Agnes Obel urodziła się w Kopenhadze w rodzinie o muzycznych korzeniach, dlatego już w dzieciństwie uczyła się gry na fortepianie. W wieku siedmiu lat zaczęła śpiewać i grać na gitarze basowej w małym zespole, który występował na festiwalach i nawet nagrał parę utworów. Później dzięki pomocy duńskiego muzyka i producenta Eltona Theandera Obel założyła w Kopenhadze zespół Sohio. Po kilku latach współpracy artystka postanowiła zadebiutować jako solowa artystka. Materiał na debiutancką płytę „Philharmonics” (2010) Agnes Obel skomponowała, nagrała i wyprodukowała samodzielnie. Inspiruje się takimi artystami jak: Roy Orbison, Joni Mitchell, PJ Harvey, jak również francuskimi kompozytorami: Claude Debussy, Maurice Ravel czy Eric Satie. Jej debiutancki album zdobył przychylność europejskich krytyków.

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z artystką.

Zawsze przyznajesz, że inspirujesz się Janem Johansonem. Co takiego inspirującego jest w jego muzyce?

Bardzo lubię historie opowiadane przez niego za pomocą fortepianu. Kocham te brzmienia!

Być może słyszałaś to pytanie dziesiątki razy, ale zadamy Ci je ponownie: co takiego unikatowego jest w Berlinie, że przeniosłaś się do niego w 2006 roku?

Kiedy przeprowadziłam się do Berlina, dostrzegłam, że jest to wspaniałe, ogromne miasto, w przeciwieństwie do Kopenhagi, z której – jak wiecie – pochodzę. Jest to duże miasto, ale w pewnym sensie też nieco puste. Trochę za duże miasto, a za mało ludzi (śmiech). Mimo wszystko, lubię ten tłok, ponieważ w nim odnajduję przestrzeń do pracy i tworzenia muzyki. Kopenhaga jest mała i drobna, trudno jest zrobić cokolwiek w ciasnym mieszkaniu.

Czy to także największa różnica między niemieckim a duńskim rynkiem muzycznym?

Nie jestem specjalistką od niemieckiego rynku, bo podpisałam kontrakt z wytwórnią z Berlina, ale myślę, że główną różnicą jest wielkość kraju: Niemcy są duże, a Dania – mała, podobnie jest z rynkiem. Niemcy są też bardziej komercyjne, możesz tutaj grać wszystkie gatunku muzyczne, takie jak elektronika czy alternatywa. W Danii to wszystko jest zmieszane, bo jest to za mały rynek.

W 2010 roku wydałaś swój debiutancki album, zatytułowany „Filharmonics”, na który sama napisałaś i wyprodukowałaś większość utworów. Dlaczego zdecydowałaś się tworzyć na własną rękę?

Kiedy przeniosłam się do Berlina, już wtedy pracowałam sama na siebie. Pomysł na solową karierę przyszedł jeszcze przed przeprowadzką, a kiedy już ona nastąpiła, zaczęłam po prostu ten pomysł realizować. Po kilku miesiącach zaczęłam być pewniejsza siebie w tworzeniu muzyki na własną rękę, a co za tym idzie – stałam się w tym bardziej niezależna.

Ten album promował Twój największy przebój, „Riverside”. Opowiedz nam historię tego utworu.

Nad materiałem na płytę pracowałam już w 2008 roku. Usiadłem sobie przy fortepianie i tworzyłam kolejne piosenki na płytę. I kiedy w pewnym momencie chciałam już coś nagrać, to zanuciłam sobie pod nosem melodię, wiesz… „tararara…”, i pomyślałam „ok, to jest piękne!” (śmiech). Pomyślałam, że to może brzmieć trochę jak woda, zwłaszcza w refrenie. Wtedy błyskawicznie napisałam słowa piosenki. Poza tym, nasze studio nagraniowe znajdowało się tuż przy rzece. To była moja najszybciej napisana piosenka (śmiech).

Jak zareagowałaś, kiedy usłyszałaś swoje własne utwory w amerykańskich serialach, takich jak „Zemsta” czy „Chirurdzy”, a także w filmie „Submarino”. Czy spodziewałaś się takiego wyróżnienia?

Nie, nigdy! Muszę przyznać, że to bardzo miłe. Zawsze myślałam, że to interesujące łączyć muzykę z filmem, jestem na to bardzo otwarta. Ale nie znam innych seriali (śmiech).

