Na kilka dni przed premierą debiutanckiego album „At Least for Now” mieliśmy okazję porozmawiać z londyńskim wokalistą i pianistą Benjaminem Clementinem. Zapytaliśmy go m.in. o jego muzyczne początki oraz znaczenie przekazu, który kryje się za utworami z pierwszej długogrającej płyty. Album od dzisiaj jest w sprzedaży.

W 2009 roku przeprowadziłeś się do Paryża, gdzie spędziłeś pierwsze lata jako bezdomny oraz grałeś w barach, żeby przeżyć. Czego nauczyło Cię takie życie? 

Moje życie było trudne jeszcze wtedy, kiedy mieszkałem w Londynie. Później, w końcu przeprowadziłem się do Paryża. Wszystkie wydarzenia z Francji nauczyły mnie słuchania wszystkich zakątków świata. Jestem wdzięczny każdej osobie, która pomogła mi przetrwać.

Po paru miesiącach od przyjazdu do Paryża zostałeś dostrzeżony przez muzycznego agenta, który przedstawił Cię odpowiednim osobom, dzięki którym podpisałeś kontrakt z wytwórnią Behind Lionela Bensemouna i Mathieu Gaziera. Wtedy Twoja kariera nabrała tempa, wystąpiłeś m.in. podczas Festiwalu w Cannes, a także otrzymałeś wsparcie od takich międzynarodowych artystów, jak np. Paul McCaurtney. Jakie nadzieje pojawiły się wówczas w Twojej głowie? 

Wciąż tego nie wiem (śmiech). Nadal robię to, co wcześniej, dla mnie nic się nie zmieniło, ani w sercu, ani w muzyce. Nadal tworzę w ten sam sposób. Zmieniło się natomiast wszystko wokół mnie. Nadal nie rozumiem, czemu tak się stało? Zawsze zastanawiałem się, co robią ludzie, żeby trafić na scenę, a teraz dochodzę do wniosku, że większość z nich chce tam dotrzeć tylko dla sławy. Ja taki nie jestem.

W 2013 roku ukazał się Twój debiutancki minialbum zatytułowany „Cornerstone”. Jak przebiegała praca nad nagrywaniem tej mini-płyty?

Na tej EPce znalazły się trzy piosenki. To była jedna z moich pierwszych sesji nagraniowych. Pierwotnie nagrywaliśmy cały materiał z innymi osobami, ale coś nie „zagrało”, nie podobał mi się dźwięk. Wtedy przeniosłem się do innego miejsca w Paryża, a po nagrania od nowa wszystkich utworów zdecydowałem się na ich wydanie w formie minipłyty. Nigdy nie spodziewałem się jednak tego, że radia będą zainteresowane ich graniem, a prasa zaciekawi się moją pracą. Od tamtej pory minęły dwa lata, nadal mam wiele pracy do wykonania. Na wydanie drugiego minialbumu zdecydowałem się po ponad roku, chociaż moi słuchacze czekali na niego z niecierpliwością. Nie miałem właściwego materiału, a nie chciałem wydawać słabej płyty tylko dla sławy.

Ostatecznie jednak minipłyta pt. „Glorious You” ukazała się w 2014 roku. Jaka historia kryje się za tym krążkiem?

W czasie nagrywania płyty byłem już gotowy do wydania długogrającego debiutu. Nie miałem jednak wówczas podpisanej umowy z wytwórnią muzyczną. Kiedy już miałem kontrakt, musiałem najpierw wydał EPkę. Na mini-płycie znalazły się dwie piosenki, które umieściłem wcześniej na „Cornerstone”, a także dwie kolejne kompozycje, które zdecydowałem się później zamieścić także na debiutanckim albumie studyjnym.

I wreszcie, 24 lutego na polskim rynku ukaże się płyta „At Least for Now”. Jaką wiadomość chciałeś przekazać swoim słuchaczom tą płytą? 

Nadzieja, nadzieja, nadzieja, nic więcej… Życie jest trudne, wszyscy o tym wiemy. Przestaliśmy być istotami ludzkimi, nie potrafimy docenić tego, że ktoś daje nam to, czego potrzebujemy. Ludzie są słabi, a niektórzy są nawet bardzo słabi. Ja także taki byłem. Teraz jestem trochę silniejszy, ale nadal jestem słaby. Dlatego ta płyta jest o nadziei. Wiecie, wszystkie moje albumy będą kolejnymi obrazami, a każdy z nich będzie inny. Teraz myślę o drugim krążku, ale to jest bardzo czasochłonne.

