Quincy Jones to niekwestionowany ojciec sukcesu Michaela Jacksona. Bez niego Król Popu miał dużo mniejsze szanse na zrobienie tak ogromnej kariery. Dziwi więc obecna sytuacja, gdy Jones musi się upominać o tantiemy z pracy wykonanej w przeszłości.
W 2017 roku sąd przyznał mu prawie 10 milionów dolarów z pośmiertnych wydawnictw i remiksów wspólnie z Jacksonem wyprodukowanych utworów. Teraz sąd apelacyjny anulował wyrok i wygląda na to, że Quincy nie dostanie już nic. Sędzia argumentował to podpisanymi wcześniej umowami między artystami, które nie uwzględniają obecnej sytuacji, a zawierają także kontrowersyjne zapisy i ustalenia. Sprawa na pewno będzie jeszcze rozwojowa, więc ciekawi jesteśmy jak sie ona zakończy.

