Lianne La Havas to wciąż mało odkryta, wspaniała artystka. Sama komponuje, sama pisze teksty, i w przypadku Pohoda Festival, sama również wystąpiła na scenie. Organizatorzy nie dali znać, że będzie to akustyczny koncert, spodziewałem się całego bandu, jak to było podczas warszawskiego koncertu… niestety. Ale… nie ma tego złego… Lianne pokazała co tak naprawdę potrafi. Nie tylko jest świetną wokalistką ale znakomicie gra na gitarze. Publiczność zgromadzona w Trenczynie miała możliwość wysłuchania sporej ilości utworów z debiutanckiej płyty („Is Your Love Big Enough?”), jak i tych z drugiego albumu zatytułowanego „Blood”. Mnie ogromnie ucieszyła akustyczna wersja utworu „Unstoppable” z drugiego albumu. Od samego początku La Havas miała znakomity kontakt z publicznością, ku mojemu zdziwieniu nie musiała rozpoczynać interakcji, typu wspólne klaskanie przy refrenach, publika robiła to sama. Było to miłe zaskoczenie.

Przed koncertem, redakcja JazzSoul.pl miała przemiłą okazję uczestniczyć w konferencji prasowej z artystką. Zdradziła w jej trakcie, że nowa płyta będzie bardzo osobista, i możemy się jej spodziewać już niedługo. Zapytaliśmy, m.in. o czy cover utworu, który znalazł się na ścieżce dźwiękowej do filmu „Twój Vincent” pojawi się na trzecim albumie – niestety nie, mimo że Lianne go uwielbia. Przy okazji powiedzieliśmy, że jesteśmy z Polski, z czego bardzo się ucieszyła.

Wracając jeszcze na sekundę do koncertu…

Mam pewien niedosyt. Jest on pewnie spowodowany tym, że Lianne La Havas uwielbiam od pierwszego singla z debiutu. Liczę na to, że już niedługo zawita ponownie do Polski, jeśli nie, to chociaż gdzieś niedaleko naszego kraju.


Lianne La Havas to angielska piosenkarka i multiinstrumentalistka, która najlepiej czuje się w klimatach soul i folku. Piosenkarka urodziła się w Londynie – jej ojciec jest Grekiem a matka pochodzi z Jamajki. Lianne La Havas spędziła dzieciństwo południowej części brytyjskiej stolicy wychowując się u dziadków ze względu na małżeńskie problemy rodziców.