„Jak malować ogień” to piąta solowa, autorska płyta Natalii Przybysz. Materiał jest naturalną konsekwencją i rozwinięciem brzmień i kompozycji, które ukazały się na poprzednich albumach „Prąd” i „Światło nocne”.

„Jak malować ogień” to zapis chwil i emocji towarzyszących Natalii Przybysz i jej zespołowi, z którym na stałe koncertuje i tworzy. Przykład więzi między nimi mogliśmy przeżyć podczas warszawskiego koncertu, który odbył się w klubie Stodoła. Zaczęło się od tytułowego utworu, po czym wszystko nabrało tempa.

Na scenie prócz zespołu, towarzyszyły Natalii dwie znakomite wokalistki: Kayah oraz Paulina Przybysz. Kayah zaczęła śpiewać utwór „Po naszej stronie” z ukrycia, jednak nikt nie miał wątpliwości czyj to głos, dodam – znakomity głos. Paulina weszła na utwór „Że jestem”. Tutaj działo się wiele… prócz znakomitego wykonania, publiczność mogła obserwować ‚rozbieranki’. Grubo odziana Paulina weszła na scenę, po czym Natalia, rzecz po rzeczy, zaczęła je z niej ściągać. Muszę przyznać, było to bardzo zabawne. Będziecie mogli zobaczyć to na zdjęciach.

Podczas koncertu nie mogło zabraknąć starszych utworów Natalii. Prócz albumu „Jak malować ogień” zabrzmiały kawałki z wcześniejszych albumu. Było, m.in. „Światło nocne”, „Miód”, „Nazywam się niebo”. Całość trawała za krótko… 1,5 godziny to jednak mało na tak znakomitą artystkę, której poprostu chce się słuchać. Nie pozostaje nic innego jak czekać na kolejne występy.