Odnalezione po ponad pięciu dekadach nagrania Ireny Santor i Jana „Ptaszyna” Wróblewskiego wreszcie trafiają do słuchaczy. „Zakochana w śnie” to album, na który składa się osiem utworów powstałych w latach 1973–74 — zapis wyjątkowego spotkania pierwszej damy polskiej piosenki z jedną z najważniejszych postaci polskiego jazzu.
Studio Jazzowe Polskiego Radia, z którego „Ptaszyn” zbudował trzon orkiestry towarzyszącej wokalistce, stanowiło w tamtym czasie jedno z najbardziej nowatorskich miejsc na muzycznej mapie Europy. Było laboratorium pomysłów i przestrzenią artystycznych eksperymentów, w których swobodnie krzyżowały się składy, konwencje i stylistyki. Współpraca z Ireną Santor, wzmocniona udziałem muzyków Orkiestry Polskiego Radia w Warszawie, okazała się jednym z najbardziej intrygujących efektów tych twórczych poszukiwań.
Irena Santor podkreśla, że wspomina tamten czas z wielkim wzruszeniem. Wspólne nagrania nie wymagały od niej zmiany stylu — jazzmani grali „po swojemu”, a ona śpiewała tak, jak czuła najlepiej. Właśnie ta naturalność i wzajemne zaufanie sprawiły, że powstały piosenki niezwykle charakterystyczne: pełne subtelnych jazzowych barw, a zarazem zakorzenione w szlachetnej tradycji polskiej piosenki.
Dlaczego nagrania tak długo czekały na publikację? W latach 70. tempo pracy Ireny Santor było oszałamiające — w tej dekadzie ukazało się aż dziewięć jej longplayów, a oficjalna dyskografia artystki liczy dziś dziesiątki tytułów. Fonografia po prostu nie nadążała za jej kreatywnością. Materiał przygotowany z myślą o radiowych emisjach musiał więc poczekać na czasy, w których muzyczne fuzje są bardziej doceniane niż kiedykolwiek.


