Utwór „Misty” w interpretacji Jeffa Goldbluma & The Mildred Snitzer Orchestra z gościnnym udziałem Melody Gardot to spotkanie kilku światów: klasycznego jazzu lat 50., aktorskiej elegancji Goldbluma oraz noir-owej, sensualnej wrażliwości Gardot. Z pozoru jest to tylko kolejna odsłona znanego standardu, ale w rzeczywistości mamy do czynienia z subtelną rozmową z historią piosenki i z kulturowym dziedzictwem całego jazzowego songbooka.
„Misty” powstało w 1954 roku jako instrumentalna kompozycja pianisty Errolla Garnera. Kilka lat później dodano tekst, który nadał utworowi charakter ballady o zakochaniu – delikatnej, nieco nieśmiałej, pełnej drżenia i zawrotów głowy. Od tego momentu „Misty” zaczęło żyć własnym życiem. Nagrywali je najwięksi: Ella Fitzgerald, Sarah Vaughan, Frank Sinatra czy Johnny Mathis. Utwór wszedł do kanonu i dziś uchodzi za jedno z najważniejszych dzieł jazzowej wokalistyki.
Jeff Goldblum od lat prowadzi równoległe życie – aktorskie i jazzowe. Jego Mildred Snitzer Orchestra działa jak mały klubowy organizm: kameralny, lekko swingujący, niespieszny, dbający bardziej o klimat niż o popis wirtuozowski. Goldblum jest tu gospodarzem, który nie dominuje, lecz zaprasza do wspólnego świata.
„Misty” otwiera album „Night Blooms”, na którym Goldblum po raz kolejny sięga po klasyczne standardy i zestawia je z głosami współczesnych artystów z różnych środowisk. To świadomy most między jazzem klubowym a popkulturą – most, który pozwala standardom trafiać do nowych odbiorców.
Wybór Melody Gardot wydaje się niemal oczywisty. Gardot od lat buduje estetykę współczesnego noir: półmrok, melancholia, kameralność, cichy sensualizm. Jej głos nie krzyczy – on szepcze, prowadzi, opowiada. W balladach Gardot potrafi spowolnić czas, co w przypadku „Misty” ma ogromne znaczenie. W tej wersji utworu wokal nie tyle interpretuje tekst, co opowiada historię. Nie ma tu naiwności wcześniejszych, klasycznych nagrań – jest dojrzałość, świadomość i odrobina melancholii, jakby miłość w tej opowieści była czymś pięknym, ale niekoniecznie bezpiecznym.