Pierwszym singlem promującym płytę był utwór „Condolence”. O czym opowiada? 

O słabości. Tak jak wspomniałem, jesteśmy słabi. Ludzie są silny w słowach, ale nie zawsze umiemy dzielić dobrego słowa z innymi, co jest naszą największą słabością. Musimy dawać innym ludziom energię do życia. Rodzice muszą dawać siłę do dzielenia się miłością. W kolejnych latach musisz się jednak nauczyć żyć własnym życiem. Słabość jest naszym diabłem, którego się boimy.

Jeżeli musiałbyś wybrać swój najbardziej osobisty/ulubiony utwór z całej płyty, którą piosenkę byś wytypował? 

Na pewno nie „Cornerstone”, bo opowiada o tym, czemu nie jestem zakochany w pięknej kobiecie oraz o tym, że boli myśl o byciu samym. Wybrałbym natomiast „Gone”, bo znalazłem tę miłość. Nie jestem pesymistą, ale w końcu chcę dać tej kobiecie dużo miłości. Nie wiem, jak to jest być kochanym, dlatego chcę przekazać wszystkie emocje swojej ukochanej.

W 2013 otwierałeś koncerty Woodkida. Jak doszło do tej współpracy? 

Wiecie, pewni ludzie znają pewnych ludzi. A pewni ludzie znają pewnych ludzi (śmiech). Szczerze mówiąc, nie jestem wielbicielem muzyki Woodkida. Życzę mu jednak jak najlepiej. Jestem mu wdzięczny, że dał mi szansę występowania przez tak ogromną publicznością. W obecnych czasach niektórzy artyści nie chcą pomagać innym wykonawcom w obawie przed pojawieniu się rywalizacji między nimi. To głupie myślenie, bo to wszystko powinno obracać się wokół muzyki. To powinna być pasja, Pasja, którą kocham.

W grudniu 2014 roku wystąpiłeś przed Stromae’em podczas koncertu w AssagoForum w Mediolanie. Jak do tego doszło?

Mamy tego samego menedżera scenicznego. Poznaliśmy się i pogadaliśmy, on jest świetnym i bardzo miłym człowiekiem. Chociaż jego muzyka nie jest w moim guście, muszę przyznać, że Stromae jest świetnym artystą scenicznym. Cieszę się, że mu się udaje, bo zasłużył na tę międzynarodową karierę. Obaj gramy z wielką pasją, może kiedyś nagramy jakiś wspólny numer? Obaj nadal pracujemy. Każdy artysta ma swoją własną metodę pisania piosenek. Może on tworzy utwory w zupełnie inny sposób. Ja np. umiem napisać coś w trakcie podróży.

A jak najczęściej powstają Twoje piosenki? 

Najczęściej dzieje się tak, dlatego że dużo myślę. Zawsze, kiedy myślę, staram się zapisać wszystkie swoje przemyślenia. Poza tym, kocham rozmawiać, bo kiedy mówię, to myślę. Moje przemówienia mogą trwać ponad godzinę, może to dziwne, ale taka jest prawda. Kiedy mówię, jestem całkowicie wolny. Dorastałem z moją babcią w Anglii i wtedy zacząłem interesować się muzyką klasyczną. Potem zacząłem grać na fortepianie i słuchać takich artystów, jak Jimmy Hendrix, Paul McCartney, Nina Simone czy innych.

Dziękujemy Ci za rozmowę, mamy nadzieję, że niedługo wrócisz do Polski, nie możemy się doczekać nowej płyty!

Dzięki! Płyta pewnie nie ukaże się w tym roku, bo na to jest jeszcze za wcześnie, ale może za rok? Trzymajcie się!

Days before the premiere of his debut album „At Least for Now” we had an opportunity to talk with London-based singer and pianist Benjamin Clementine. We asked him about e.g. meaning of the message he wanted to share with the listeners and his musical beginning. 

First of all, we want to ask you about your musical beginnings: in 2009 you’ve moved to Paris, where you spent some years homeless and playing in the bars to earn a living. What has it learnt you?

It was very hard for me to live the London before moving to France. Then, eventually I moved to Paris. It taught me to listen every corner of the world. I’m very grateful for every person who have helped me to survive.

