„Fallen Angel” to drugi symfoniczny album Mateusza Smoczyńskiego, stanowiący naturalną kontynuację znakomicie przyjętego „Adam’s Apple” (Warner Music, 2024). Tamten koncert otworzył nowy etap w twórczości artysty — etap, który „Fallen Angel” rozwija i pogłębia, wprowadzając słuchacza w jeszcze bardziej złożony muzyczny świat. Album ukaże się nakładem Warner Music Poland, a nagrania dokonano z udziałem Dominika Wani, Orkiestry Polskiego Radia w Warszawie oraz Michała Klauzy jako dyrygenta.
Premiera płyty — zarówno w serwisach streamingowych, jak i na winylu — zaplanowana jest na 12 grudnia 2025 roku. Pierwszym zaprezentowanym fragmentem jest czwarta część koncertu zatytułowana „Fire”.
„Fire” to najbardziej żywiołowy i ekspresyjny moment całego cyklu. Energia orkiestry i rytmiczna narracja fortepianu budują intensywną, niemal transową atmosferę, w której rozbrzmiewają elektryzujące improwizacje na skrzypcach elektrycznych. To muzyka pełna pasji, odwagi i nieokiełznanego ognia.
Kompozycja składa się z ośmiu części, w których przeplatają się elementy jazzowej improwizacji i symfonicznego dramatyzmu. Inspiracją dla Smoczyńskiego były zarówno śmiała fraza Johna Adamsa i jego koncert fortepianowy „Must the Devil Have All the Good Tunes?”, jak i biblijny motyw buntu, upadku oraz odkupienia.
Artysta tworzy pomost między klasyczną formą koncertu a współczesnymi brzmieniami, czerpiąc z tradycji Chopina, Brahmsa, Szymanowskiego, a także z energii muzyki rockowej. Dwa głosy solowe — skrzypce (w wykonaniu kompozytora) i fortepian — prowadzą równorzędny dialog. Utwór został pierwotnie dedykowany Januszowi Olejniczakowi, mistrzowi interpretacji Chopina, który dokonał jego prawykonania. W nagraniu albumowym partię fortepianu zinterpretował Dominik Wania, wnosząc do dzieła jazzową swobodę, intuicję i świeżą emocjonalność.
„Fallen Angel” jest muzyczną opowieścią o buncie, szaleństwie i żałobie, prowadzącą ku światłu. Smoczyński prowadzi słuchacza przez kontrastowe przestrzenie dźwięku — od improwizacyjnej wolności po pełen rozmachu symfoniczny dramat — oddając hołd twórczej pasji i duchowej sile, które od lat stanowią istotę jego artystycznego języka.


