W niespokojnych czasach szczególnie potrzebujemy żarliwej, podnoszącej na duchu miłości – a Mavis Staples potrafi ofiarować ją jak nikt inny. Jedna z najważniejszych i najbardziej niezłomnych postaci amerykańskiej muzyki powraca z albumem „Sad And Beautiful World”, dodając kolejną fascynującą kartę do swojej niezwykłej, międzypokoleniowej historii.
Na tej płycie Mavis staje u boku słuchaczy wobec lęków i strat, które wielu z nas tak dobrze zna. Gdy świat coraz częściej każe nam zastanawiać się, kogo i co możemy jeszcze utracić, jej nowy materiał przynosi otuchę, siłę i wyjątkową bliskość. Wyprodukowany przez Brada Cooka (Bon Iver, Waxahatchee, Nathaniel Rateliff), „Sad And Beautiful World” obejmuje swoim brzmieniem aż siedem dekad amerykańskiej tradycji muzycznej – niemal tak rozległej jak sama kariera Staples. Obok świeżych interpretacji ponadczasowych klasyków znalazły się tu również premierowe kompozycje, a całość wzbogaca obecność licznych gości, od lat towarzyszących jej muzycznej drodze, m.in. Buddy’ego Guya, Bonnie Raitt, Jeffa Tweedy’ego, Dereka Trucksa, Katie Crutchfield, MJ Lendermana czy Justina Vernona. Każdy z nich dodaje albumowi własny kolor, lecz to Mavis pozostaje jego sercem – śpiewa z odwagą i czułością, zapraszając słuchaczy do intymnego, pełnego światła świata.
Staples ma dziś 86 lat, a na scenie jest obecna od ósmego roku życia. Jej muzyczna podróż rozpoczęła się u boku ojca, Roebucka „Pops” Staplesa, sióstr Cleothy i Yvonne oraz brata Pervisa – razem tworzyli legendarny zespół The Staple Singers. Jako ostatnia żyjąca członkini grupy niesie dalej rodzinne dziedzictwo – ich głos, mądrość i duchowość, które na stałe wpisały się w historię amerykańskiej muzyki.
Uhonorowana miejscem w galeriach sław bluesa, rocka i gospel, wyróżniona przez Kennedy Center i nagrodzona licznymi statuetkami GRAMMY – w tym prestiżowym Lifetime Achievement Award – Mavis Staples pozostaje ikoną, która nie przestaje inspirować. Na przestrzeni dekad współpracowała z największymi – od Boba Dylana, Princa i Arethy Franklin po Williego Nelsona – a także z artystami młodszych pokoleń, dla których jest nie tylko wzorem, lecz także żywą legendą.
Aby uchwycić pełnię ekspresji jej charakterystycznego głosu, producent Brad Cook zbudował album wokół wokalu Mavis. Pracę nad każdym utworem rozpoczynał od prostych szkiców – nagrań opartych jedynie na perkusji i fortepianie – skupiając się na emocjonalnej prawdzie interpretacji. Dopiero później dodawał kolejne warstwy brzmienia, pilnując, by nic nie zagłuszyło delikatnego, duchowego centrum utworu. W wyobraźni Cooka „Sad And Beautiful World” miał przypominać klasyczne „Will the Circle Be Unbroken” zespołu Nitty Gritty Dirt Band – być spotkaniem muzyków, którzy celebrują wspólnotę, mając Mavis Staples jako swoją oś.
„Sad And Beautiful World” to album, który pokazuje, że miłość jest wyborem, odwagą i siłą. To muzyczna modlitwa, zbiór pieśni niosących empatię, obecność i pokrzepienie.
„Muszę przekazać dalej współczucie, które we mnie jest” – mówi Mavis. „Chcę dzielić się piosenką tak, jak ja ją naprawdę czuję.”

