Olivia Dean znalazła się w centrum sporu dotyczącego praw autorskich. Chodzi o utwór „I’ve Seen It” z albumu „The Art of Loving”, który według wydawcy reprezentującego katalog Billa Withersa zawiera elementy zbyt mocno przypominające melodię przeboju „Just the Two of Us”.
Sprawa trafiła do sądu federalnego w Los Angeles. Pozew złożyła firma Mattie Music Group, która zarzuca podmiotom związanym z wydaniem piosenki Dean naruszenie praw autorskich do kompozycji z 1981 roku.
Według strony powodowej analiza wykonana przez muzykologa wykazała istotne podobieństwa pomiędzy obiema piosenkami. Zastrzeżenia mają dotyczyć przede wszystkim melodii oraz sposobu ułożenia określonych elementów muzycznych. Wydawca utrzymuje, że skala podobieństw jest na tyle duża, iż trudno uznać ją wyłącznie za przypadek albo rezultat korzystania z typowych rozwiązań kompozycyjnych.
Pozew obejmuje m.in. Capitol Records, Universal Music Group oraz firmy wydawnicze związane z Olivią Dean. Sama wokalistka, a także współautorzy „I’ve Seen It” – Bastian Langebaek i Max Wolfgang – nie zostali wskazani jako osoby, od których powód bezpośrednio domaga się odszkodowania.
Mattie Music Group twierdzi również, że jeszcze 17 sierpnia poinformowała zainteresowane podmioty o swoich zastrzeżeniach. Zdaniem firmy mimo tego utwór nadal był rozpowszechniany, licencjonowany i komercyjnie wykorzystywany bez zmian w informacjach dotyczących jego autorstwa.
Wysokość ewentualnego odszkodowania nie została na tym etapie określona. Powód chce, aby została ustalona w toku postępowania sądowego. Universal Music Group nie przedstawiło dotąd publicznego stanowiska w sprawie, podobnie jak przedstawiciele Olivii Dean.
„I’ve Seen It” znalazło się na drugim albumie studyjnym wokalistki, „The Art of Loving”. Płyta przyniosła jej również popularne single „Man I Need” i „So Easy (To Fall in Love)”. Dean ma za sobą wyjątkowo udany okres kariery – w 2026 roku otrzymała Grammy w kategorii Najlepszy Nowy Artysta.
Na obecnym etapie zarzuty pozostają stanowiskiem strony powodowej. O tym, czy rzeczywiście doszło do naruszenia praw autorskich, będzie rozstrzygał sąd.


