Po kilku latach wydawniczego milczenia jedna z najważniejszych wokalistek współczesnego jazzu, Dianne Reeves, powraca z premierowym singlem „More Than Me”. Utwór ukazał się na początku 2026 roku i szybko przypomniał, jak wyjątkową emocjonalną wrażliwość oraz technikę wokalną posiada Reeves.
W karierze Dianne Reeves trudno znaleźć momenty przypadkowe. To artystka, która budowała swoje brzmienie konsekwentnie przez dekady, łącząc jazz z muzyką soul, gospel oraz elementami improwizacji. Jej głos rozpoznaje się natychmiast – ciepły, szeroki, prowadzący melodię z elegancją i lekkością, której nie da się podrobić.
Nowy singiel nie ucieka od korzeni jazzowych, ale jednocześnie brzmi świeżo i współcześnie. Melodia prowadzona jest z dużą dyscypliną, lecz nie brakuje w niej momentów subtelnej swobody. To opowieść o uczuciach, relacjach i przestrzeni między bliskością a niezależnością – temat, który Reeves podejmuje z typową dla siebie dojrzałością.
W utworze słychać również znakomitą dialogowość między wokalem a instrumentami – jakby każdy dźwięk był odpowiedzią na poprzedni, bez pośpiechu i bez potrzeby dominacji.
Choć Reeves nie jest artystką, która publikuje muzykę co roku, każdy jej powrót ma ciężar wydarzenia. „More Than Me” może być sygnałem nadchodzącego większego projektu – czy będzie to album, czy seria koncertów? Na razie pozostaje czekać, ale jedno jest pewne: Reeves nie straciła nic ze swojej klasy, a wręcz przeciwnie – brzmi jeszcze dojrzalej.


