Zima Stulecia prezentuje nową EPkę „36,6 °C”. Materiał ukazał się 28 sierpnia i stanowi kolejny etap w rozwoju duetu Marka „Latarnika” Pędziwiatra i Marcina „Cancer G” Raka. Po chłodnym, nostalgicznym debiucie „Minus 30°C” muzycy kierują swoją uwagę w stronę klubowej energii, improwizacji i pulsującej elektroniki.
„36,6 °C” to pięć utworów zbudowanych wokół motywu rosnącej temperatury ludzkiego ciała. Kolejne kompozycje – od tytułowego „36,6 °C”, przez „Subfebrilię” i „Omamy”, aż po „41 °C” i „Hipertermię” – tworzą spójną opowieść o stopniowym wzroście napięcia i intensywności.
Nowy materiał wyrósł z koncertowego doświadczenia. Jego źródłem był występ Zimy Stulecia we wrocławskim klubie Ciało, podczas którego znane wcześniej kompozycje zaczęły zmieniać formę pod wpływem improwizacji, energii publiczności i klubowego charakteru przestrzeni. Z tego procesu narodziły się nagrania, które z czasem nabrały własnej tożsamości.
Na „36,6 °C” Zima Stulecia rozwija język znany z wcześniejszych wydawnictw, ale przesuwa akcenty w stronę bardziej tanecznego, hipnotycznego brzmienia. Syntezatory, samplery i żywa perkusja tworzą gęstą, motoryczną tkankę, w której elektronika spotyka się z jazzową swobodą i spontanicznością.
EPka jest także kolejnym ważnym krokiem po sukcesie albumu „Minus 30°C”, nagrodzonego Fryderykiem 2024 w kategorii Album Roku – Elektronika. Zamiast jednak powtarzać sprawdzoną formułę, duet proponuje materiał bardziej bezpośredni, fizyczny i nastawiony na działanie tu i teraz.
Za syntezatory i samplery odpowiada Marek „Latarnik” Pędziwiatr, a za perkusję i Roland SPD-SX – Marcin „Cancer G” Rak. Materiał został zmiksowany przez Latarnika, mastering przygotował Marcin Kwazar, a rejestracją koncertowego nagrania zajął się Maciej Jakimiuk.
„36,6 °C” ukazało się nakładem Astigmatic Records i jest dostępne w serwisach streamingowych oraz na winylu. Limitowana edycja została wytłoczona na 180-gramowym czarnym winylu w ręcznie numerowanym nakładzie 666 egzemplarzy.
Nowa EPka Zimy Stulecia pokazuje zespół w momencie wyraźnej transformacji. To zapis muzyki, która powstaje w kontakcie z publicznością, reaguje na przestrzeń i nie boi się zmieniać własnych reguł. Po „Minus 30°C” temperatura gwałtownie rośnie – i właśnie w tej temperaturze Zima Stulecia brzmi dziś najciekawiej.


