Listopadowa trasa koncertowa Miller / Możdżer / Namysłowski to nie lada gradka dla fanów jazzowego brzmienia. Materiał tego wydarzenia zbudowany jest z trzech składowych: promocji najnowszego albumu Marcusa Millera pod tytułem „Afrodeezia”, projektu Możdżer / Danielson / Fresco oraz części wspólnej, stanowiącej szalone jam session z połączonymi siłami wszystkich muzyków.

Koncert rozpoczął Leszek Możdżer swoją intepretacją „Enjoy The Silence” zespołu Depeche Mode. Pianista wyraził radość z tego, że gra w swoich rodzinnych stronach, poza tym nie mówił zbyt wiele. Muzyka zdawała się naturalnie ukajać zmysły, a ze sceny wyczuwalne było pewnego rodzaju porozumienie między muzykami. Razem z Leszkiem Możdżerem zagrali: Lars Danielsson (kontrabas) oraz Zohar Fresco (perkusjonalia). Delikatne brzmienie, wykorzystanie rytmów świata oraz niezwykła płynność wykonań – tak można opisać występ tria Leszka Możdżera.

IMG_0583 IMG_0586 IMG_0591.JPG IMG_0593 IMG_0594

Po krótkiej przerwie na scenie Areny Gdynia zagościł Marcus Miller wraz z zespołem: Alex Han (saksofon), Marquis Hill (trąbka), Mino Cinelu (perkusjonalia), Alex Bailey (perkusja), Adam Agati (gitara). Ten amerykański, światowej klasy basista przedstawił nam doskonałe show muzyczne, w którym każdy z jego muzyków mógł pokazać pełnię swoich umiejętności. Tak jak zostało wcześniej wspomniane, Miller prezentował przede wszystkim utwory z płyty „Afrodeezia”, która silnie nawiązuje do kultury muzycznej Afryki. Basista pozostawał w ciągłym kontakcie z publicznością, wzruszając i bawiąc odbiorców swoimi opowieściami.

IMG_0655 (Kopia 1) IMG_0649 IMG_0643 IMG_0641 IMG_0637 IMG_0629

Zbigniew Namysłowski, który towarzyszył wcześniej triu Leszka Możdżera, zagościł również podczas koncertu Millera i nie mogło być inaczej: wykonali legendarnego kujawiaka: „Kujawiak Goes Funky”. Basista wyraził swój szacunek do osoby Zbigniewa Namysłowskiego, opowiedział również o pierwszym spotkaniu obu panów, które odbyło się w 1979roku, gdy Miller miał 18lat. Połączone siły legend jazzu spotkały się z wielkiem entuzjazmem publiczności. Zaskakujący był moment, w którym Marcus Miller zamienił gitarę basową na klarnet basowy, który zabrzmiał niezwykle mocno i nostalgicznie. Szalone jam session ukazało kunszt i nieograniczoną wyobraźnię wszystkich muzyków.

IMG_0616 IMG_0614 IMG_0610 IMG_0595