Na nowe wydawnictwo Destiny’s Child trzeba będzie poczekać dłużej, niż początkowo zapowiadano. Mathew Knowles, były menedżer zespołu i ojciec Beyoncé, jeszcze w lipcu sugerował, że niepublikowane wcześniej remiksy mogą trafić do słuchaczy w ciągu kilku tygodni. Najnowsza aktualizacja wskazuje jednak na zupełnie inny termin – końcówkę 2026 roku.
Temat powrotu do muzycznego archiwum Destiny’s Child pojawił się na dobre w lipcu. W rozmowie z SiriusXM Page Six Radio Mathew Knowles ujawnił, że w zasobach związanych z zespołem wciąż znajduje się materiał, którego publiczność dotąd nie słyszała. Mowa przede wszystkim o alternatywnych wersjach znanych nagrań – od remiksów tanecznych, przez bardziej urbanowe produkcje, po utwory z udziałem zaproszonych raperów. Knowles zdradził również, że w jednym z nagrań pojawia się Missy Elliott.
Początkowo wszystko wskazywało na bardzo szybką premierę. Knowles mówił wówczas o perspektywie około 30 dni. Niedługo później, podczas rozmowy z holenderskim RTL Boulevard, termin stał się już mniej konkretny – tym razem padła zapowiedź wydania materiału w ciągu 60 dni. Co istotne, Knowles przekonywał także, że remiksy zostały zaakceptowane przez Beyoncé, Kelly Rowland i Michelle Williams już wcześniej.
Plany najwyraźniej uległy jednak kolejnej zmianie. Pod koniec sierpnia pojawiła się informacja, że Knowles wskazuje obecnie na koniec czwartego kwartału 2026 roku. Jeśli harmonogram tym razem zostanie utrzymany, oznacza to, że na muzyczną niespodziankę od Destiny’s Child przyjdzie poczekać prawdopodobnie do ostatnich miesięcy roku.
Skala projektu może być większa, niż sugerowały pierwsze doniesienia. W rozmowie z TMZ Knowles mówił o około 10–15 przygotowanych remiksach. Potwierdził również udział Beyoncé, Kelly Rowland i Michelle Williams. Nie oznacza to jednak automatycznie pełnoprawnego nowego albumu Destiny’s Child. Forma wydawnictwa wciąż pozostaje niewiadomą – materiał może zostać zebrany na jednej płycie, ale równie dobrze poszczególne nagrania mogą być publikowane osobno.
To rozróżnienie jest szczególnie ważne, ponieważ pojawiające się w mediach społecznościowych hasło o „nowym albumie Destiny’s Child” może sugerować coś więcej, niż rzeczywiście zostało potwierdzone. Na obecnym etapie nie ma zapowiedzi albumu z całkowicie nowymi piosenkami nagranymi współcześnie przez trio. Mowa o sięgnięciu do istniejącego katalogu i niewydanych wcześniej wersji utworów.
Nie zmienia to faktu, że dla fanów zespołu jest to znacząca wiadomość. Destiny’s Child od ponad dwóch dekad nie funkcjonuje jak regularnie nagrywająca grupa. Ostatni studyjny album, „Destiny Fulfilled”, ukazał się w 2004 roku, a późniejsze wspólne występy Beyoncé, Kelly Rowland i Michelle Williams należały do rzadkości. Trio pojawiało się razem przy wyjątkowych okazjach, ale nie przełożyło się to dotychczas na pełnoprawny muzyczny comeback.
Nadchodzące remiksy nie będą też pierwszym takim przedsięwzięciem w historii grupy. Już w 2002 roku Destiny’s Child wydały „This Is the Remix”, na którym znalazły się nowe wersje ich przebojów. Tym razem różnica polega przede wszystkim na tym, że część przygotowanego materiału ma pochodzić z archiwów i nigdy wcześniej nie była oficjalnie dostępna.
Na konkrety trzeba więc jeszcze poczekać. Nie ogłoszono dokładnej daty premiery ani ostatecznej tracklisty, a przede wszystkim nie przesądzono, czy kilkanaście remiksów rzeczywiście zostanie zebranych w jeden album. Pewne jest natomiast, że Mathew Knowles konsekwentnie mówi o przygotowywaniu archiwalnego materiału Destiny’s Child do wydania. Zmienił się jedynie harmonogram – z wakacyjnej niespodzianki projekt przeobraził się w premierę, której należy spodziewać się bliżej końca 2026 roku.
I być może właśnie ta niewiadoma jest dziś najciekawsza. Bo choć remiksy nie oznaczają reaktywacji Destiny’s Child, ponowne otwarcie archiwów jednego z najważniejszych girlsbandów przełomu lat 90. i 2000. może być czymś więcej niż jednorazowym nostalgicznym wydawnictwem. Na razie jednak warto oddzielić potwierdzone informacje od życzeń fanów: nowa muzyka z archiwów jest w planach, ale pełnoprawny powrót Beyoncé, Kelly Rowland i Michelle Williams jako zespołu nie został ogłoszony.


