Tash Sultana powraca z premierowym materiałem. Australijska multiinstrumentalistka, producentka i songwriterka prezentuje „Something in the Water” – nowy singiel będący początkiem kolejnego etapu jej twórczości. Utworowi towarzyszy oficjalny teledysk.
Nowa kompozycja czerpie z tego, co od lat stanowi znak rozpoznawczy Tash Sultany: organicznego brzmienia instrumentów, charakterystycznych partii gitarowych, wielowarstwowych aranżacji i swobodnego łączenia stylistyk. Tym razem w muzyce wyraźnie słychać również inspiracje soulem i reggae.
Za „Something in the Water” stoi jednak coś więcej niż muzyczny powrót. Singiel wyrasta z okresu dużych zmian w życiu i karierze artystki. Ostatnie kilkanaście miesięcy było dla Sultany czasem przewartościowań, pozostawiania za sobą dotychczasowych schematów i poszukiwania nowego kierunku. Utwór można odczytać jako zapis tego procesu – moment przejścia pomiędzy tym, co już się wydarzyło, a tym, co dopiero nadejdzie.
Do pracy nad singlem Tash Sultana zaprosiła nowozelandzką grupę L.A.B. Artyści wspólnie napisali i wyprodukowali nagranie. Materiał powstawał w Lonely Lands Studio oraz Roundhead Studios. Za miks odpowiada Alex Ghenea, natomiast masteringiem zajął się Randy Merrill ze Sterling Sound.
Premiera jest jednocześnie pierwszym wydawnictwem Tash Sultany po rozpoczęciu współpracy z BMG. To istotny moment dla artystki, która znaczną część swojej kariery rozwijała niezależnie i na własnych zasadach. Nowy kontrakt ma otworzyć przed nią kolejne możliwości, przy jednoczesnym zachowaniu twórczej autonomii.
Ważnym dopełnieniem „Something in the Water” jest teledysk oparty na osobistej historii Sultany. Punktem wyjścia dla jego koncepcji stało się spotkanie z numerologiem sprzed około dekady i usłyszana wówczas przepowiednia dotycząca przyszłości artystki. Po latach część jej elementów zaczęła nabierać zaskakującego znaczenia.
Wizualna opowieść została podzielona na cztery symboliczne etapy. „The Avalanche” reprezentuje przeszłość, „The Climb” – teraźniejszość, „The Summit” – to, co znajduje się przed artystką, a „Dominance” symbolizuje ostateczny cel. Poszczególne rozdziały pokazują różne odsłony Tash Sultany i układają się w historię przemiany, rozwoju oraz konsekwentnego podążania własną drogą. Za reżyserię klipu odpowiadają Brian Purnell i Hichaem Wadeed.
„Something in the Water” może być pierwszą zapowiedzią większego projektu. Szczegóły dotyczące kolejnych wydawnictw nie zostały jeszcze ujawnione, ale singiel wyraźnie sygnalizuje rozpoczęcie nowego twórczego rozdziału.
Tash Sultana od lat pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych nazwisk australijskiej sceny alternatywnej. Międzynarodową publiczność zdobyła dzięki niezwykłej instrumentalnej wszechstronności, koncertom opartym na loopingu i umiejętności samodzielnego budowania rozbudowanych aranżacji na scenie. Utwory takie jak „Jungle” czy „Notion”, a następnie albumy „Flow State” i „Terra Firma”, przyniosły jej globalną rozpoznawalność.
Teraz Tash Sultana ponownie rusza naprzód. „Something in the Water” nie próbuje odcinać się od muzycznego DNA artystki – przeciwnie, wykorzystuje je jako punkt wyjścia do następnego etapu. To powrót do żywego, organicznego grania, ale jednocześnie spojrzenie w przyszłość.


