera większej przestrzeni, ale piosenka przez cały czas pozostaje powściągliwa i intymna. To właśnie ten kontrast – między oszczędnością wykonania a bogatym tłem instrumentalnym – wyznacza charakter pierwszej zapowiedzi „FUDGE”.

Jednym z impulsów stojących za utworem były słowa Chicka Corei. Kiwanuka natrafił na wywiad z legendarnym amerykańskim pianistą jazzowym, w którym Corea mówił o potrzebie zaufania własnemu gustowi zamiast podporządkowywania twórczości oczekiwaniom innych. Ta myśl – podążanie za tym, co samemu uważa się za piękne – stała się ważnym punktem odniesienia zarówno dla „Summer Clothes”, jak i całego nowego albumu.

Premierze singla towarzyszy teledysk w reżyserii Youta. Jego bohaterami są między innymi lokalni krawcy z Southampton. Zamiast rozbudowanej fabuły wideo skupia się na samym procesie tworzenia i na kreatywności ukrytej w pozornie zwyczajnych czynnościach. Klip rozwija więc jeden z głównych motywów piosenki: piękno nie musi wynikać z rozmachu – może pojawiać się w codziennej pracy, skupieniu i potrzebie zrobienia czegoś własnymi rękami.


„FUDGE” będzie piątym albumem w dorobku Michaela Kiwanuki. Materiał powstawał w okresie zbliżonym do sesji związanych z wydanym w 2024 roku „Small Changes”, ale stopniowo zaczął funkcjonować jako osobny projekt. Tym razem muzyk świadomie ograniczył typowy studyjny rozmach. Podstawowe nagrania realizował w niewielkim studiu Dreamers w Southampton, dzięki czemu mógł pracować bardziej spontanicznie i bez presji związanej z dużymi sesjami nagraniowymi.

Istotna zmiana zaszła również po stronie produkcyjnej. Po latach współpracy między innymi z Danger Mouse’em i Inflo Kiwanuka sam przejął główną kontrolę nad produkcją materiału. To pierwszy taki przypadek od czasu jego debiutanckiego „Home Again” z 2012 roku. Przy finalizowaniu nagrań współpracował z producentem Domem Monksem, znanym z pracy z Big Thief i Laurą Marling, oraz Rosie Danvers, od lat odpowiadającą za smyczkową stronę jego muzyki.

Album był gotowy jeszcze przed poważnymi problemami zdrowotnymi artysty. W lipcu 2025 roku Kiwanuka doznał udaru krwotocznego po krwawieniu do mózgu związanym z wysokim ciśnieniem. Uraz okazał się poważny i wymagał długiej rehabilitacji, dlatego planowana wcześniej premiera płyty została przesunięta, a działalność koncertowa muzyka wstrzymana.

Kiwanuka przekazał fanom we wrześniu 2026 roku, że jego stan stopniowo się poprawia, choć nie jest jeszcze w stanie określić, kiedy powróci na scenę. Wszystkie jego zobowiązania koncertowe pozostają obecnie zawieszone.