Anna Maria Jopek będzie gościem specjalnym na koncercie Stinga, który wystąpi 25 lipca 2020 na PGE Narodowym w Warszawie. Koncert „Sting: My Songs” jest żywiołowym i dynamicznym wydarzeniem, skupiającym się na najbardziej kochanych przez fanów utworach napisanych przez artystę i obejmującym twórczość siedemnastokrotnego zwycięzcy Grammy, zarówno solową, jak również jako członka zespołu The Police. Okrzyknięty „mistrzowskim występem od początku do końca” koncert „zabiera fanów w muzyczną podróż w czasie” z hitami takimi jak „Fields of Gold”, „Shape of My Heart”, „Roxanne” i „Demolition Man”, gwarantującymi niezapomniane show.


Fani będą również mieli okazję usłyszeć takie przeboje jak „Englishman in New York”, „Every Breath You Take”, „Roxanne” czy „Message In A Bottle”, które artysta zaśpiewa w towarzystwie elektryzującego zespołu rockowego w składzie Dominic Miller (gitara), Josh Freese (perkusja), Rufus Miller (gitara), Kevon Webster (keyboard), Shane Sager (harmonijka) oraz Melissa Musique i Gene Noble (chórki).


Anna Maria Jopek nagrywa i koncertuje z tak różnorodnymi artystami jak Pat Metheny, Youssou’n’Dour czy Bobby McFerrin. Występowała na najbardziej prestiżowych scenach: Carnegie Hall, Hollywood Bowl, Royal Festival Hall, Opera w Tokio i Tel Awiwie, zdobyła liczne prestiżowe nagrody i wyróżnienia a także regularnie pojawia się na największych festiwalach, popularyzując polską muzykę na całym świecie. Ostatnio wystąpiła w mega produkcji „Wikingowie”, a już w marcu rusza w trasę po Polsce, promującą nowy projekt „Przestworza”.

W 2016 roku Anna Maria Jopek miała okazję otworzyć noworoczny koncert Stinga w Sali Koncertowej CKK Jordanki w Toruniu, podczas którego wykonali wspólnie utwór „Fragile”. Jak wspomina artystka:

Mój występ ze Stingiem był spontaniczny. Ta scena jest na filmie w sieci i kiedy ją widzę, myślę, że powtórzyłabym ją, ilekroć mogłabym spotkać Stinga. Ustanowił język w muzyce, w którym i ja mogę dziś komunikować. Miał talent, odwagę i gust, stworzyć fuzję tylu istotnych i pozornie nieprzystających w muzyce ścieżek. Jest dla mnie źródłem niewyczerpanej inspiracji – od prostoty i doskonałości prowadzenia frazy w śpiewie po doskonałość kompozycji. No i gdyby nie Sting, być może nie kochałabym tak szaleńczo Brandforda Marsalisa czy Mino Cinelu, z którymi nagrałam mój kolejny album „Ulotne”.