MM3 powraca z nową muzyką. „RED FLAG” to najnowszy singiel warszawskiego tria i zarazem kolejny krok w nowym rozdziale działalności zespołu, który po kilkuletniej przerwie ponownie pojawił się na scenie. Utwór pokazuje kierunek, w którym dziś zmierza formacja – coraz mocniej łącząc brzmienie żywych instrumentów z elektroniką i współczesną produkcją.
MM3 tworzą Michał Milczarek, Mateusz Modrzejewski i Bartek Łuczkiewicz. Zespół działa od 2012 roku i od początku konsekwentnie wymyka się prostym klasyfikacjom. Punktem wyjścia była improwizacja oraz nowoczesny jazz, jednak kolejne lata przynosiły coraz wyraźniejsze zainteresowanie elektroniką, ambientem, muzyką klubową i eksperymentalnym podejściem do formy.
„RED FLAG” jest efektem najnowszego etapu tych poszukiwań. W obecnym wcieleniu MM3 stawia na hybrydowe brzmienie, w którym gitara, bas i perkusja funkcjonują na równych prawach z syntezatorami, komputerami i przetworzonym dźwiękiem. Zamiast wracać do wcześniejszych rozwiązań, trio buduje nowy język – bardziej elektroniczny, bezpośredni i oparty na charakterystycznym pulsie.
Powrót zespołu rozpoczął się na dobre w 2026 roku. MM3 przygotowało nowy repertuar i ponownie ruszyło w trasę koncertową, prezentując materiał także poza Polską. Wiosną trio występowało w Chinach i Japonii w ramach projektu JAZZ PO POLSKU „Dookoła Świata”, a po powrocie kontynuowało działalność koncertową w kraju. Nowe kompozycje mogły więc rozwijać się nie tylko w studiu, ale również podczas występów na żywo.
Premiera „RED FLAG” przenosi tę zmianę na grunt wydawniczy. To pierwsza od dłuższego czasu nowa publikacja MM3 i sygnał, że reaktywacja zespołu nie jest jedynie powrotem do wcześniejszego dorobku. Formacja rozpoczyna nowy etap z repertuarem budowanym od podstaw i estetyką odpowiadającą temu, czym MM3 jest dzisiaj.
W swojej dotychczasowej działalności trio wydało m.in. albumy „Squirrels & Butterflies”, „Ambient Works” oraz koncertowe „Live in China”. Debiutancki album przyniósł zespołowi nagrodę Jazzowy Fonograficzny Debiut Roku. Kolejne wydawnictwa dokumentowały stopniowe odchodzenie od klasycznie rozumianego jazzowego tria w stronę coraz bardziej otwartej, elektronicznej formuły.