Months after moving to Paris you’ve been discovered by musical agent, who introduced you to people who let you to sign with Lionel Bensemoun’s and Mathieu Gazier’s label Behind. Then you’ve started your musical career, performing e.g. during Festival de Cannes and receiving the support from international stars like Paul McCaurtney. What expectations have been starting to rise in your head?

I’ve still don’t know it yet (laugh). I’m still doing the same thing, nothing has changed for me, my heart and my music. I’m still creating in the same way. Everything has changed what’s around me. I’m still don’t now, why has it happened? I’ve always wondered what people are doing to get to the stage and now I think most of them only want to get fame. I’m not that kind of person.

Your debut EP „Cornerstone” was released in 2013. How has the work on this material lasted?

On this EP you can find three songs. It was more like my first time to record this album in the studio. We’ve tried to record it with another guy, but something didn’t work, because I didn’t like the sound. Then I went to the another place in Paris and after recording the songs I’ve decided to release it. But I’ve never expect that the radio will play my songs and the press will be interested in my work. It was almost two years ago, there is still a lot of work to be done. It took me over the year to release the second EP, people were waiting and waiting for this. I didn’t have the right material and didn’t want to release bad album only for fame.

But, eventually, you’ve released the EP „Glorious You” in 2014. Could you tell us the story of this album?

It was the time, when I was ready to release my first longplay, but I wasn’t signed in the music label. When I eventually was, I had to release an EP first. Two songs were taken from the „Cornerstone” and I made two more songs which I knew I’ll drop on the debut longplay.

And, finally, on 24th February there’ll be Polish premiere of the „At Least for Now”. What message do you want to share with the listeners with this album?

Hope, hope, hope, nothing else… Life is hard, everyone knows that. We’ve just stopped to be the human beings, we’re attend not to appreciate if someone’s given us what we actually need, prefer. People are weak, some of them are very weak. I’ve been also weak. Now I’m a little bit stronger, but still weak. And that’s why this album is about hope. You know, all my albums will go like another pictures, all of them will be different. Now I’m thinking about second album, but it takes time.

The first single from this album is „Condolence”. What’s this single about?

It’s about weakness. We are weak, as I said. Humans are strong in words, but we can’t always share something good by the words and it’s our biggest weakness. We have to give other people the power to live. The parents has this power to share the love. But years later you have to learn to live your own life. Weakness is our devil, we’re scary of it.

If you’d choose the most personal/favourite song from „At Least for Now”, what’d you pick?

I wouldn’t choose „Cornerstone”, because it’s about why I’m not in love with the beautiful lady and tells, that it hurts to still saying „I’m alone”. I would pick „Gone”, because I’ve found that love. I’m not the pesimist, but eventually I want give this lady a lot of love. I don’t know how to be loved, so I wanna give all of my emotions to my beloved.

In 2013 you opened the gigs of Woodkid. How has this collaboration begun?

You know, some people know some people. And some people know some people (laugh). Honestly, I’m not a fan of Woodkid’s music. But I wish the best for him. And I’m thankful him that he gave me the opportunity to perform in front of the big audience. Nowadays, some artists don’t want to help other singers because they’re afraid of the competition between them. It’s stupid way of thinking, it should be all about the sharing music. It should be the passion, I love this passion.

On December 2014 you performed before Stromae during his AssagoForum gig in Milan. How has it happened?

We’re working with the same tour manager. We’ve met and we had a great conversation. He’s great, very nice person. Although his music isn’t my cup of tea, I have to say, that he’s great performer. I’m very happy of him because he deserved this worldwide career. Both of us are very passioned, so maybe one day we’ll record something together? Both of us are still working. Each artist has its own method of writing songs. Maybe he has different proces of creating. I can write song on the road.

And what’s your most often method of writing songs?

Most of the time it’s happened, because I’m thinking a lot. Everytime when I’m thinking, I’m trying to write all of my thoughts on the paper. Also, I love to talk, because I’m also thinking when I’m talking. My speeches could last more than hour, maybe it’s madness, but it’s true. When I’m talking I’m totally free. It’s because I grew up with my grandmother in England and then I eventually started to listen to the classical music. Then I’ve started to play piano and listen to the Jimmy Hendrix, Paul McCartney, Nina Simone and other awesome artists.

Thank you for the interview, hope to see you soon again and we want to wish you all the best! We can’t wait for your newest album! 

Thanks! The album won’t be released in this year, because it’s too quick. But maybe in the next year? (laugh) Take care!