Ólafur Arnalds – islandzki kompozytor i multiinstrumentalista, zdobywca nagrody BAFTA wystąpił 21 lutego w warszawskiej Hali Torwar z towarzyszeniem kwartetu smyczkowego, perkusisty i dwóch samogrających fortepianów!

Islandczyk zagrał u nas w ramach światowej trasy koncertowej promującej jego nowy album „re:member”, który ukazał się w sierpniu 2018 roku.

W swej solowej twórczości Arnalds oryginalnie łączy dźwięki fortepianu, sekcji smyczkowej i elektroniki. Wychował się w rodzinie muzyków: jego ojciec był nauczycielem gry na pianinie. Swój pierwszy autorski materiał, album „Eulogy for Evolution” i EP „Variation of Static” nagrał w 2008 roku i promował podczas wspólnej trasy ze sławnymi Sigur Rós. Swój talent i rynkową pozycję Arnalds potwierdził kolejnymi albumami „…And They Have Escaped the Weight of Darkness „ i „For Now I Am Winter (2013 ). Na koncie ma także soundtracki do takich filmów jak „Another Happy Day” Sama Levinsona z Ellen Barkin w roli główne czy „Igrzyska śmierci” (The Hunger Games”) z Jennifer Lawrence. Za muzykę do znakomitego serialu „Broadchurch” otrzymał prestiżową nagrodę BAFTA TV Craft Award.

W 2015 roku wraz z pianistką Alice Sarą Ott Islandczyk współtworzył też projekt „The Chopin Project”, mający na celu nowe spojrzenie na spuściznę Fryderyka Chopina. Projekt był hołdem Ólafur dla jego babci, wielkiej miłośniczki twórczości polskiego twórcy. W ostatnich latach ukazały się także kolekcja „Loon” i „Trance Frendz” dokumentująca jego współpracę z Nilsem Frahmem.

Jego kompozycja „Particles” nagrana wspólnie z Nanną Bryndis z popularnej grupy of Monster And Men byłą pierwszym utworem w klasycznej aranżacji wyemitowanym w programie Zane Lowe „Beats 1”. Od kilku lat Ólafur współtworzy też elektroniczny duet Kiasmos.

W Warszawie Arnalds zagrał na fortepianie i instrumentach elektronicznych, zaś towarzyszył mu perkusista oraz kwartet smyczkowy. Ciekawostką na scenie były też dwa samogrające, pół-generatywne fortepiany, – nad ich oprogramowaniem i konfiguracją Ólafur i jego pomocnicy pracowali ponad dwa lata. Dzięki tym niezwykłym instrumentom, każde koncertowe wykonanie kompozycji Arnaldsa miało wyjątkowy, niepowtarzalny charakter.