Hania Rani i Zamilska to zupełnie dwa różne światy. Łączy je jednak bardzo ważna cecha – talent, ogromny talent.

Niezwykle utalentowana pianistka, kompozytorka i wokalistka, współtwórczyni projektów Tęskno oraz Hania Rani & Dobrawa Czocher. Dodatkowo współpracuje i występuje z takimi artystami jak Christian Löffler (projekt „Nest”), Hior Chronik, Igor Herbut, Kamp czy Misia Furtak. Od 7 lat tworzy autorską muzykę, której owocem są projekty mające na celu przekroczenie granic podziału na gatunki i style. 5 kwietnia wyszła jej pierwsza, solowa płyta, nagrywana w Reykjaviku, Warszawie i Amsterdamie, która zostanie również wydana przez prestiżową brytyjską wytwórnię Gondwana Records. Pierwszy singiel „Glass” został premierowo zaprezentowany przez Mary Anne Hobbs w audycji dla BBC Radio 6. Miesiąc po premierze albumu ma na koncie wyprzedane koncerty w Warszawie, Londynie i Paryżu, a o jej muzycznych dokonaniach rozpisuje się prasa w całej Europie.


Zamilska chętnie tworzy dla i z innymi artystami. Warto wspomnieć́ kolaborację z Nosowską przy okazji projektu „Powroty” Electronic Beats, czyli remix „Jeśli Wiesz Co Chcę Powiedzieć”, ale też z Marią Peszek, dla której Zamilska wykonała remix utworu „Sorry Polsko”. Na zaproszenie radiowej Czwórki narodziła się współpraca z Quebonafide i ich wspólny utwór „Święty Spokój” nagrany w ramach cyklu „Żywy Gig”. W 2017 Zamilska była częścią Orkiestry Męskiego Grania pod kierownictwem artystycznym Organka.

Wielkim wyzwaniem dla Zamilskiej było stworzenie oprawy muzycznej do pokazu mody „Hold the Rivers” projektanta Michała Szulca, a spełnieniem marzeń z dzieciństwa prowadzony od 2017 roku własny program radiowy „Nocny TransPort” emitowany co środę w radiowej Czwórce, w którym Zamilska prezentuje swoje eklektyczne inspiracje.

Zamilska emanuje energią, a każdy występ to żywiołowa dawka monstrualnego basu i potężnych bitów, publiczność w taneczny trans.

Najnowsza płyta zatytułowana „Uncovered” to muzyczna opowieść pełna niepokoju, trójwymiarowej przestrzeni, basu i dopełniona charakterystycznym dla Zamilskiej transowym bitem. Droga do powstania albumu była długa i jak mówi sama Zamilska, wymagała zdobycia się na odwagę zaczynania od początku.