W 2013 roku wydałaś swój drugi album, pt. „Aventine”. Jakie uczucia towarzyszyły Ci podczas tworzenia tej płyty?

Większość utworów napisałam już w 2012 roku, kilka powstało w 2013. Ten album jest o moim życiu, także o prywatnych sprawach, które mi się przydarzyły. Nie był to dla mnie najłatwiejszy czas, więc może dlatego ten krążek jest nieco smutniejszy od pierwszego. Nie planowałam tego, ale to się stało (śmiech).

Za kilka dni ukaże się rozszerzona wersja płyty. A co potem?

Nadal gram koncerty, ale teraz eksperymentuję z nowymi instrumentami. Cały czas mam z tego frajdę.
[W tym momenie Agnes ziewa, po czym się śmieje]
Przepraszam, wczoraj do późna ćwiczyłam, dlatego teraz ziewam… Nie martw się, to nie Twoja wina (śmiech).

(śmiech) 13 października zagrasz w warszawskiej Stodole. To nie będzie Twój pierwszy koncert w Polsce, czego tym razem możemy od Ciebie oczekiwać?

Będziemy chcieli zaprezentować Wam nowe instrumenty, a także nowe utwory. To będzie ambitne, mam nadzieję, że ten koncert będzie dobry. Mam nadzieję, że się spotkamy w Warszawie!

Nie możemy się tego doczekać! Dziękujemy za rozmowę, miłego dnia!

Dzięki, cześć!

ENGLISH

You always admit, that you’re inspired by Jan Johanson. What is inspiring in Jan Johanson’s music?

I think I really like the stories telling by him by the piano. I love the sound of the piano!

Maybe you’ve heard this question a lot of times, but we’ll ask you again. What is unique in Berlin, where you decided to moved to in 2006?

When I moved to Berlin I saw that its amazing, huge city in contrast to Copenhagen, where I came from. It seemed to be very big city, but also empty somehow. It’s big city, but there’s less people (laugh). I like that overcrowded place, because I can find my space to work and make music. Copenhagen is small and tiny, it’s difficult to do something in the tiny house.

Is this also the biggest difference between German and Danish music industry?

I’m not expert in German industries, because I’m signed in Berlin-based label. But I think the main difference is that Germany is a big country and the Denmark is small, also in music business. Germany is more commercial, you can play here all kind of music, like electronic or alternative. In Denmark it’s all mixed together, because it’s too small.

In 2010 you released your debut album, „Filharmonics”, which was all-written and produced by you. Why did you decided to do this record on your own?

When I moved to Berlin I was already work on my own. Before moving I decided to work as a solo artist and after coming to Germany I started to do so. After months I started to be more confident on making music on my own. And then I could also be more independent in it.

Your biggest hit, „Riverside”, promoted this album. What is the story of this single?

I was working on this track in 2008. I was just sitting at the piano and I was working on the another songs for the album. And suddenly I was about to record something, but then I made this melody like „tarararara” and thought: „oh, that 's beautiful!”. I thought it could sound a little bit like a water, especially in the chorus. And then I wrote the lyrics very quickly. We also had a studio just beside the river at that point. It’s my fastest-made song (laugh).

How have you reacted, when you heard your own songs in the American series like „Revenge” or „Grey’s Anatomy” and the movie „Submarino”? Have you ever expected this kind of mention?

No, I haven’t. I have to admit that it is great and fine. I’ve always thought that it’s interesting to have a music together with film, I’m very opened to it. But I didn’t know any other series (laugh).

In 2013, you released your second album, „Aventine”. What feelings you had during making this CD?

Most of the songs I made in 2012, few was made in 2013. This album is about my life right now and also about my personal things which was happening in my life. It wasn’t the easiest time for me, so maybe that’s why it a little bit sadder than my debut album. It wasn’t my plan, but I’s happened (laugh).

In the following days you’ll release the deluxe edition of „Aventine”. But what after that?

I’m just playing around with the new instruments. I’m still want to have fun (ziew). I’m sorry! (laugh) I’ve been rehearsing till very lately last night, that’s why. It’s no because of you, don’t worry (laugh).

On 13th October you’ll play gig in Stodola, Warsaw. It’s not your first time in Poland, what can we expect from you this time?

We’ll try to introduce you new instruments and also the new songs. It will be ambicious, so I hope it will be great one. I hope to meet you in Warsaw!

We can’t wait for it! Thank you for the interview, have a good day!

Thanks, bye!