Elliphant, a właściwie Ellinor Olovsdotter jest szwedzką wokalistką. Jej unikalne brzmienie – mieszankę new rave, rapu i elektroniki, porównuje się do twórczości takich artystów, jak M.I.A. czy Diplo. Wczoraj, tj. 4 kwietnia zagrała w Warszawie.

[flickr_set id=”72157666665022192″]

Support przed Elliphant zagrała Agi Brine, która jest kimś znacznie więcej niż kolejną dziewczyną, która miesza style i flirtuje z elektroniką. Jest zaprawionym w bojach muzykiem, który dzięki doświadczeniu z gry w wielu projektach, zapoczątkował własny styl, któremu nareszcie przyszedł czas by nadać ostateczny kształt.

Aga Bigaj, bo tak brzmi prawdziwe imię i nazwisko poznańskiej artystki, w swoim brzmieniu łączy inspiracje songwriterskim popem spod znaku Tori Amos i pełnym kobiecego wdzięku r’n’b w stylu Aaliyah. Te dwie postacie, których dorobek odegrał zasadniczą rolę w światowej muzyce, miały największy wpływ na wrażliwość i estetykę twórczości Brine. To nietuzinkowe połączenie wzorców poskutkowało tym, iż Brine z łatwością przechodzi od zwiewnych kompozycji o delikatnych strukturach do emocjonalnych i dynamicznych utworów emanujących drapieżną kobiecością.

[flickr_set id=”72157664522977523″]